"Europa nie może być dłużej strażnikiem starego porządku świata, świata, który odszedł i nie powróci" - powiedziała w poniedziałek Ursula von der Leyen.
Tradycyjny porządek świata szybko się rozpada pod wpływem rosnącej liczby naruszeń prawa międzynarodowego, a Unia Europejska musi dostosować się do nowej ery chaosu i przymusu - ostrzegły w poniedziałek Ursula von der Leyen i Kaja Kallas w swoich przemówieniach.
Ich wystąpienia mają miejsce w momencie, gdy Stany Zjednoczone i Izrael kontynuują ataki na Iran, kampanię, która zachwiała równowagą sił na Bliskim Wschodzie, pogrążyła światowe rynki energii w chaosie i wbiła klin między zachodnich sojuszników.
Konflikt wywołał również pytania o to, czy aktywne działania dyplomatyczne von der Leyen nie naruszają roli Kallas.
"Europa nie może być dłużej strażnikiem starego porządku świata, świata, który odszedł i nie wróci" - powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej w poniedziałek rano, przemawiając na dorocznej konferencji ambasadorów Unii Europejskiej w Brukseli.
"Zawsze będziemy bronić i podtrzymywać system oparty na zasadach, który pomogliśmy zbudować z naszymi sojusznikami, ale nie możemy już polegać na nim jako jedynym sposobie obrony naszych interesów lub zakładać, że jego zasady ochronią nas przed złożonymi zagrożeniami, przed którymi stoimy".
Von der Leyen argumentowała, że "w czasach radykalnych zmian" Unia Europejska stoi przed opcją między trzymaniem się dobrze znanych "nawyków i pewników" a stworzeniem "innego przeznaczenia".
"Możemy zbudować politykę zagraniczną, która uczyni nas silniejszymi u siebie, bardziej wpływowymi na świecie i lepszymi partnerami dla krajów na całym świecie" - powiedziała.
"Politykę zagraniczną, która jest głównym filarem europejskiej niezależności, która chroni nasze interesy i wspiera nasze wartości. Nie poprzez nostalgię czy opłakiwanie starego świata, ale poprzez kształtowanie nowego".
Przemawiając po von der Leyen, wysoka przedstawiciel Kaja Kallas wskazała na decyzję Rosji o rozpoczęciu pełnej inwazji na Ukrainę cztery lata temu jako kataklizm, który spowodował "erozję prawa międzynarodowego" obserwowaną dzisiaj i umożliwił powrót tego, co określiła jako "politykę siły przymusu".
"Ta [inwazja - red.] nie pozostała niezauważona. Zamiast tego wysłała sygnał na cały świat, że nie ma już odpowiedzialności za swoje czyny: zasady zostały wyrzucone przez okno" - powiedziała Kallas ambasadorom.
"Bez przywrócenia prawa międzynarodowego, wraz z odpowiedzialnością, jesteśmy skazani na powtarzające się naruszenia prawa, zakłócenia i chaos".
Warto zauważyć, że ani von der Leyen, ani Kallas wyraźnie nie potępiły amerykańsko-izraelskich ataków na Iran jako naruszenia prawa. Zamiast tego von der Leyen powiedziała, że Unia Europejska powinna wyjść poza analizy i zająć się "rzeczywistością sytuacji" i "światem takim, jakim jest".
Ciężar jednomyślności
Poniedziałkowa konferencja ambasadorów zbiega się z głębokim przemyśleniem polityki zagranicznej wspólnoty.
W swoich szeroko zakrojonych przemówieniach von der Leyen i Kallas zgodziły się, że Unia Europejska powinna z jednej strony znacznie zwiększyć swoje zdolności obronne i odstraszające, a z drugiej strony rozszerzyć sieć umów handlowych i umów dotyczących bezpieczeństwa, aby usunąć wszelkie podatne na zagrożenia zależności, które przeciwnicy mogliby próbować wykorzystać.
Potencjał nowych partnerstw jest wysoki, ponieważ kraje średniej wielkości szukają stabilności i współpracy, aby poradzić sobie z coraz bardziej wrogim środowiskiem.
"Podobnie jak my, nauczyli się, że zależność czyni nas słabymi i daje nadmierną przewagę tym, którzy chcą podzielić świat na strefy wpływów" - powiedziała Kallas.
"I podobnie jak my, rozumieją, że międzynarodowy porządek oparty na zasadach jest niezbędny, aby uniknąć nieuniknionej anarchii i cierpienia, które mogłyby z tego wyniknąć".
Von der Leyen dodała kolejny kluczowy priorytet, na którym Unia Europejska powinna się skupić, aby wzmocnić swoją siłę geopolityczną: wewnętrzne zasady podejmowania decyzji.
Zgodnie z unijnymi traktatami, polityka zagraniczna blolnotywspóku jest ściśle związana jednomyślnością, co oznacza, że 27 państw członkowskich musi uzgodnić wspólną linię działania, zanim pójdzie naprzód. Oznacza to, że indywidualne weta są niezwykle silne, w wyniku czego Unia Europejska wydaje się podzielona, niezdecydowana, a nawet sparaliżowana na arenie międzynarodowej.
Bruksela zmaga się obecnie z węgierskim wetem w ostatniej chwili w sprawie pożyczki w wysokości 90 miliardów euro, którą unijni przywódcy zgodzili się udzielić Ukrainie. Po raz kolejny von der Leyen obiecała przełamać impas w sprawie pożyczki, który, jak powiedziała, "zagroził wiarygodności Unii Europejskiej".
"Potrzebujemy jasnego i twardego spojrzenia na naszą politykę zagraniczną w dzisiejszym świecie, zarówno w zakresie jej projektowania, jak i wdrażania. Musimy pilnie zastanowić się, czy nasza doktryna, nasze instytucje i nasz proces decyzyjny, wszystkie zaprojektowane w powojennym świecie stabilności i multilateralizmu, nadążają za tempem zmian wokół nas" - powiedziała w poniedziałek.
"Jeśli wierzymy, tak jak ja, że potrzebujemy bardziej realistycznej i opartej na interesach polityki zagranicznej, to musimy być w stanie ją realizować".
Mimo to von der Leyen przyznała, że bez względu na to, jak bardzo wspólnota się zreformuje, zainwestuje w odstraszanie i zdywersyfikuje swoich partnerów, zawsze będą ograniczenia jej ambicji.
"Musimy być szczerzy, że nie jesteśmy w stanie rozwiązać każdej globalnej kwestii ani idealnie pogodzić naszych wartości i interesów przy każdej okazji" - powiedziała. "Ale to, co możemy kontrolować, to to, co kieruje naszą polityką zagraniczną i jak decydujemy się ją prowadzić".