USA nie wskazały NATO, które operacje zostaną objęte decyzją Pentagonu o wycofaniu 5 000 żołnierzy z terytorium Niemiec. Państwa europejskie przygotowywały się na możliwą zmianę obecności wojskowej USA, ale nie zostały skonsultowane przed tym ogłoszeniem.
NATO nadal ocenia szersze implikacje decyzji USA o wycofaniu co najmniej 5000 żołnierzy amerykańskich z terytorium NATO, powiedział starszy rzecznik wojskowy pułkownik Martin O'Donnell w programieEurope Today.
W 32-osobowym sojuszu stacjonuje obecnie około 80 000 amerykańskich żołnierzy w całej Europie, a pułkownik O'Donnell powiedział, że "wszystko odbywa się jak zwykle", dopóki nie pojawi się więcej szczegółów na temat tego, które operacje zostaną dotknięte.
"Wszystkie te rzeczy są nadal rozważane", powiedział pułkownik O'Donnell Euronews.
Pentagon nagle ogłosił, że wycofanie wojsk nastąpi w ciągu najbliższych sześciu do dziewięciu miesięcy i obejmie 36 500 żołnierzy amerykańskich stacjonujących w Niemczech.
Kilka dni później prezydent USA Donald Trump powiedział, że w przyszłości zmniejszy obecność "znacznie bardziej", ale nie podano żadnych dalszych szczegółów.
Decyzja Waszyngtonu została podjęta w związku z publiczną kłótnią z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w zeszłym tygodniu, kiedy to Merz potępił wojnę USA w Iranie jako nieprzemyślaną.
Trump ostro zareagował na komentarze Merza, który powiedział również, że negocjatorzy Białego Domu są "upokarzani" przez Iran.
"Współpracujemy z USA, aby zrozumieć szczegóły ich decyzji w sprawie postawy sił w Niemczech. Ta korekta podkreśla potrzebę, aby Europa nadal inwestowała więcej w obronność i wzięła na siebie większą część odpowiedzialności za nasze wspólne bezpieczeństwo" - powiedziała w sobotę rzeczniczka NATO Alison Harte.
Kilka dni po ogłoszeniu przez USA, Pentagon nadal nie podzielił się swoją strategią z europejskimi sojusznikami, co stwarza wyzwania dla Europejczyków, którzy muszą zaplanować, jak zrekompensować potencjalną utratę sił USA.
NATO bagatelizuje jednak wpływ tej zapowiedzi na postawę sił zbrojnych w Europie, pomimo wojny Rosji w Ukrainie i trwającej agresji poprzez działania Kremla w ramach wojny hybrydowej na terytorium NATO.
Pułkownik O'Donnell zauważył, że Stany Zjednoczone już wcześniej wskazywały, że taki ruch jest ostatecznie nieunikniony. W rezultacie Europa wzmocniła swoją obronę w oczekiwaniu, starając się ograniczyć wpływ utraty ponad 5 000 żołnierzy amerykańskich.
"Stany Zjednoczone powiedziały, że to nie stanie się z dnia na dzień. To będzie trwało od sześciu do dwunastu miesięcy" - powiedział pułkownik O'Donnell.
Przyznał jednak, że ostatnie napięcia w sojuszu - zwłaszcza spór o Grenlandię - szkodzą morale.
"Tak, nie da się uniknąć tej informacji, ale myślę, że wszystkie 32 państwa NATO muszą zrozumieć, że żołnierze, których reprezentuję w Sojuszu, koncentrują się na naszej misji - odstraszaniu i obronie” - powiedział pułkownik O’Donnell.
"Z perspektywy NATO, pod względem naszych planów odstraszania i obrony, to niczego nie zmienia" - podsumował.