Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Nie, Holandia nie "zalegalizowała nielegalnej migracji" - o czym tak naprawdę zdecydował Senat?

FILE - Holenderska policja eskortuje protestujących przeciwko imigracji podczas demonstracji w Amsterdamie, Holandia, 12 października 2025 r.
FILE - Holenderska policja eskortuje protestujących przeciwko imigracji podczas demonstracji w Amsterdamie, Holandia, 12 października 2025 r. Prawo autorskie  AP Photo/Peter Dejong
Prawo autorskie AP Photo/Peter Dejong
Przez James Thomas
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Holenderski Senat odrzucił niedawno twardy projekt ustawy azylowej, co niektórzy interpretują jako obalenie poglądu, że nielegalni migranci są "nielegalni" w świetle prawa.

Holenderscy użytkownicy mediów społecznościowych i aktywiści twierdzą, że Senat tego kraju odrzucił ustawę, która uczyniłaby pobyt w Holandii "nielegalnym".

REKLAMA
REKLAMA

Senat odrzucił niedawno projekt ustawy, opracowany przez skrajnie prawicową populistyczną partię PVV, mający na celu zaostrzenie polityki wobec nielegalnej imigracji.

Kontrowersyjna ustawa, nazwana ustawą o nadzwyczajnych środkach azylowych, została opracowana przez poprzedni rząd w celu zaostrzenia holenderskiej polityki azylowej przed pełnym wejściem w życie szerszego paktu migracyjnego UE w czerwcu.

Jednak narracje internetowe sugerują, że odrzucenie ustawy oznaczałoby poważny zwrot prawny, który poważnie osłabiłby holenderskie środki azylowe, zamiast je zaostrzać.

The Cube, zespół Euronews zajmujący się sprawdzaniem faktów, rozmawiał z ekspertami, którzy stwierdzili, że takie sformułowanie ustawy jest błędne, a diabeł tkwi w szczegółach.

Niektóre posty na X sugerują, że Holandia głosowała przeciwko zdelegalizowaniu nielegalnych imigrantów.
Niektóre posty na X sugerują, że Holandia głosowała przeciwko zdelegalizowaniu nielegalnych imigrantów. Euronews

Czy bycie nielegalnym imigrantem jest "przestępstwem"?

Życie w Holandii bez ważnego zezwolenia od dawna jest klasyfikowane jako nielegalne lub nieuregulowane w ramach administracyjnego prawa migracyjnego.

Osoby ubiegające się o azyl i osoby nieposiadające dokumentów w Holandii są przede wszystkim rozpatrywane na podstawie ustawy o cudzoziemcach z 2000 roku, aktu prawa administracyjnego, który traktuje wykroczenia jako naruszenie statusu, a nie przestępstwo.

Propozycja opracowana przez PVV i odrzucona przez Senat uznałaby nielegalny pobyt za przestępstwo, przenosząc go do sfery prawa karnego.

"Oni [Senat] nie głosowali przeciwko uczynieniu nielegalnych migrantów "nielegalnymi", jeśli chcesz ich tak nazwać" - powiedziała The Cube Betty de Hart, profesor ds. rodzin transnarodowych i prawa migracyjnego na Wolnym Uniwersytecie w Amsterdamie. "Oni są już "nielegalni" od wielu lat".

"Oni po prostu głosowali przeciwko przestępczości i możliwości aresztowania ich na podstawie braku dokumentów" - wyjaśniła.

Odrzucenie ustawy nie oznacza, że nielegalni migranci nagle staną się "legalni". Nadal grożą im konsekwencje, takie jak zatrzymanie i deportacja, ale na mocy prawa administracyjnego, tak jak miało to miejsce wcześniej, a nie karalność za przebywanie w kraju bez dokumentów.

"Ludzie mogą zostać zatrzymani w celu ich późniejszego wydalenia i mogą przebywać w areszcie przez dość długi czas" - powiedział de Hart. "Jest to jednak areszt administracyjny, a nie karny. Więc tego rodzaju rzeczy są już możliwe, nie potrzeba do tego prawa karnego".

"Uznanie ich za przestępców w rzeczywistości utrudnia ich wydalenie, ponieważ najpierw muszą odbyć karę" - dodała. "Zgodnie z prawem administracyjnym i migracyjnym można ich usunąć w zasadzie następnego dnia".

"Miska zupy": Działania charytatywne zagrożone kryminalizacją

Krytycy ustawy świętowali jej odrzucenie, po tym jak organy doradcze, w tym holenderska Rada Stanu, stwierdziły, że gdyby ustawa została przyjęta, stanowiłaby również przestępstwo karne za pomoc lub wspieranie nieudokumentowanych imigrantów.

Podczas gdy proponowana ustawa nie zakazywała wyraźnie działań charytatywnych, eksperci prawni i grupy praw człowieka ostrzegały, że poprzez kryminalizację nielegalnego pobytu, akty pomocy humanitarnej, takie jak dostarczanie nielegalnym imigrantom posiłków, w naturalny sposób podlegałyby prawnej definicji współudziału w przestępstwie.

Wywołało to słynną debatę na temat "miski zupy" w Holandii, w której kościoły i organizacje pozarządowe wystąpiły przeciwko przepisowi, ostrzegając, że wolontariusze w kuchniach mogą zostać postawieni przed sądem za pomaganie ludziom bez dokumentów.

"Było wiele protestów przeciwko tej ustawie, a w szczególności przeciwko części dotyczącej "nielegalnego pobytu", jak nazywa się ją w skrócie" - powiedział The Cube Carolus Grütters, pracownik naukowy Centrum Prawa Migracyjnego Uniwersytetu Radboud.

"Problem polega na tym, że nielegalny pobyt nie jest działaniem, ale kodeksem administracyjnym; ktoś nie ma odpowiednich dokumentów", dodał.

W obliczu sprzeciwu, minister sprawiedliwości David van Weel z centroprawicowej partii VVD próbował zmienić ustawę, aby uwzględnić klauzulę "humanitarną", która mówi, że akty dobroczynności nie będą karane.

Wniosek o wprowadzenie poprawki został jednak odrzucony jednym głosem, co doprowadziło do całkowitego upadku ustawy.

Partia PVV, która pierwotnie przygotowała projekt ustawy, ostatecznie zagłosowała przeciwko ostatecznej wersji ustawy, oskarżając rząd o próbę osłabienia jej do bezzębnego środka.

W międzyczasie partie centrowe i religijne, takie jak CDA i SGP, wycofały swoje poparcie, ponieważ brakowało wyraźnej ochrony pracowników organizacji pomocowych i humanitarnych.

Ostatecznie ustawa upadła nie dlatego, że Senat chciał być łagodny wobec nielegalnej imigracji, ale dlatego, że politycy nie mogli dojść do porozumienia co do tego, gdzie powinna przebiegać granica między polityką graniczną a miską zupy.

W rzeczywistości Senat wykazał chęć zaostrzenia środków imigracyjnych w tym samym czasie, przegłosowując ustawę o systemie dwóch statusów dla osób ubiegających się o azyl, jednocześnie odrzucając ustawę o nadzwyczajnych środkach azylowych.

Ustawa ta pozwala holenderskim władzom na rozróżnienie między osobami uciekającymi przed prześladowaniami ze względu na orientację seksualną lub religię, a osobami uciekającymi przed wojną i konsekwencjami zmian klimatycznych. Oznacza to powrót do podobnego systemu dwóch statusów, który został usunięty na początku 2000 roku.

Osoby z pierwszej kategorii będą miały więcej praw niż osoby z drugiej kategorii, które otrzymają jedynie ograniczone zezwolenie na pobyt i ograniczone prawa do łączenia rodzin.

Niezależna Rada Doradcza ds. Migracji skrytykowała system dwustatusowy, ostrzegając, że nie powstrzyma on imigracji i doprowadzi do zaległości.

Antyimigracyjni protestujący wymachują Prinsenvlag, czyli flagą książęcą, kojarzoną ze skrajną prawicą, podczas demonstracji w Amsterdamie, 12 października 2025 r.
Antyimigracyjni protestujący wymachują Prinsenvlag, czyli flagą książęcą, kojarzoną ze skrajną prawicą, podczas demonstracji w Amsterdamie, 12 października 2025 r. Peter Dejong/Copyright 2025 The AP. All rights reserved

Czy azyl jest problemem w Holandii?

Podobnie jak w dużej części Europy, debata na temat imigracji i azylu w Holandii jest bardzo spolaryzowana.

Krytycy twierdzą, że największe wyzwanie wynika z poważnego niedoboru mieszkań zarówno dla mieszkańców, jak i uchodźców, co często skutkuje znacznymi wąskimi gardłami w poszukiwaniu odpowiedniego zakwaterowania.

Głosy z PVV wskazują na postrzegane trudności imigrantów i osób ubiegających się o azyl w integracji z lokalną kulturą. Niektórzy członkowie partii sugerują, że imigranci stanowią zagrożenie dla holenderskich wartości.

Inni poddają w wątpliwość twierdzenie, że liczba osób ubiegających się o azyl stanowi krytyczny problem w Holandii, zwłaszcza w porównaniu z innymi krajami europejskimi.

"Jeśli spojrzeć na liczby, nie ma żadnego problemu" - powiedział Grütters. "Odsetek osób ubiegających się o azyl, które złożyły wniosek o azyl w Holandii, w porównaniu z Europą jako całością, tj. krajami UE i EFTA, wynosi około 3 proc. całkowitej liczby osób ubiegających się o azyl w Europie i spada".

Niektóre dane rzeczywiście to potwierdzają: Eurostat podał w marcu, że w 2025 roku 669 365 osób ubiegających się po raz pierwszy o azyl z krajów spoza UE złożyło wniosek o ochronę międzynarodową w krajach UE, co stanowi spadek o 27 proc. w porównaniu z 2024 rokiem.

Grütters zgodził się, że głównym kryzysem w Holandii jest brak mieszkań, a gwałtownie rosnące ceny utrudniają wszystkim uzyskanie niedrogiego zakwaterowania. Ostrzegł jednak przed obwinianiem za to imigrantów.

"Biorąc pod uwagę sytuację niedoboru mieszkań w Holandii, partie populistyczne obwiniają za to w szczególności imigrantów i uchodźców" - powiedział. "Znacznie większym problemem jest fakt, że imigranci zarobkowi są niedostatecznie opłacani i zakwaterowani w zbyt wielu pokojach".

Skupieni w sektorach takich jak szklarnie i rzeźnie, pracownicy ci często otrzymują zakwaterowanie jako "zapłatę w naturze" od swoich pracodawców.

Tworzy to niepewną zależność: w momencie wygaśnięcia umowy ich mieszkanie znika.

"W praktyce koniec zatrudnienia oznacza również koniec mieszkania. I można znaleźć tych ludzi śpiących pod mostem" - powiedział Grütters. "Ale partie populistyczne nie chcą nic z tym zrobić, ponieważ ma to wpływ na znaczną część holenderskiej gospodarki".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Holandia zwiększa liczbę rezerwistów wojskowych

Szwajcaria czy Włochy? Kto pokrywa koszty leczenia po pożarze w Crans-Montana?

Holandia. Eksplozja uszkodziła żydowską szkołę w Amsterdamie