Donald Trump, prezydent USA, wezwał Iran do zawarcia porozumienia i „zrobienia rozsądnej rzeczy”, podkreślając, że Stany Zjednoczone nie chcą eskalacji przemocy ani „zabijania ludzi”.
Prezydent USA Donald Trump wezwał we wtorek Iran, aby „zrobił rozsądną rzecz” i zawarł porozumienie, podkreślając, że nawet w sytuacji, gdy zawieszenie broni wisi na włosku, nie chce doprowadzać do dalszego zabijania Irańczyków.
„Powinni zrobić rozsądną rzecz, bo nie chcemy tam wchodzić i zabijać ludzi. Naprawdę nie chcemy” – powiedział Trump dziennikarzom w Gabinecie Owalnym, gdy zapytano go o Iran. „Nie chcę tego robić” - dodał.
Jego wypowiedzi stały w wyraźnym kontraście do słów sekretarza obrony Pete’a Hegsetha, który wcześniej tego samego dnia ostrzegł, że wszelkie ataki na statki handlowe w cieśninie Ormuz spotkają się z „miażdżącą” odpowiedzią.
Stany Zjednoczone „nie dążą do konfrontacji” w sprawie cieśniny Ormuz, a zawieszenie broni z Iranem nadal obowiązuje. Jednocześnie Waszyngton ostrzega, że każdy atak na żeglugę handlową spotka się z „niszczycielską” odpowiedzią - powiedział we wtorek sekretarz obrony Pete Hegseth.
Ostrzeżenie Pentagonu pojawiło się drugiego dnia amerykańskich działań mających na celu ułatwienie tranzytu statków handlowych przez cieśninę Ormuz, którą Iran zamknął w odpowiedzi na amerykańsko-izraelskie działania przeciwko Islamskiej Republice.
„Nie szukamy walki. Ale nie można też pozwolić Iranowi na blokowanie niewinnym krajom i ich towarom dostępu do międzynarodowej drogi wodnej” - powiedział Hegseth dziennikarzom.
„Jeśli zaatakujesz amerykańskie wojska lub niewinną żeglugę handlową, staniesz w obliczu przytłaczającej i niszczycielskiej amerykańskiej siły ognia” - dodał.
Najwyższy rangą amerykański oficer wojskowy, generał Dan Caine, powiedział tymczasem, że siły zbrojne USA są gotowe do wznowienia głównych operacji bojowych przeciwko Iranowi, jeśli otrzymają taki rozkaz.
„Żaden przeciwnik nie powinien mylić naszej obecnej powściągliwości z brakiem determinacji” - powiedział Caine, który przemawiał obok Hegsetha.
Jednocześnie zarówno Caine, jak i Hegseth starali się umniejszać znaczenie trwających działań wojennych. Generał określił je jako „niewielki nękający ogień”, natomiast szef Pentagonu podkreślił, że „w tej chwili zawieszenie broni z pewnością obowiązuje”.
Siły amerykańskie i izraelskie rozpoczęły działania wojenne 28 lutego, po czym Iran w praktyce zamknął cieśninę Ormuz - kluczowy szlak eksportowy ropy i gazu. W odpowiedzi siły USA miały następnie rozpocząć blokadę irańskich portów.
Prezydent Donald Trump przedłużył bezterminowo pierwotnie dwutygodniowe zawieszenie broni, jednak konflikt oraz jego szerokie skutki gospodarcze wciąż pozostają nierozwiązane.
Ostrzeżenie z Iranu
W międzyczasie główny irański negocjator ostrzegł Stany Zjednoczone przed dalszą eskalacją konfliktu w cieśninie Ormuz, po serii ataków, które groziły ponownym wybuchem wojny.
Amerykańskie wojsko poinformowało, że jego śmigłowce Apache i Seahawk zaatakowały sześć irańskich jednostek pływających, które miały zagrażać żegludze handlowej. Jednocześnie siły USA miały odeprzeć w poniedziałek ataki rakietowe i dronowe, a Zjednoczone Emiraty Arabskie zgłosiły nowe irańskie uderzenia na swoim terytorium.
Ostatnie ostrzeżenie Iranu pojawiło się po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił plan kierowania statków państw neutralnych poza Zatokę Perską, zanim rywalizujące strony wymieniły się ogniem, walcząc o kontrolę nad kluczową drogą wodną poprzez wzajemne blokady morskie.
„Doskonale wiemy, że kontynuacja status quo jest nie do zniesienia dla Ameryki; podczas gdy my nawet jeszcze nie zaczęliśmy” - napisał na platformie X Mohammad Bagher Ghalibaf, który pełni również funkcję przewodniczącego irańskiego parlamentu.
Ghalibaf stwierdził, że działania Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników zagroziły bezpieczeństwu żeglugi, jednak dodał, że ich „złośliwa obecność będzie się zmniejszać”, a Teheran nie zamierza oddać kontroli nad cieśniną Ormuz.
Władze w Teheranie zaprzeczyły również, jakoby którykolwiek z ich okrętów bojowych został trafiony w wyniku amerykańskich ataków. Jednocześnie oskarżyły Waszyngton o zabicie pięciu cywilnych pasażerów znajdujących się na łodziach.