Od soboty statek znajduje się w centrum międzynarodowego zagrożenia zdrowotnego, po tym jak ujawniono, że rzadka choroba mogła doprowadzić do śmierci trzech pasażerów.
Dwie osoby, które zachorowały na pokładzie statku wycieczkowego dotkniętego epidemią hantawirusa, zostaną ewakuowane do Holandii - poinformował we wtorek holenderski operator jednostki, nie podając jednak dokładnego terminu.
„Ewakuacja medyczna dwóch osób, które obecnie wymagają pilnej opieki lekarskiej, oraz osoby towarzyszącej gościowi, który zmarł 2 maja, zostanie przeprowadzona przy użyciu dwóch specjalistycznych samolotów będących w drodze na Wyspy Zielonego Przylądka” - przekazała firma Oceanwide Expeditions w oświadczeniu.
Pasażerowie zostaną następnie przetransportowani do Holandii. „Na tym etapie nie dysponujemy jeszcze szczegółowym harmonogramem” - dodano.
Po ewakuacji chorych statek MV Hondius obierze kurs na Wyspy Kanaryjskie - Gran Canarię lub Teneryfę - co potrwa około trzech dni żeglugi.
Jednostka znalazła się w centrum międzynarodowego zagrożenia zdrowotnego od soboty, kiedy ujawniono, że rzadka choroba - zwykle przenoszona przez zakażone gryzonie, głównie poprzez ich mocz, odchody i ślinę - mogła być przyczyną śmierci trzech pasażerów.
Operacja WHO
Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała we wtorek, że monitoruje osoby podróżujące samolotem między wyspą Świętej Heleny a Johannesburgiem, na pokładzie którego znajdował się jeden z pasażerów MV Hondius, który zmarł.
Łącznie 82 pasażerów oraz sześciu członków załogi znajdowało się na pokładzie rejsu z 25 kwietnia z brytyjskiej wyspy położonej na Oceanie Atlantyckim - poinformował agencję AFP południowoafrykański przewoźnik Airlink.
Wśród podróżnych była Holenderka, której mąż zmarł na skutek zakażenia wirusem na statku. Jak podała WHO w oświadczeniu, jej stan „pogorszył się podczas lotu do Johannesburga”.
Opuściła statek na Świętej Helenie z „objawami żołądkowo-jelitowymi” 24 kwietnia. Następnego dnia poleciała dalej, a 26 kwietnia zmarła po przyjęciu na oddział ratunkowy szpitala w Johannesburgu - podała WHO.
4 maja testy potwierdziły zakażenie hantawirusem.
„Rozpoczęto śledzenie kontaktów wśród pasażerów tego lotu” - poinformowała Światowa Organizacja Zdrowia.
WHO przekazała również, że podejrzewa możliwość przeniesienia hantawirusa między ludźmi na pokładzie statku wycieczkowego, który obecnie jest zakotwiczony w pobliżu Wysp Zielonego Przylądka.
Oprócz holenderskiej pary zmarł także niemiecki pasażer. Odnotowano dwa przypadki potwierdzone oraz pięć podejrzanych.
Władze Świętej Heleny, zamieszkiwanej przez około 4,4 tys. osób, poinformowały, że pasażerowie MV Hondius zeszli na ląd, a część mieszkańców tej odległej wyspy na południowym Atlantyku została poproszona o samoizolację.
„Dwóch pasażerów z niewielkimi objawami zeszło na ląd i mogło mieć kontakt z członkami naszej lokalnej społeczności” - przekazał rząd brytyjskiego terytorium zamorskiego w oficjalnym oświadczeniu.
„Choć wirus może powodować ciężkie objawy, na Wyspie Świętej Heleny nie wykryto dotąd żadnych przypadków tej choroby i obecnie nie ma istotnych powodów do niepokoju na wyspie” - dodano.
Władze poinformowały również, że prowadzone są szeroko zakrojone działania w zakresie śledzenia kontaktów oparte na ocenie ryzyka, mające na celu identyfikację i powiadomienie wszystkich osób, które mogły mieć kontakt z zakażonymi.