Śledź nas
Reklama

Kanadyjska minister broni ceny emisji, unika poparcia unijnego podatku węglowego

Premier Mark Carney rozmawia z mediami w towarzystwie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen na szczycie UE-Kanada.
Premier Mark Carney rozmawia z mediami razem z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen podczas szczytu UE–Kanada. -  Prawo autorskie  AP Photo / The Canadian Press / Christinne Muschi
Prawo autorskie AP Photo / The Canadian Press / Christinne Muschi
Przez Marta Pacheco
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Niechęć kanadyjskiej minister ds. klimatu do jasnej deklaracji współpracy z UE wynika z tego, że Ottawa zabiega o zwolnienie z unijnego podatku granicznego od CO2 – wynika z wewnętrznego dokumentu z grudnia 2025, do którego dotarł Euronews.

Minister klimatu i środowiska Kanady, Julia Dabrusin, broni systemu cen emisji dwutlenku węgla w przemyśle jako narzędzia ograniczania CO2 i ochrony firm przed nieuczciwą konkurencją, ale unika jednoznacznego poparcia unijnego podatku węglowego na granicy.

REKLAMA
REKLAMA

„Ceny emisji w przemyśle są ważne w gospodarce niskoemisyjnej, w którą zmierza świat. Ale to są rozmowy, które musimy jeszcze odbyć (...) to dyskusje, które wciąż przed nami” – powiedziała Dabrusin w rozmowie z Euronews.

Sprzeciw wobec unijnego podatku węglowego na granicy – Carbon Border Adjustment Mechanism (CBAM), czyli mechanizmu dostosowywania cen na granicy z uwzględnieniem emisji – może ujawnić potencjalne ograniczenia rodzącego się sojuszu energetycznego między Brukselą a Ottawą. Partnerzy po obu stronach Atlantyku wchodzą na nową ścieżkę współpracy, ogłoszoną podczas szczytu w Montrealu 29–30 października.

Zapytana, czy Kanada poprze CBAM – który wszedł w życie w styczniu 2026 roku i nakłada koszt emisji na określone towary importowane, aby chronić europejskich producentów przed konkurentami działającymi przy słabszych regulacjach klimatycznych – minister Dabrusin nie udzieliła jednoznacznego poparcia.

Niechęć Dabrusin do zadeklarowania współpracy z UE przy jej polityce klimatycznej wynika z faktu, że Ottawa faktycznie zabiega o wyłączenie spod unijnego podatku węglowego na granicy – wynika z wewnętrznego dokumentu z grudnia 2025 roku, do którego dotarł Euronews.

„Kanada nadal zabiega o praktyczne porozumienie z UE, które ograniczy biurokratyczne obciążenia związane z CBAM dla kanadyjskich eksporterów, a osobisty przedstawiciel premiera przy Unii Europejskiej jest w pełni zaangażowany” – czytamy w wewnętrznym dokumencie kanadyjskiego resortu handlu i spraw zagranicznych.

Podczas końcowej konferencji prasowej 30 października premier Kanady Mark Carney mówił, że omówiono „szereg kwestii handlowych, które narastały od jakiegoś czasu”, ale nie podał szczegółów.

„Pracujemy razem, aby znaleźć wspólne rozwiązania – w sprawie CBAM i innych kwestii handlowych” – powiedział Carney dziennikarzom 30 października.

Carney stara się uniezależnić handel Kanady od silnej zależności od Waszyngtonu, dlatego dostęp do rynku UE zyskuje dla kraju coraz większe znaczenie.

Jednak kanadyjski dokument wskazuje CBAM jako potencjalną przeszkodę w zwiększaniu eksportu do Europy, szczególnie w sektorach aluminium, stali, surowców krytycznych i wodoru.

„Kanadyjski eksport nie jest objęty zwolnieniem z CBAM, a eksporterzy będą ponosić opłaty węglowe i mierzyć się ze skomplikowanymi wymogami administracyjnymi, które mogą rodzić ryzyko ograniczenia dostępu do rynku oraz wyzwania konkurencyjności na rynku UE” – stwierdzono w dokumencie.

Zabiegi o wyłączenie z CBAM

Kanada nie spełnia warunków pełnego zwolnienia, mimo że prowadzi własną politykę cen emisji i ma bliskie relacje handlowe z UE w ramach Comprehensive Economic and Trade Agreement (CETA) – wynika z dokumentu.

Jednak Ottawa chce, by Bruksela uznała krajowy system cen emisji za wystarczająco zbliżony do unijnego, co pozwoliłoby zmniejszyć obciążenia administracyjne i finansowe dla kanadyjskich firm.

Choć formalny obowiązek spoczywa na importerach w UE, krytycy wskazują, że wymogi i koszty CBAM najprawdopodobniej zostaną przerzucone na eksporterów poprzez umowy handlowe.

Stephanie Kusie, rzeczniczka ds. handlu międzynarodowego w opozycyjnej Partii Konserwatywnej, również wyraziła obawy dotyczące wpływu unijnego CBAM na przedsiębiorstwa.

„W najbliższych miesiącach Kanadę czeka unijna taryfa węglowa, która może objąć eksport wart 3 mld dol. kanadyjskich. Zamiast rozwiązać problem, premier przez miesiące odciągał uwagę obywateli opowieściami o Unii Europejskiej” – powiedziała Kusie.

Między 2021 a 2024 rokiem eksport z Kanady towarów objętych unijnym mechanizmem podatku węglowego na granicy wynosił średnio 28 mld dol. kanadyjskich rocznie, co stanowiło 7,4% kanadyjskiego eksportu do UE – podano w dokumencie.

Minister Dabrusin podkreśliła, że rząd Kanady popiera system cen emisji w przemyśle, który funkcjonuje od lat i ma zostać dodatkowo wzmocniony.

Jej zdaniem opłaty za emisje w sektorze przemysłowym należą do najskuteczniejszych sposobów ograniczania emisji, a jednocześnie utrzymania konkurencyjności firm w globalnej gospodarce, która stopniowo przechodzi na produkcję o niższej emisyjności.

Jednak mimo własnego systemu cen emisji w przemyśle Kanada nie jest zwolniona z unijnej opłaty węglowej na granicy. Zgodnie z zasadami UE pełne zwolnienie wiąże się z uczestnictwem w lub powiązaniem z unijnym systemem handlu emisjami (EU ETS) – warunkiem, którego Kanada obecnie nie spełnia.

Co więcej, cena emisji węgla w UE jest zdecydowanie wyższa od krajowej ścieżki cenowej przyjętej w Kanadzie.

Spór o kształt relacji UE–Kanada

Szczyt UE–Kanada odbył się w chwili, gdy Unia stara się budować sieć zaufanych partnerów gospodarczych na tle pogarszających się relacji ze Stanami Zjednoczonymi, które pod rządami Donalda Trumpa stały się bardziej niepewne.

Premier Kanady Mark Carney powiedział na szczycie UE–Kanada, że Ottawa zamierza zostać członkiem stowarzyszonym do czerwca przyszłego roku.

Jednak rozbieżności co do charakteru tej odnowionej relacji zgłosiło kilka państw członkowskich, z Niemcami na czele, przede wszystkim w kwestii definicji członkostwa stowarzyszonego. Przywódcy UE uzgodnili, że zdefiniują tę koncepcję do szczytu w 2027 roku.

Dabrusin powiedziała Euronews, że dla Kanady kluczowe jest wypełnienie relacji realną treścią, a nie spory o nazewnictwo.

„Najważniejsze jest dla nas pogłębienie relacji z Unią Europejską (...). Dzisiejsze rozmowy pokazały, jak wiele mamy wspólnego, jeśli chodzi o interesy i wartości, i właśnie na tym możemy się oprzeć, rozpoczynając działanie Sojuszu dla Przyszłości” – powiedziała minister Dabrusin.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Europe Today: drugi w ciągu 9 miesięcy wypadek szybkiej kolei pogrąża Hiszpanię w żałobie

Wygrał wyspę w loterii Haribo, dostał trudną codzienność: dlaczego Niemiec ją sprzedaje

UE powinna wznowić rozmowy o szerszej umowie handlowej z Chinami