Inwestorzy oczekują jasnych informacji o sprzedaży świątecznej, rosnących kosztach pamięci i planach Apple dotyczących AI, gdy John Ternus szykuje się do poprowadzenia pierwszej telekonferencji wynikowej po przejęciu roli od Tima Cooka.
Wyniki kwartalne Apple zostaną opublikowane w poniedziałek wieczorem w Europie. To pierwszy raport od czasu, gdy we wrześniu nowy dyrektor generalny John Ternus przejął funkcję po Timie Cooku.
Inwestorzy uważnie będą śledzić jego wypowiedzi na temat nowych produktów, cen i sztucznej inteligencji, a także prognozy spółki na kluczowy świąteczny kwartał.
Analitycy oczekują, że przychody wzrosły niemal o 11% do 113,39 mld dol. (101,5 mld euro), a zysk netto zwiększył się o ok. 6% do 29,04 mld dol. (26 mld euro) – wynika z szacunków LSEG cytowanych przez agencję Reuters.
Przychody z iPhone’a mają wzrosnąć o ok. 15%, do 56,54 mld dol. (50,6 mld euro), co oznacza spowolnienie w porównaniu z wzrostem o ok. 22% w poprzednich trzech miesiącach. Przychody z usług mają zwiększyć się o prawie 10%, do 31,56 mld dol. (28,2 mld euro), czyli w najwolniejszym tempie od ponad trzech lat.
„To czas próby dla nowego dyrektora generalnego Johna Ternusa, który ma okazję odcisnąć swoje piętno na strategii Apple w dziedzinie AI i kierunku rozwoju firmy” – ocenili analitycy AJ Bell: Russ Mould, Danni Hewson i Dan Coatsworth.
Znaczna część uwagi skupi się na popycie na nowy składany telefon firmy, iPhone’a Duo, który trafił do sprzedaży 23 października, już po zakończeniu okresu objętego poniedziałkowymi wynikami. Jego sprzedaż będzie więc zaliczona do świątecznego kwartału, a cena urządzenia w USA startuje od 1999 dol. (1789 euro), podaje Apple.
„Przy zaledwie dziewięciu dniach sprzedaży iPhone’a 18 Pro i braku przychodów z iPhone’a Duo w tym kwartale reakcja rynku najpewniej będzie zależała od prognoz na okres świąteczny” – wskazali analitycy AJ Bell.
Inwestorzy będą też oczekiwać informacji, jak sprzedaje się Duo po tym, jak część nabywców zgłaszała pęknięcia i linie wzdłuż centralnego zagięcia wewnętrznego ekranu. Skłoniło to Apple do oferowania wymian urządzeń.
Kolejne kluczowe pytanie dotyczy tego, jak Apple radzi sobie z rosnącymi kosztami układów pamięci i czy przed firmą stoją dalsze podwyżki cen.
Cook ostrzegał w czerwcu, że Apple nie jest już w stanie wchłaniać tych wzrostów i będzie musiał podnieść ceny części produktów. Firma TechInsights szacowała wówczas, że elementy pamięci i pamięci masowej w iPhonie 18 Pro mogą kosztować Apple ok. 196 dol. (175 euro), wobec około 52 dol. (47 euro) w iPhonie 17 Pro, co mocno wpływa na marże.
Wypowiedzi Ternusa o tym, jak Apple wykorzystuje sztuczną inteligencję, mogą też rzucić nowe światło na przyszłość działu usług, gdzie spowolnienie wzrostu po latach szybkiej ekspansji budzi niepokój inwestorów.
Tymczasem stosunkowo powściągliwe wydatki Apple na AI kontrastują z dużymi nakładami konkurentów na infrastrukturę.
Wyniki pojawiają się krótko po tym, jak Apple w piątek odzyskał pozycję najcenniejszej spółki giełdowej na świecie, wyprzedzając Nvidię przy kapitalizacji rynkowej sięgającej 5,03 bln dol. (4,5 bln euro).
„Przy kursie akcji blisko historycznych szczytów, wysoka wycena Apple oznacza, że inwestorzy będą oczekiwać czegoś więcej niż zwyczajowego lekkiego przebicia prognoz” – podkreślili analitycy AJ Bell.