Wśród darczyńców byli znani artyści, sportowcy i przedsiębiorcy. Organizacja nagłaśniała ich wpłaty, by wzmocnić wiarygodność i przyciągnąć więcej darczyńców.
Wydział ds. Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości w północnej Grecji rozbił grupę przestępczą, której członkowie są oskarżani o to, że za pośrednictwem stowarzyszenia – organizacji pozarządowej systematycznie popełniali zawodowe oszustwa o charakterze zbrodni na szkodę darczyńców oraz przywłaszczenia środków należnych beneficjentom zbiórek. Część nielegalnych zysków miała służyć manipulowaniu wynikami meczów piłkarskich i finansowaniu klubów piłkarskich.
Zgodnie z komunikatem, wczoraj rano przeprowadzono zakrojoną na szeroką skalę operację policyjną w różnych regionach kraju. Koordynował ją Wydział ds. Przestępstw Gospodarczych, przy wsparciu funkcjonariuszy Wydziału ds. Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości, Wydziału Badań Kryminalistycznych w północnej Grecji oraz komend policji w Pireusie, Akarnanii, Magnezji, Pierii, Koryncie, Larisie, Iliji, Trikali, Chanii, Imatii, Arcie, pierwszego i drugiego okręgu Dodekanezu, Kawali, Dramie, Zakintos, Rodopach, Eubei, Kozani, Ftiotidzie i Arkadii. W trakcie akcji zatrzymano sześciu członków grupy.
Usłyszeli zarzuty, w zależności od roli, dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw o charakterze zbrodni, przywłaszczenia mienia w formie zbrodni, prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa, naruszenia przepisów o sporcie amatorskim i zawodowym, w połączeniu z przekupstwem i łapownictwem w celu zmiany wyniku meczu.
Wszystko zaczęło się od zawiadomienia, które dotyczyło przejrzystości działania stowarzyszenia. Na podstawie polecenia prokuratorskiego Wydział ds. Przestępstw Gospodarczych przeprowadził następnie szczegółowe dochodzenie policyjne i finansowe.
Z ustaleń wynika, że grupa przestępcza składała się z dwóch podgrup, o odrębnych obszarach działalności, połączonych jedną wspólną osobą. Pierwsza podgrupa, złożona z trzech osób – 37-latka, 35-latki i 32-latka – działała co najmniej od października 2018 roku. Jej celem było osiąganie nielegalnych korzyści majątkowych poprzez systematyczne oszukiwanie obywateli. Wykorzystywano do tego stowarzyszenie – organizację pozarządową, za pośrednictwem której zbierano pieniądze z darowizn na wsparcie finansowe dzieci cierpiących na ciężkie choroby lub niepełnosprawność.
Akcje charytatywne organizowano jednak bez wymaganych prawem zezwoleń, a rzeczywisty cel działalności stowarzyszenia różnił się od deklarowanego. Ustalono, że tylko niewielka część zebranych środków trafiała do beneficjentów, natomiast większość pieniędzy 37-latek i 35-latka przywłaszczali.
Jak przekazała grecka policja, członkowie tej podgrupy, aby nadać swojej działalności wiarygodność i wykorzystać wrażliwość obywateli, wybierali jako beneficjentów zbiórek dzieci z ciężkimi chorobami, głównie różnymi postaciami nowotworów. Następnie publikowali w mediach społecznościowych wpisy opisujące problemy zdrowotne dzieci i potrzebę wsparcia finansowego – na koszty zabiegów medycznych, hospitalizacji, dojazdów, utrzymania oraz tymczasowego zakwaterowania rodzin – i jednocześnie zamieszczali ich fotografie.
Wśród darczyńców byli znani artyści, sportowcy i przedsiębiorcy. Członkowie grupy chętnie nagłaśniali ich wpłaty, by wzmocnić wiarygodność stowarzyszenia i przyciągnąć więcej darczyńców. Z przeprowadzonych kontroli wynika, że zorganizowali w sumie 92 zbiórki dla 74 osób, z czego 55 beneficjentów udało się zidentyfikować.
Śledczy ustalili również, że członkowie podgrupy, chcąc maksymalnie zwiększyć wpływy z darowizn i nielegalne zyski, m.in. publikowali inne zdjęcia i dane tych samych dzieci przy kolejnych zbiórkach, aby ukryć przed potencjalnymi darczyńcami, że już wcześniej prowadzono akcje na ich rzecz. Przedstawiali jako niezbędne koszty zabiegów i hospitalizacji wydatki, które w rzeczywistości pokrywali ubezpieczyciele. Zawyżali też znacząco koszty leczenia oraz informowali, że część darowizn zostanie przeznaczona na wsparcie szpitali, choć w praktyce takie wpłaty nie następowały.
Wymowny jest przypadek, gdy członkowie grupy, stosując różne zabiegi, doprowadzili do zablokowania rachunku bankowego matki dziecka chorego na raka, która postanowiła samodzielnie zbierać darowizny, poza stowarzyszeniem. Najpierw wpłacili na jej konto pewną kwotę, po czym złożyli w banku skargę, zarzucając oszustwo. Następnie zaoferowali jej „pomoc”, dążąc do tego, by skierować ją z powrotem do prowadzenia zbiórek za pośrednictwem stowarzyszenia.
W ramach dochodzenia finansowego, prowadzonego przy wsparciu Urzędu ds. Zwalczania Prania Pieniędzy, sprawdzono 29 rachunków bankowych i kont w instytucjach płatniczych w Grecji i za granicą, a także przeanalizowano ponad 246 tys. operacji na kontach.
Analiza danych finansowych wykazała, że w latach 2018–2026 na rachunki stowarzyszenia i na osobiste konta 37-latka trafiło łącznie ponad 5,8 mln euro. Nie ustalono jeszcze całkowitej kwoty gotówki zebranej podczas wydarzeń charytatywnych i do puszek ustawionych w różnych częściach kraju ani tego, czy te środki wpłacono na konta osób zamieszanych w sprawę, czy pozostały w formie gotówki.
Dochód z darowizn trafiał zarówno na konta stowarzyszenia, jak i na prywatne rachunki 37-latka, m.in. za pośrednictwem usługi IRIS. Pieniądze, które nie były przekazywane rodzinom chorych dzieci, wypłacano i ponownie wpłacano na osobiste konta podejrzanych, przelewano między ich rachunkami, wydawano na prywatne wydatki lub kierowano na konta fikcyjnych firm pod pozorem legalnych transakcji.
Nielegalne dochody zapewniały członkom grupy luksusowy styl życia. Z ustaleń wynika m.in., że finansowali zakupy markowych dóbr konsumpcyjnych, pobyty w luksusowych hotelach, kolacje w restauracjach, a także wydatki związane z prowadzeniem lokalu gastronomicznego.
Ustalono też, że działając według przygotowanego planu, członkowie grupy stworzyli złożony mechanizm obrotu i legalizacji nielegalnych środków. Chodziło o nadanie pozorów legalności majątkom pochodzącym z przestępstwa i oderwanie ich od pierwotnego źródła.
W tym celu członkowie pierwszej podgrupy m.in. wielokrotnie wypłacali i ponownie wpłacali gotówkę, aby utrudnić ustalenie jej pochodzenia, dokonywali serii przelewów między prywatnymi i firmowymi kontami, kupowali ruchomości (samochody i luksusowe dobra konsumpcyjne) bez pokrycia w deklarowanych dochodach, systematycznie korzystali z gier losowych i zakładów online, by przedstawiać część środków jako wygrane z legalnych firm bukmacherskich, tworzyli fikcyjne struktury firm i wystawiali fałszywe dokumenty podatkowe, a także finansowali kluby piłkarskie poprzez nieformalne, pozaewidencyjne rozliczenia.
Stwierdzono m.in., że 37-latek zasilił swoje konta bukmacherskie kwotą ponad 2,6 mln euro, a wypłacił z nich ponad 2 mln euro. Wykryto też dwie fikcyjne spółki i fikcyjną działalność gospodarczą, za pośrednictwem których wystawiano fałszywe faktury, aby przepływy nielegalnych środków wyglądały jak legalne transakcje handlowe. Łącznie ujawniono dziewięć takich dokumentów o wartości 149,7 tys. euro.
Śledczy ustalili ponadto, że 37-latek w sezonie piłkarskim 2024–2025, działając jako nieformalny działacz i sponsor klubu piłkarskiego, zawarł 62 zakłady na mecze tej drużyny. W wielu przypadkach obstawiał jej porażkę i w części z tych sytuacji osiągał zyski.
Manipulowanie wynikami meczów piłkarskich przez drugą podgrupę
W przypadku drugiej podgrupy ustalono, że działała co najmniej od września 2026 roku. Tworzyło ją czterech członków: 37-latek z pierwszej podgrupy oraz 43-latek, 35-latek i 38-latek. Mieli zajmować się manipulowaniem wynikami meczów piłkarskich, by z jednej strony zapewnić określonemu amatorskiemu klubowi awans do trzeciej krajowej ligi (Γ Ethniki), a z drugiej – czerpać nielegalne zyski z zakładów na ustawione mecze.
Z dochodzenia wynika, że działalność drugiej podgrupy była finansowana z nielegalnych przychodów pierwszej. Jednocześnie 37-latek miał przeznaczyć ponad 250 tys. euro na finansowanie dwóch klubów piłkarskich, w których działał jako nieformalny działacz i sponsor. Pieniądze przekazywano w ramach nieformalnych, pozaewidencyjnych rozliczeń – w gotówce dla zawodników, sztabu szkoleniowego i dostawców – bez wystawiania wymaganych dokumentów podatkowych.
Jeśli chodzi o sposób działania, członkowie drugiej podgrupy starali się wpływać na przebieg meczów poprzez wręczanie pieniędzy, tak aby zapewnić konkretnej drużynie przychylne sędziowanie. Ustalono, że 37-latek zawarł porozumienie z dwoma innymi członkami podgrupy, którzy zajmowali kluczowe stanowiska przy organizacji rozgrywek, dotyczące faworyzowania tej drużyny w obecnym sezonie.
Jedno z tych dwóch osób miało – za wynagrodzeniem od 300 do 500 euro za mecz – zajmować się ustawianiem spotkań na korzyść wskazanej drużyny, szczególnie w meczach z bezpośrednimi rywalami w walce o awans. W toku śledztwa odnotowano także przypadek wypłaty tysiąca euro tym dwóm członkom grupy w celu nieuczciwego wpłynięcia na wynik meczu na korzyść tej samej drużyny.
Badano również mecz młodzieżowego mistrzostw U-19, w którym 37-latek, po uzyskaniu informacji od innego członka drugiej podgrupy, zawarł zakłady na żywo i osiągnął nielegalne zyski. Poinformował też swoich znajomych, aby również obstawili podobne zakłady. Podkreślono, że według dotychczasowych ustaleń zespoły uczestniczące w tym konkretnym meczu nie miały brać udziału w manipulowaniu jego wynikiem.
Podczas przeszukań domów, pojazdów i kontroli osobistych zabezpieczono m.in. osiem telefonów komórkowych, dwa laptopy, jednostkę centralną komputera, przenośne nośniki danych, liczne dokumenty drukowane i odręczne notatki, a także dwa samochody osobowe jako mienie służące do prania pieniędzy. Zabezpieczono również siedem toreb i dwa portfele znanych marek, trzy zegarki renomowanych firm, bloczek pustych weksli, 14 weksli na łączną kwotę 169 395 euro, czek na 48 150 euro, prywatną umowę pożyczki bezodsetkowej na 52 tys. euro oraz gotówkę w wysokości 18 330 euro.
W ramach operacji policyjnej funkcjonariusze dotarli do rodziców 34 dzieci – beneficjentów zbiórek i przesłuchali ich. Z zestawienia ich zeznań z danymi finansowymi wynika, że przy łącznych wpływach z darowizn w wysokości 3 940 692 euro rodzinom przekazano około 1 111 176 euro. Nielegalna korzyść majątkowa jest więc szacowana na około 2 829 516 euro.
Urząd ds. Zwalczania Prania Pieniędzy zablokował – w zależności od przypadku – rachunki bankowe i konta bukmacherskie 37-latka, 35-latki oraz stowarzyszenia-ONG w Grecji i za granicą.
Zatrzymani zostali doprowadzeni do prokuratury przy sądzie pierwszej instancji w Salonikach, gdzie postawiono im zarzuty przestępstw o charakterze zbrodni. Sprawa została przekazana do pierwszego stałego sędziego śledczego w Salonikach, przed którym mają złożyć wyjaśnienia w przyszłym tygodniu. Do tego czasu pozostają w areszcie.