Kijów, Waszyngton i Moskwa spotkają się we wtorek w Genewie na dwudniowych negocjacjach w sprawie wojny w Ukrainie. Spotkanie odbywa się w obliczu intensywnych walk i rosyjskich ataków na infrastrukturę cywilną.
Po dwóch rundach trójstronnych rozmów w Abu Zabi, przedstawiciele z Kijowa, Waszyngtonu i Moskwy spotkają we wtorek w Genewie na negocjach.
Delegacje będą rozmawiać w czasie, gdy na froncie toczą się zaciekłe walki wzdłuż około 1250-kilometrowej linii oraz trwają nieustanne rosyjskie bombardowania.
Kijów wskazuje, że niemal nie ma nadziei, by Rosja zmniejszyła intensywność swoich ataków na infrastrukturę cywilną.
Prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że Rosja szykuje się do kolejnego "zmasowanego uderzenia" i poinstruował szefa ukraińskich sił powietrznych, ministra obrony, aby "przygotowali dodatkowe środki ochronne".
"Nawet w przededniu trójstronnych spotkań w Genewie rosyjska armia nie ma innych rozkazów niż kontynuowanie uderzeń na Ukrainę"- napisał Zełenski.
"To wiele mówi o tym, jak Rosja traktuje wysiłki dyplomatyczne partnerów” - dodał.
Co znajdzie się w porządku obrad w Genewie?
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podkreślił, że rozmowy obejmą szerszy zakres tematów niż wcześniejsze rundy w Abu Zabi, a szczególną uwagę poświęcono kwestii terytorium Ukrainy.
"Tym razem zamierzamy omówić szerszy zakres zagadnień, w tym główne kwestie dotyczące terytoriów i wszystkiego innego. Kwestie te są związane z naszymi żądaniami. Obecność głównego negocjatora Medinskiego jest tutaj konieczna" - powiedział Pieskow.
Doradca Putina Władimir Miedinski, znany jest z maksymalistycznej retoryki i twardego stanowiska wobec Ukrainy, może zaostrzyć pozycję negocjacyjną Moskwy.
Stany Zjednoczone podobno wyraziły rosyjskim partnerom preferencję, aby w procesie pokojowym ograniczyć udział takich twardogłowych postaci jak Miedinski.
Ukraina wysyła do Genewy ten sam zespół wysokiego szczebla, który brał udział w poprzednich rundach.
Przewodzą mu sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umerow, oraz szef sztabu Zełenskiego i były szef wywiadu wojskowego Kyryło Budanow, wspierani przez innych wysokich rangą urzędników.
"Zespół został utworzony z uwzględnieniem wojskowych, politycznych i bezpieczeństwa elementów procesu"- powiedział Umerow.
Kijów zamierza poruszyć kwestię zawieszenia ataków na sektor energetyczny - temat, który Moskwa od dawna odrzucała.
W planach jest także omówienie funkcjonowania misji monitorującej w przypadku osiągnięcia zawieszenia ognia.
"Jeśli chodzi o aspekt wojskowy, muszą zaakceptować misję monitorującą i sposób jej działania w przypadku zakończenia wojny - czyli monitorowanie zawieszenia broni" - wyjaśnił Zełenski.
Podkreślił przy tym, że Ukraina zrobi wszystko, aby żadna ze stron nie mogła zarzucić jej braku woli doprowadzenia do zakończenia konfliktu.