Kłótnia o Grenlandię w zeszłym miesiącu wywołała obawy, że 70-letni sojusz wojskowy może implodować, ale sojusznicy wydają się teraz wracać do normalnej działalności.
Ministrowie obrony państw NATO spotkali się w czwartek, by podkreślić, że wsparcie dla Ukrainy pozostaje na szczycie ich agendy po tygodniach debaty na temat bezpieczeństwa w Arktyce, której kulminacją było uruchomienie nowej aktywności Sojuszu na Dalekiej Północy.
Podczas czwartkowego spotkania ministrów obrony w Brukseli, ministrowie Sojuszu szeroko pochwalili uruchomienie działań wzmocnionej czujności Arctic Sentry - ogłoszonych dzień wcześniej przez sekretarza generalnego Marka Rutte - w celu zwiększenia obecności NATO na Dalekiej Północy.
Nowa wielodomenowa aktywność połączy działania 32 sojuszników w regionie w ramach jednej nadrzędnej strategii operacyjnej. Obejmie to duńskie Arctic Endurance, serię wielodomenowych ćwiczeń mających na celu zwiększenie zdolności sojuszników do działania w regionie, a także zbliżające się norweskie ćwiczenia Cold Response, na które już zaczęli przybywać żołnierze z całego Sojuszu.
Było to kluczowe żądanie prezydenta USA Donalda Trumpa, którego groźby siłowego przejęcia Grenlandii, półautonomicznego terytorium należącego do sojusznika NATO Danii, zagroziły istnieniu 70-letniego sojuszu.
Podkreślono również, że Ukraina, której infrastruktura cywilna została w ostatnich miesiącach poddana ciężkiemu rosyjskiemu ostrzałowi, pozbawiając wielu ludzi energii elektrycznej i ogrzewania w temperaturach poniżej zera,zdecydowanie pozostaje ich priorytetem numer jeden.
Obrona wschodniej flanki
Þorgerður Katrín Gunnarsdóttir, minister obrony Islandii, ostrzegła przed jakimkolwiek rozproszeniem uwagi.
"Nie możemy pozwolić na to, byśmy mniej koncentrowali się na wschodniej flance" - powiedziała dziennikarzom po przybyciu do kwatery głównej NATO, opisując Ukrainę jako walczącą "o wolność i suwerenność Europy".
Dla Reykjaviku, Arctic Sentry i wsparcie dla Kijowa nie są konkurującymi priorytetami, ale równoległymi obowiązkami, a "sprawiedliwy i trwały pokój" w Ukrainie ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa europejskiego.
Podobnie Antti Häkkänen, minister obrony Finlandii, innego kraju arktycznego, wezwał zachodnich sojuszników do podwojenia presji na Rosję, zarówno gospodarczej, jak i wojskowej.
"Teraz jest kluczowy czas, aby jeszcze bardziej wspierać Ukrainę i pokazać (prezydentowi Rosji Władimirowi) Putinowi, że Zachód się nie wycofuje" - powiedział.
Minister z Estonii, jeden z najbardziej zagorzałych jastrzębi NATO w sprawie Rosji, z zadowoleniem przyjął uruchomienie Arctic Sentry, ale podkreślił, że "nie odciąga to uwagi od Ukrainy, od wschodniej flanki".
Hanno Pevkur, powtarzając sentyment swojego fińskiego odpowiednika, również wezwał do zwiększenia presji na Moskwę, mówiąc, że "nie tylko pole bitwy wymaga nacisku na Rosję. To także gospodarka, to także społeczeństwo".
Nowe pakiety wsparcia
Niemiecki minister obrony Boris Pistorius argumentował, że podczas gdy NATO musi "zorientować nasze systemy radarowe we wszystkich kierunkach", ponieważ Rosja dąży do konfrontacji "w wielu częściach świata", w tym w Arktyce, "nacisk pozostanie oczywiście na wschodniej flance NATO".
Pistorius określił trwające rosyjskie ataki na Ukrainie jako "terroryzm przeciwko ludności cywilnej" i wezwał do pilnego zwiększenia wsparcia.
Dzień wcześniej, uczestnicząc w spotkaniu ministrów obrony Unii Europejskiej, Pistorius powiedział, że Berlin prawdopodobnie wykorzysta Priorytetową Listę Wymagań Ukrainy (PURL) do sfinansowania obrony powietrznej dla Ukrainy.
W ramach PURL europejscy sojusznicy kupują dla Ukrainy broń wyprodukowaną w USA. Instrument ten został uruchomiony latem ubiegłego roku po tym, jak Waszyngton zaprzestał bezpośrednich darowizn dla Ukrainy.
Szwecja poinformowała również, że przygotuje trzeci pakiet PURL, którego szczegóły zostaną ujawnione w czwartek po spotkaniu grupy kontaktowej ds. obrony Ukrainy (UDCG). W pierwszych dwóch pakietach Szwecja przekazała ponad 325 milionów dolarów (273,5 miliona euro).
Wielka Brytania, która współprzewodniczy spotkaniu UDCG z udziałem 50 państw, ogłosiła w czwartek, że zwiększy wsparcie dla Ukrainy o kolejne 500 mln funtów (574 mln euro), przy czym 150 mln funtów (172 mln euro) zostanie przekazane za pośrednictwem PURL na opłacenie amerykańskich myśliwców przechwytujących obrony powietrznej. Pozostałe pieniądze zostaną przeznaczone na sfinansowanie 1000 lekkich pocisków wielozadaniowych wyprodukowanych w Wielkiej Brytanii.
W międzyczasie Rutte starał się pogodzić poszerzającą się aperturę Sojuszu z jego trwałymi zobowiązaniami, argumentując, że "NATO jest tak silne, że możemy robić jedno i drugie".
"Musimy upewnić się, że bronimy każdego centymetra naszego terytorium" - powiedział Rutte, podkreślając, że wielu sojuszników to kraje arktyczne, w tym Stany Zjednoczone.
Elbridge Colby, podsekretarz wojny USA, który uczestniczy w spotkaniu NATO w Brukseli w zastępstwie sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, nie wspomniał o Ukrainie ani wschodniej flance w swoim krótkim przemówieniu do mediów.