Kolejne wychodzące na jaw wątki i dokumenty związane z aferą Epsteina zataczają coraz szersze kręgi. Ostatnie publikacje zawierają także odniesienia na temat rzekomego udziału Polaków. Stąd decyzja szefa rządu Donalda Tuska o powołaniu specjalnego zespołu do wyjaśnienia polskich wątków.
Sprawa Epsteina trwa od wielu lat, wciąż nie jest do końca wyjaśniona. Udostępnione w ostatnim czasie akta sprawy wskazują na możliwe zamieszanie obywateli Polski. Informacje te były bezpośrednią przyczyną powołania przez premiera Tuska zespołu, którego zadaniem jest prześwietlenie i sprawdzenie rzekomych polskich wątków międzynarodowej już afery.
Decyzję rządu ogłosił rzecznik Rady Ministrów Adam Szłapka. "Powołujemy zespół analityczny, który zbada polskie wątki w sprawie Epsteina. Na jego czele stanie minister Waldemar Żurek. Będziemy z pełną determinacją ścigać tych, którzy dopuszczają się tak koszmarnych zbrodni" - napisał we wtorek w serwisie X.
Zespołem przy rządzie ma kierować minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - W skład zespołu, który ma rozpocząć prace niezwłocznie, wejdą prokuratorzy oraz funkcjonariusze służb i policji - przekazał na wtorkowej konferencji po posiedzeniu rządu Szłapka.
"W piekle jest specjalne miejsce dla tych, którzy brali udział, dla tych, którzy milczeli i dla tych, którzy próbowali to ukryć" - napisał z kolei w środę premier Tusk.
Nie jest wykluczone, że premier będzie ubiegał się o powołanie specjalnej komisji w wymiarze międzynarodowym. Nie ma jednak żadnych szczegółów co do tych planów.
O co chodzi w aferze Epsteina?
Afera multimilionera i biznesmena Jeffreya Epsteina dotyczy wykorzystywania seksualnego nieletnich. Do czynów miało dochodzić na jego prywatnej wyspie między innymi podczas imprez czy spotkań towarzyskich. Częstymi gośćmi zabaw w rezydencji na wyspie były znane osobowości świata show-biznesu oraz polityki.
Wedle akt w sprawę zamieszanych jest wiele osób. To na przykład brat obecnego króla Wielkiej Brytanii - Andrzej Windsor, pozbawiony tytułów i przywilejów wynikających z bycia członkiem rodziny królewskiej właśnie przez udział w aferze Epsteina.
Na wyspie bywali lub utrzymywali relacje z Epsteinem także: były prezydent USA i jego żona Bill i Hilary Clinton, właściciel i szef Microsoftu Bill Gates, obecny prezydent USA Donald Trump, reżyser i aktor Woody Allen oraz profesor językoznawstwa, autor przełomowych w tej dziedzinie badań Noam Chomsky.