Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Tajscy mieszkańcy, którzy uciekli z domów po starciach między tajskimi i kambodżańskimi żołnierzami, odpoczywają w ośrodku ewakuacyjnym w prowincji Buriram

Wideo. Starcia na granicy Tajlandii i Kambodży. Cywile opuszczają swoje domy

Zaktualizowano:

Na granicy Tajlandii i Kambodży znów słychać strzały, a cywile uciekają z zagrożonych wiosek. To załamanie kruchego rozejmu, który wcześniej wynegocjował prezydent USA Donald Trump.

Nowe napięcia na granicy z Kambodżą skłoniły władze Tajlandii do ewakuacji cywilów. W poniedziałek Bangkok poinformował, że przeprowadził naloty wzdłuż spornego odcinka granicy, twierdząc, że ogień jako pierwsze otworzyły kambodżańskie oddziały.

Starcia łamią kruche zawieszenie broni podpisane w październiku. Porozumienie forsował prezydent USA Donald Trump po lipcowych walkach, w których zginęły dziesiątki żołnierzy i cywilów.

Napięcie ponownie wzrosło w ubiegłym miesiącu, gdy kilku tajskich żołnierzy zostało rannych w wyniku wybuchu min lądowych. Teraz obie strony wzajemnie obwiniają się o najnowszą eskalację, choć miały współpracować przy rozminowaniu terenu.

Tajlandia określa naloty jako działania obronne, ograniczone do celów wojskowych, i odpowiadające – jak twierdzi – na kambodżańskie prowokacje. Kambodża z kolei oskarża Tajlandię o agresywne ataki na swoje siły i terytorium, podkreślając, że jej wojska nie przekroczyły granicy.

REKLAMA
REKLAMA

Najnowszy film wideo

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA