Kanadyjski premier podkreślił, że jego kraj nie może budować swojej przyszłości na nadziei powrotu Stanów Zjednoczonych do roli takiego partnera, jakim były w przeszłości, i że Ottawa musi podjąć aktywne działania, aby zabezpieczyć się przed skutkami decyzji administracji Donalda Trumpa.
Premier Kanady Mark Carney powiedział w niedzielnym wystąpieniu, że silne dotąd powiązania gospodarcze jego kraju ze Stanami Zjednoczonymi, które kiedyś były atutem, dziś stały się „słabością, którą należy skorygować”.
W 10-minutowym oświadczeniu Carney mówił o działaniach swojego rządu na rzecz wzmocnienia kanadyjskiej gospodarki poprzez przyciąganie nowych inwestycji oraz zawieranie umów handlowych z innymi państwami.
„Świat staje się coraz bardziej niebezpieczny i podzielony” – stwierdził. „Stany Zjednoczone zasadniczo zmieniły swoje podejście do handlu, podnosząc cła do poziomów niewidzianych od czasów Wielkiego Kryzysu”.
„Wiele z naszych dawnych przewag, opartych na bliskich relacjach z Ameryką, przekształciło się w słabości. Słabości, które musimy naprawić”.
Carney powiedział, że cła nałożone przez prezydenta USA Donalda Trumpa negatywnie wpłynęły na pracowników przemysłu samochodowego i stalowego. Dodał również, że firmy wstrzymują inwestycje, „powstrzymywane przez niepewność, która wisi nad nami wszystkimi”.
Premier zapowiedział, że będzie regularnie informował Kanadyjczyków o działaniach swojego rządu na rzecz dywersyfikacji gospodarki i ograniczania zależności od Stanów Zjednoczonych.
„Bezpieczeństwa nie można osiągnąć poprzez ignorowanie oczywistości ani bagatelizowanie bardzo realnych zagrożeń, przed którymi stoimy jako Kanadyjczycy” – powiedział. „Obiecuję, że nigdy nie będę upiększał naszych wyzwań”.
To nie pierwszy raz, kiedy Carney – były szef banków centralnych, najpierw Banku Kanady, a następnie Banku Anglii – mówi o zmianach w globalnym układzie sił gospodarczych.
Podczas styczniowego wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii Carney został szeroko pochwalony za potępienie ekonomicznego przymusu stosowanego przez duże mocarstwa wobec mniejszych państw. Jego słowa spotkały się jednak z krytyką ze strony Donalda Trumpa.
„Kanada żyje dzięki Stanom Zjednoczonym” – powiedział Trump po przemówieniu. „Pamiętaj o tym, Mark, następnym razem, gdy będziesz wygłaszał swoje oświadczenia” - dodał.
W niedzielę Biały Dom nie odniósł się od razu do najnowszego wystąpienia Carneya.
Komentarze kanadyjskiego premiera pojawiają się zaledwie kilka dni po tym, jak jego ugrupowanie zdobyło większość w rządzie w wyborach uzupełniających. Jednocześnie opozycyjni konserwatyści naciskają na niego, by zawarł nową umowę handlową ze Stanami Zjednoczonymi, co było jednym z jego zeszłorocznych zobowiązań wyborczych.
W swoim przemówieniu Carney podkreślił również plany przyciągania nowych inwestycji do Kanady, podwojenia mocy w zakresie czystej energii oraz zmniejszenia wewnętrznych barier handlowych. Zwrócił też uwagę na zwiększenie wydatków na obronność, obniżki podatków oraz działania mające na celu zwiększenie dostępności mieszkań.
„Musimy zadbać o siebie, ponieważ nie możemy polegać wyłącznie na jednym zagranicznym partnerze” – powiedział. „Nie możemy kontrolować zakłóceń pochodzących od naszych sąsiadów ani opierać przyszłości na nadziei, że nagle ustąpią” - dodał.
„Możemy natomiast kontrolować to, co dzieje się tutaj. Możemy zbudować silniejsze państwo, odporne na wstrząsy zza oceanu” – podkreślił Carney.
Premier Kanady zaznaczył, że samo oczekiwanie na „powrót Stanów Zjednoczonych do normalności” nie stanowi realnej strategii.
„Nadzieja nie jest planem, a nostalgia nie jest strategią” – podkreślił, dodając, że Kanada była „wiernym sojusznikiem” USA, wspierając ich w konfliktach zbrojnych, w tym w Afganistanie oraz podczas obu wojen światowych.
„Stany Zjednoczone się zmieniły i musimy na to odpowiedzieć” – powiedział. „Chodzi o odzyskanie kontroli nad naszym bezpieczeństwem, granicami i przyszłością” - dodał.