Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Linia lotnicza zapłaci pilotom do 100 tysięcy dolarów rocznie tylko za kołowanie samolotów

Samolot British Airways startuje nad lotniskiem Chicago O’Hare.
Samolot linii British Airways startuje nad lotniskiem Chicago O’Hare Prawo autorskie  Rama Laksono/UnSplash
Prawo autorskie Rama Laksono/UnSplash
Przez Saskia O'Donoghue
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

British Airways rekrutuje doświadczonych pilotów samolotów szerokokadłubowych do kołowania między terminalami na lotnisku Chicago O’Hare. To nietypowa rola w lotnictwie z wysokim wynagrodzeniem, mimo braku startów i lądowań.

British Airways obecnie rekrutuje pilotów samolotów szerokokadłubowych, jednak wybrani kandydaci nie będą ani startować, ani lądować. Ich zadaniem będzie wyłącznie kołowanie maszyn pomiędzy terminalami na lotnisku Chicago O'Hare International Airport w Stanach Zjednoczonych.

REKLAMA
REKLAMA

Przewoźnik poszukuje doświadczonych pilotów wyłącznie do przemieszczania samolotów między terminalami. Nietypowa oferta sprawiła, że Ben Schlappig – ekspert ds. lotnictwa, hoteli i programów lojalnościowych oraz założyciel bloga One Mile at a Time – określił ją jako „niszową”. Trudno się z tą opinią nie zgodzić.

Ogłoszenie opublikowane przez British Airways przewiduje wynagrodzenie od 90 000 do 100 000 dolarów rocznie (ok. 77–86 tys. euro), choć praca nie obejmuje żadnego czasu spędzonego w powietrzu.

Wymagania na to stanowisko obejmują m.in. „niedawne doświadczenie w pilotowaniu Boeinga 777 lub 787 jako kapitan lub pierwszy oficer”, „gotowość do nauki i dostosowania się do standardowych procedur British Airways” oraz „bardzo dobrą znajomość operacji na lotnisku Chicago O’Hare”.

Skąd w ogóle taki pomysł na stanowisko?

Na głównym lotnisku w Chicago samoloty British Airways przylatują do terminalu 5, a odlatują z terminalu 3. Oznacza to konieczność regularnego przemieszczania maszyn między tymi punktami. Właśnie do tego potrzebni są doświadczeni piloci.

Choć podobne funkcje istnieją w branży, nadal są rzadkością. Na większości lotnisk za transport samolotów odpowiada obsługa naziemna przy użyciu holowników. Jednak na O’Hare – ze względów operacyjnych i bezpieczeństwa – bardziej efektywne okazuje się wykorzystanie własnych silników maszyn.

Nic więc dziwnego, że taka praca jest gorzej opłacana niż typowe stanowiska pilotów w dużych liniach lotniczych w USA. Według danych ATP Flight School przewoźnicy tacy jak American Airlines czy United oferują początkującym pilotom wynagrodzenie przekraczające 117 000 dolarów rocznie.

Kto zatem zdecydowałby się na pracę polegającą głównie na powolnym kołowaniu samolotów po płycie lotniska, zamiast latania nad chmurami?

„Myślę, że może to być interesująca rola dla osób, które niedawno przeszły na emeryturę lub nie spełniają już wymogów medycznych do aktywnego latania” – ocenił Schlappig.

Choć stanowisko wydaje się nowatorskie, w rzeczywistości nie jest całkowicie nowe.

„Od 2024 roku, kiedy przenieśliśmy operacje odlotów do terminalu 3, zatrudniamy wykwalifikowanych lokalnych pilotów do przestawiania samolotów między terminalami 3 i 5” – przekazał rzecznik British Airways w rozmowie z Euronews Travel.

British Airways realizuje obecnie codzienne połączenia z Londynu Heathrow do Chicago i planuje dalszy rozwój siatki dalekodystansowej. Od zimy 2026 roku liczba lotów do Nowego Orleanu wzrośnie do czterech tygodniowo, loty do Baltimore będą się odbywać codzienne, a do Houston będą wykonywane 12 razy w tygodniu.

Przewoźnik zakłada, że do końca roku zwiększy swoją globalną siatkę połączeń dalekodystansowych o około 9 proc., dodając także dwa nowe kierunki: Melbourne w Australii oraz Kolombo na Sri Lance.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Spirit Airlines: jakie prawa mają pasażerowie przy upadłości linii?

Panoramiczne ekrany, kapsuły do pracy i strefy relaksu: nowe innowacje linii lotniczych

Kryzys paliwowy. Linie lotnicze masowo odwołują loty