Służby wywiadowcze Danii oświadczyły, że Kreml stał za niedawną operacją dezinformacyjną wymierzoną w duńskiego polityka.
Kampania dezinformacyjna zaczęła się w styczniu, gdy Donald Trump wielokrotnie groził przejęciem kontroli nad Grenlandią, autonomicznym terytorium należącym do Danii. Słowa Trumpa szybko spowodowały napięcie stosunków między Waszyngtonem a Kopenhagą.
Fałszywe twierdzenia w Internecie głosiły, że duński lewicowy poseł Karsten Hønge poprosił Moskwę o pomoc Danii w powstrzymaniu USA przed aneksją Grenlandii.
Zawierały one sfałszowany post na Facebooku, rzekomo opublikowany przez Hønge, w którym można było przeczytać: "W sytuacji ekstremalnej eskalacji i napięcia, musimy podjąć ekstremalne środki i poprosić Rosję o pomoc w rozwiązaniu tego problemu".
Hønge potępił te twierdzenia, dementując je jako fałszywe.
Duńska Służba Wywiadu Obronnego twierdzi, że sfabrykowany post w mediach społecznościowych został stworzony przez influencera internetowego znanego z promowania prorosyjskich narracji, powiązanego z większą siecią wpływów działającą w imieniu Rosji.
Duńscy urzędnicy twierdzą również, że jest to część strategii Kremla mającej na celu "podważenie jedności Zachodu" i kampania, która miała również wpłynąć na wynik marcowych wyborów w Grenlandii.
Grenlandia nie pierwszy raz znajduje się w krzyżowym ogniu, gdy rosną napięcia geopolityczne między światowymi mocarstwami.
Na wyspie znajdują się zasoby naturalne kluczowe w geopolitycznym wyścigu o dominację gospodarczą, a jej strategiczne położenie w Arktyce czyni ją podatną na obcą ingerencję.