W niedzielę wieczorem gwiazdy na czerwonym dywanie Grammy w Crypto.com Arena w Los Angeles błyszczały i zaskakiwały. Ich kreacje zapierały dech w piersiach.
Bycie w świetle reflektorów podczas ceremonii wręczenia nagród daje artystom szansę na zwrócenie uwagi mediów, a dla niektórych szczęśliwców ten krótki moment może zainicjować trend.
Choć wiele przemówień podczas gali Grammy miało polityczny wydźwięk, to zachwyty i szepty o kreacjach z czerwonego dywanu tradycyjnie rozgrzewały komentarze, a tegoroczna moda nie zawiodła.
Uwaga: jeśli nie lubisz nagości lub czujesz się z nią niekomfortowo, przewijaj dalej ostrożnie.
Grammy 2026. Moda na pióra
Wejście Lady Gagi było jednym z najbardziej spektakularnych momentów wieczoru. Zachwyciła w czarnej sukni typu syrenka, ozdobionej piórami, z nowo powstałego paryskiego domu Matières Fécales.
Na pióra postawiła też brytyjska sensacja soulu Olivia Dean, w czarno-białej kreacji Chanel.
Grammy 2026. Piersi górą?
Chappell Roan zapewniła jeden z najbardziej komentowanych momentów wieczoru, pozując na czerwonym dywanie w specjalnie przygotowanej kreacji Thierry’ego Muglera, inspirowanej couture z 1998 roku. Gdy opuściła górę sukni, niewiele zostawiła wyobraźni — okazało się, że kreację podtrzymywały jedynie jej sutki. Auć!
Aktorka i muzyczka, laureatka Złotych Globów, Teyana Taylor, wzbudziła poruszenie wśród publiczności. Zachwyciła kreacją Toma Forda, która zdawała się przeczyć grawitacji.
Addison Rae złożyła hołd Marilyn Monroe, pozując fotografom w białej sukni Alaïa z głębokim wycięciem sięgającym brzucha i sylwetką high-low w stylu tutu.
Grammy 2026. Romantyzm rządzi
Wiele spojrzeń kierowało się na artystów z Afryki: nigeryjskiego pioniera afrobeatów Felę Kutiego uhonorowano nagrodą za całokształt twórczości, a Tyla z RPA była nominowana do wyróżnienia za najlepsze wykonanie muzyki afrykańskiej.
Południowoafrykańska gwiazda wybrała suknię z trenem od Dsquared2. Pióra znów grały pierwsze skrzypce.
Mimo sześciu nominacji, Sabrina Carpenter opuściła ceremonię bez nagrody, ale w naszym zestawieniu trafia na czołówkę dzięki zjawiskowej, szytej na miarę sukni Valentino, którą, jak pisze Vogue, Alessandro Michele dopracowywał przez cztery miesiące.
W męskich stylizacjach dominowały smokingi, "pingwiny” i muszki. Niewielu zdecydowało się odejść od sprawdzonego zestawu. Nie znaczy to, że klasyka nie wyglądała dobrze, ale jeśli chodzi o wyróżnienie się i wykorzystanie chwili, Sombr przełamał skojarzenia ze swoim pseudonimem błyszczącą, mieniącą się kreacją od Valentino.