Adwokaci Mangione’a twierdzili, że jest dwukrotnie oskarżany za to samo „przestępstwo” i domagali się umorzenia sprawy stanowej. W 2024 r. Mangione przyznał się do nękania i śmiertelnego postrzelenia prezesa UnitedHealthcare Briana Thompsona.
Proces Luigiego Mangione o zabójstwo dyrektora generalnego UnitedHealthcare Briana Thompsona, który miał się rozpocząć 8 września, został bezterminowo odroczony. Obrońcy próbują doprowadzić do umorzenia sprawy, powołując się na zakaz podwójnego sądzenia za ten sam czyn, po tym jak w ubiegłym tygodniu Mangione przyznał się do zarzutów federalnych.
Prowadzący sprawę sędzia Gregory Carro wydał w poniedziałek zarządzenie o odwołaniu procesu. Dał biuru prokuratora okręgowego Manhattanu, które prowadzi sprawę w sądzie stanowym, czas do 9 października na odpowiedź na argumenty obrony dotyczące zakazu podwójnego sądzenia za ten sam czyn.
Carro zapowiedział, że 10 grudnia odbędzie się posiedzenie sądu, mniej więcej tydzień przed terminem ogłoszenia wyroku w sprawie federalnej Mangione.
28‑letni Mangione w piątek w federalnym sądzie na Manhattanie przyznał się do dwóch zarzutów stalkingu. Przyznał, że śledził Thompsona aż do konferencji inwestorskiej UnitedHealth Group, a następnie w 2024 roku zastrzelił go przed jednym z hoteli na Manhattanie.
Prokuratorzy federalni zapowiedzieli, że będą domagać się dla Mangione kary dożywotniego więzienia, gdy 18 grudnia zostanie on skazany, choć federalne wytyczne dotyczące wymiaru kary przewidują wyrok od 24 do 30 lat. „Rankiem 4 grudnia 2024 roku zastrzeliłem pana Thompsona na Manhattanie i on zginął” – powiedział Mangione.
Zaraz po przyznaniu się do winy obrońcy Mangione złożyli wniosek o umorzenie sprawy stanowej, powołując się na zakaz podwójnego karania i naruszenie prawa do rzetelnego procesu.
Nazwali go „pionkiem w równoległych postępowaniach” i oskarżyli prokuratorów stanowych oraz federalnych o „próbę ukarania go dwa razy za dokładnie te same czyny”. Mangione nie przyznał się do winy w sprawie stanowej, w której także grozi mu kara dożywocia.
Biuro prokuratora okręgowego Manhattanu, Alvina Bragga, poinformowało w oświadczeniu, że zamierza sprzeciwiać się próbom zakończenia sprawy stanowej, między innymi dlatego, że wymiar kary w sprawie federalnej Mangione nie jest jeszcze znany.
W porównaniu z prawem federalnym i przepisami innych stanów Nowy Jork zapewnia wyjątkowo silną ochronę osobom oskarżonym w kilku postępowaniach dotyczących tego samego czynu. Postępowanie przed sądem stanowym może zostać zablokowane, jeśli sprawa federalna dotycząca tego samego ciągu zdarzeń lub tej samej transakcji przestępczej kończy się przyznaniem do winy albo jeśli zaprzysiężono już ławę przysięgłych.
To od sędziego Carro będzie zależało, czy przepisy te znajdą zastosowanie w przypadku Mangione. Niezależnie od decyzji jego rozstrzygnięcie będzie mogło zostać zaskarżone.
Mangione przyznał się do zarzutów federalnych, zgodnie z którymi miał podróżować autobusem, przekraczając granice stanów, aby nękać i zabić Thompsona. Według aktu oskarżenia posługiwał się telefonem komórkowym, internetem, autostradami międzystanowymi oraz hostelem obsługującym gości spoza stanu, aby zaplanować i przeprowadzić atak.
„Cały zakres zachowań składających się na przestępstwo stalkingu jest tożsamy z zachowaniami popełnionymi w ramach przestępstwa zabójstwa” – napisali obrońcy Mangione w swoim wniosku dotyczącym zakazu podwójnego karania.
Dodali, że fakt, iż Mangione przyjechał z innego stanu, „aby być na miejscu zbrodni w chwili strzałów, nie sprawia, że stalkingu wobec pana Thompsona nie można zaliczyć do zachowań składających się na jego zabójstwo”. „Wszystkie te działania są częścią tego samego zdarzenia przestępczego, tego samego ciągu zdarzeń.”
Biuro Bragga twierdzi, że zarzuty stanowe, w tym zabójstwo i przestępstwa z użyciem broni palnej, dotyczą innych znamion przestępstwa i innego zachowania sprawcy. W liście wysłanym w ubiegłym miesiącu zastępca prokuratora okręgowego Joel Seidemann sprzeciwił się temu, by przyznanie się do winy w sprawie federalnej przekreśliło sprawę stanową.
Seidemann napisał, że „każde przyznanie się do winy musi uwzględniać powagę przestępstw popełnionych przez oskarżonego” oraz interesy państwa w ściganiu Mangione, „w tym zasadę nienaruszalności życia, która leży u podstaw stanowych zarzutów zabójstwa”.