Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Od hiszpańskich ulg po węgierski sufit. Jak Europa radzi sobie z galopującymi cenami

Ceny paliw szybują w górę 22 dni po wybuchu wojny w Iranie, 21 marca 2026 r.
Ceny paliw szybują, 22 dni po wybuchu wojny w Iranie, 21 marca 2026 r. Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Przez Jesús Maturana
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Po zamknięciu cieśniny Ormuz cena ropy Brent przekroczyła poziom 100 euro za baryłkę. Wobec braku skoordynowanej reakcji ze strony Brukseli poszczególne rządy działają na własną rękę - wprowadzają ulgi podatkowe, limity cen lub wciąż nie przedstawiają konkretnych planów działania.

Wojna z Iranem doprowadziła do skoku cen ropy Brent, który uruchomił efekt domina na rynku paliw i energii. Podwyżki cen paliw w Europie są wyraźnie odczuwalne, w Hiszpanii sięgają już ponad 34 proc.

REKLAMA
REKLAMA

Europejczycy odczuli wzrost cen także w rachunkach za prąd i gaz, dlatego wiele państw wprowadziło lub zapowiedziało działania łagodzące tę niepowstrzymaną spiralę cen, widoczną od 28 lutego, kiedy rozpoczął się atak na Iran.

Konflikt zakłócił około 20 proc. światowych dostaw ropy przepływających przez cieśninę Ormuz. W ciągu kilku dni cena ropy Brent skoczyła z około 70 dolarów do ponad 100 euro za baryłkę. Ceny gazu ziemnego w Europie poszybowały w górę o 60 proc. od początku konfliktu.

Ceny benzyny i oleju napędowego na europejskich stacjach wyraźnie wzrosły. W Niemczech litr paliwa kosztuje już ponad 2 euro.

Najmocniej podwyżki uderzyły w olej napędowy. W kilku krajach jego cena przekroczyła 2 euro za litr, a skala wzrostu sięga od niemal 17,5 proc. w Portugalii do 34,3 proc. w Hiszpanii.

Przy tak dużych wzrostach rządy zaczęły wprowadzać działania, aby obywatele nie musieli brać na siebie całego ciężaru podwyżek. Tym bardziej, że tego typu produkty są silnie obciążone podatkami w wielu krajach Unii.

Hiszpania: najbardziej ambitny pakiet, ale z napięciami wewnątrz rządu

Rząd Pedro Sáncheza potrzebował nieco więcej czasu na uzgodnienie odpowiedzi, między innymi ze względu na tarcia z ugrupowaniem Sumar. Ostatecznie przyjął jednak najpełniejszy z analizowanych pakietów. Rada Ministrów zatwierdziła dekret z pakietem o wartości 5,046 mld euro, który ma złagodzić wzrost cen. Rozwiązania będą obowiązywać do 30 czerwca 2026 roku.

Trzonem planu są zmiany w systemie podatkowym. Rząd obniżył VAT na wszystkie nośniki energii z 21 do 10 proc. Obniżka obejmuje paliwa, energię elektryczną, gaz ziemny oraz butan, którego cena maksymalna została dodatkowo zamrożona.

Pakiet antykryzysowy ma zmniejszyć rachunki za prąd o 13 proc., a cena litra benzyny i oleju napędowego spadnie o około 30 eurocentów. Transportowcy, rolnicy i rybacy, przedstawiciele najbardziej narażonych sektorów, otrzymają dodatkowo dopłatę w wysokości 20 centów za każdy litr paliwa wykorzystywanego w działalności zawodowej.

Równocześnie rząd zezwolił na uwolnienie 11,5 mln baryłek ropy, co odpowiada nieco ponad 12 dniom krajowego zużycia, w ramach globalnego planu Międzynarodowej Agencji Energetycznej, przewidującego wprowadzenie na rynek 400 mln baryłek zapasów strategicznych.

Hiszpania może też liczyć na stosunkowo korzystniejszą pozycję w zakresie energii elektrycznej. Ceny prądu w kraju wahają się między 37 a 57 euro za megawatogodzinę, podczas gdy w Niemczech sięgają 113 euro, a we Włoszech 141 euro. To efekt faktu, że ponad 60 proc. energii wytwarzanej w Hiszpanii pochodzi ze źródeł odnawialnych.

Niemcy, Włochy i Portugalia: różne podejścia

Niemcy odnotowały jedne z najwyższych podwyżek cen paliw na stacjach. Benzyna zdrożała w ciągu zaledwie dwóch tygodni z około 1,82 euro do 2,16 euro za litr, czyli niemal o 18 proc. Rząd w Berlinie postanowił raczej regulować działanie stacji paliw niż stosować bezpośrednie dopłaty dla kierowców.

Minister gospodarki Katharina Reiche przedstawiłaustawę ograniczającą możliwość zmiany cen na stacjach do jednej podwyżki dziennie, o godzinie 12.00. Przepisy nie weszły jeszcze w życie, ponieważ wymagają zmian w prawie antymonopolowym. W szerszym ujęciu energetycznym Berlin kategorycznie wykluczył powrót do zakupów rosyjskiego gazu, określając taki scenariusz jako "absolutnie nie do przyjęcia".

Włochy przyjęły inną formułę. Rzym rozważał wykorzystanie dodatkowych wpływów z VAT od droższych paliw, by zrekompensować podwyżki konsumentom, a jednocześnie zapowiada kary dla firm, które wykorzystują kryzys do sztucznego zawyżania marż. Premier Giorgia Meloni wprowadziła to rozwiązanie na 20 dni.

Portugalia była pierwszym krajem południowej Europy, który wprowadził konkretny środek zaradczy. Rząd Luísa Montenegro ogłosił "tymczasowe i nadzwyczajne" obniżenie podatku na olej napędowy o 3,55 eurocenta za litr, zwracając podatnikom dodatkowe wpływy z VAT wygenerowane przez wzrost cen paliw.

Francja, Polska, Węgry i Austria: bardziej powściągliwe reakcje

We Francji najbardziej widoczna reakcja nie wyszła od rządu, lecz od koncernu. TotalEnergies zapowiedział, że utrzyma ceny benzyny i oleju napędowego na ograniczonym poziomie co najmniej do końca miesiąca.

Na poziomie państwa Paryż postawił raczej na działania dyplomatyczne niż podatkowe. Emmanuel Macron zaproponował na posiedzeniu Rady Europejskiej, by zaprzestać ataków na infrastrukturę energetyczną i wodną, ostrzegając, że eskalacja konfliktu mogłaby jeszcze bardziej podbić ceny. Nie ogłoszono ulg podatkowych porównywalnych z hiszpańskimi.

Polska, gdzie wzrost cen paliw na stacjach był bardziej umiarkowany, zachowuje ostrożność. Rząd w Warszawie nie zapowiedział szerokich obniżek podatków, a wiceminister energii Wojciech Wrochna ostrzegł, że nie da się z dnia na dzień zawiesić regulacji, nie narażając stabilności rynku i inwestorów.

Austria, gdzie benzyna podrożała również o około 13 proc., poszła dalej niż Niemcy w regulowaniu cen. Zezwoliła operatorom na podnoszenie cen paliw tylko trzy razy w tygodniu, podczas gdy obniżki można wprowadzać w dowolnym momencie.

Węgry zdecydowały się na sztywny sufit cenowy. Premier Viktor Orbán ustalił maksymalną cenę na poziomie 1,54 euro za litr benzyny 95 i 1,59 euro za litr oleju napędowego. Limit dotyczy jednak wyłącznie pojazdów na węgierskich numerach rejestracyjnych, aby nie przyciągać kierowców z sąsiednich krajów.

Środki UE dotyczące rezerw gazu

W skali całej Unii komisarz do spraw energii Dan Jørgensen zapowiedział, że Bruksela rozważa uruchomienie tymczasowych, nadzwyczajnych mechanizmów na wypadek „poważnego kryzysu cenowego”. Podkreślił jednak, że muszą być one precyzyjne, ograniczone w czasie i nie mogą hamować przechodzenia na czystą energię.

W sobotę 21 marca, jak informuje "Financial Times", komisarz polecił państwom członkowskim obniżenie celu napełnienia magazynów gazu do 80 proc. ich pojemności, czyli o 10 punktów procentowych poniżej oficjalnych unijnych założeń. Ma się to stać "tak szybko, jak to możliwe w trakcie sezonu zatłaczania, aby zapewnić uczestnikom rynku bezpieczeństwo i spokój".

Jak widać, reakcje są bardzo zróżnicowane – od braku bezpośrednich dopłat, jak we Francji, po pakiet wart ponad 5 mld euro w Hiszpanii. Dalszy przebieg tej wojny i blokada cieśniny Ormuz przesądzą o tym, jak długo potrwa kryzys cen energii w Europie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Hiszpania: Oto środki zawarte w irańskim planie antykryzysowym Pedro Sáncheza

Szok cenowy na rynku paliw w Niemczech: Czy podatek od nadmiernych zysków dotrze do konsumentów?

Od hiszpańskich ulg po węgierski sufit. Jak Europa radzi sobie z galopującymi cenami