Aby przeciwdziałać wysokim cenom benzyny, rząd rozważa obecnie wprowadzenie podatku od nadmiernych zysków dla firm naftowych. Argumentują one, że istnieją wąskie gardła w dostawach, ale rządowa grupa zadaniowa ds. benzyny dostrzega "wyraźny problem cenowy". Czy to naprawdę odciąży konsumentów?
Ceny paliw przekraczające dwa euro za litr są obecnie na porządku dziennym w Niemczech. Grupa zadaniowa niemieckiego rządu ds. benzyny chciała uzyskać odpowiedzi w poniedziałek, ale spotkanie z szefami koncernów naftowych było otrzeźwiające. Po spotkaniu politycy mówili o szantażu i groźbach.
Firmy są oskarżane o czerpanie korzyści z wojny w Iranie, która doprowadziła do niedoboru dostaw energii i gwałtownego wzrostu cen.
Firmy naftowe nie udzieliły im wielu odpowiedzi, napisał Sepp Müller, zastępca przewodniczącego grupy parlamentarnej CDU/CSU, na Platformie X w środę. "Jako ustawodawcy nie damy się zastraszyć", kontynuował. "Każdy, kto nadużywa siły rynkowej, musi spodziewać się konsekwencji", stwierdził Müller, który przewodniczy grupie zadaniowej wraz z wiceprzewodniczącym grupy parlamentarnej SPD Armandem Zornem.
Grupa zadaniowa przyjęła wstępny pakiet środków dotyczących paliw: "ważny pierwszy krok w kierunku przywrócenia kontroli nad dysfunkcyjnym rynkiem olejów mineralnych", powiedział Armand Zorn w rozmowie z Euronews. Zgodnie z pakietem, stacje benzynowe będą mogły podnosić ceny tylko raz dziennie - w ten sposób rząd federalny będzie rozliczał koncerny naftowe. Teraz musi być możliwe uzasadnienie wzrostu cen.
Grupa zadaniowa: brak problemu z podażą, "wyraźny problem z cenami"
Z drugiej strony, Zorn w rozmowie z Bild wyjaśnił, że w Niemczech nie ma problemu z podażą, ale "wyraźny problem cenowy". Groźby przemysłu naftowego były "nie do przyjęcia", ponieważ prawie żaden inny kraj europejski nie osiągnął tak wysokich zysków kosztem konsumentów w czasie kryzysu.
Ponieważ wydaje się, że rynek nie działa, niemiecki rząd chce teraz interweniować i początkowo zaangażować Federalny Urząd Kartelowy. "Urząd ma nasze pełne poparcie - należy teraz podjąć działania!", stwerdził Müller w innym poście na Platformie X. "Odwracając ciężar dowodu, oddzielając wskaźniki cen i opcję rozpadu międzynarodowych koncernów naftowych, łamiemy ich siłę", podsumował swój post.
Zorn jest również cytowany przez Bild , mówiąc, że firmy będą teraz kontrolowane i podejmowane będą odpowiednie środki. "Obejmuje to również wprowadzenie podatku od nadmiernych zysków, aby odciągnąć nieuzasadnione zyski i oddać je obywatelom".
Jako specjalny podatek, podatek od nadmiernych zysków ma na celu odciągnięcie wyjątkowo wysokich zysków od firm, jeśli nie są one wynikiem ich własnych wyników, ale okoliczności zewnętrznych, takich jak wojna i blokada cieśniny Ormuz.
Zorn powiedział Euronews, że obecnie trwa ocena, czy ten specjalny podatek byłby "dobrym instrumentem". "Ponieważ dałoby nam to swobodę finansową, aby zaoferować bezpośrednią ulgę konsumentom", kontynuował.
Podatek od nadmiernych zysków: co otrzymają konsumenci?
Możliwe środki są obecnie analizowane w imieniu federalnego ministra finansów i wicekanclerza Larsa Klingbeila (SPD). Według raportu Der Spiegel, gwałtowny wzrost cen paliw szczególnie mocno uderza w osoby dojeżdżające do pracy, rodziny i małe firmy.
Jednak nawet w przypadku podatku od nadwyżki zysków, dodatkowe dochody początkowo trafią do państwa, a nie bezpośrednio do konsumenta.
W jaki sposób osoby dojeżdżające do pracy, kierowcy i podróżni mogą naprawdę odczuć ulgę?
"Nikt nie powinien wzbogacać się na obecnej sytuacji. Państwo musi również zwrócić dodatkowe dochody z tytułu wzrostu cen paliw", wyjaśnia Ramona Pop, dyrektor Federacji Niemieckich Organizacji Konsumenckich. "Zwłaszcza gospodarstwom domowym o niskich dochodach coraz trudniej jest zapłacić za kolejny bak benzyny".
Federalne Stowarzyszenie Centrów Konsumenckich proponuje obniżenie podatku od energii elektrycznej jako "prawdziwą ulgę". Od miesięcy jest to również kluczowa obietnica wyborcza. Pop krytykuje fakt, że Niemcy nie są wystarczająco przygotowane na kryzysy.
"Po raz kolejny stajemy przed tymi samymi pytaniami, co po rozpoczęciu rosyjskiej wojny agresji na Ukrainę. A konsumenci znów płacą za to cenę" - powiedział Pop. W 2022 roku obowiązywało już rozporządzenie w sprawie cen energii. Według informacji Der Spiegel, Klingbeil chce również zorientować się w tej kwestii.
Podatek od nadwyżki zysku od 2022 roku przyniósł dwa miliardy
Kiedy ceny energii gwałtownie wzrosły po zakrojonej na szeroką skalę rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, Niemcy zareagowały podatkiem od nadmiernych zysków. W tym czasie państwo wprowadziło podatek w wysokości 33 proc. od cen, które były co najmniej o 20 proc. wyższe niż średnia z poprzednich dwóch lat.
Ta tymczasowa regulacja przyniosła rządowi federalnemu dochód w wysokości ponad dwóch miliardów euro. Chociaż nie dotarły one bezpośrednio do konsumenta, wpłynęły do budżetu federalnego i zostały wykorzystane pośrednio w celu zmniejszenia obciążenia - na przykład poprzez mechanizm hamulców cen energii elektrycznej i gazu.
Nawet przy ewentualnych planach wprowadzenia podatku od nadwyżki zysków w związku z kryzysem energetycznym, dochód początkowo trafił do państwa. Ma on zostać wykorzystany do zapewnienia ulg dla konsumentów, w szczególności poprzez "zwiększenie ulgi podatkowej dla osób dojeżdżających do pracy", jak powiedział Zorn w rozmowie z Euronews - innymi słowy, ulgi podatkowe dla osób dojeżdżających do pracy.
"Decydującym czynnikiem dla nas jest to, że ulga naprawdę dociera do konsumentów i zapewnia ukierunkowaną ulgę w szczególności dla małych i średnich dochodów" - powiedział Zorn. Nie ma odpowiedzi na pytanie, jak szybko ulga dotrze do konsumentów za pośrednictwem systemu podatkowego zamiast cen energii.
Jednym z efektów ubocznych planów ministra finansów jest to, że żadne dalsze wydatki nie będą musiały być pokrywane z i tak już niewielkiej puli budżetowej.
Ogólnie rzecz biorąc, zwolennicy podatku od nadmiernych zysków dla przedsiębiorstw energetycznych wskazują na obliczenia Fundacji Róży Luksemburg, która jest bliska Partii Lewicy. Według tych obliczeń można by zebrać do 40 miliardów euro rocznie. Krytycy ostrzegają jednak przed negatywnym wpływem na inwestycje i warunki rynkowe.
Holger Lösch, dyrektor zarządzający Federacji Niemieckiego Przemysłu (BDI), krytycznie ocenia możliwą interwencję na rynku - w tym zwiększone prawa urzędu kartelowego. "Stwarza to ogromną niepewność dla firm i zagraża inwestycjom we wszystkich sektorach".
Ograniczenie cen, hamulec cen paliw, pieniądze na kryzys energetyczny
Minister gospodarki Katherina Reiche (CDU) ogłosiła niedawno zamiar naśladowania modelu austriackiego. Zgodnie z tym modelem stacje benzynowe mogą podnosić ceny tylko raz dziennie w porze lunchu, podczas gdy obniżki cen są dozwolone w dowolnym momencie. Reiche powiedziała we wtorek, że nowy model powinien zostać wprowadzony tak szybko, jak to możliwe.
Austria poszła teraz w jego ślady i chce zezwolić na podwyżki cen tylko trzy razy w tygodniu. Reiche obawia się jednak, że może to prowadzić do wysokich dopłat i nie osiągnąć pożądanego efektu w interesie klientów. Odrzuciła ona te bardziej rygorystyczne przepisy przed spotkaniem ministrów energii UE w Brukseli.
Inne kraje, takie jak Chorwacja i Węgry, wprowadziły już limity cenowe. Ceny w Chorwacji początkowo wzrosły o około cztery centy za litr, ale mają przeciwdziałać dalszym wzrostom cen i zostać ustalone na poziomie 1,50 euro za litr do 23 marca.
Na Węgrzech benzyna ma teraz kosztować 1,51 euro za litr, a olej napędowy 1,59 euro. Jednak według ADAC limit będzie miał zastosowanie tylko do obywateli, więc wczasowicze z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi będą musieli zapłacić więcej za benzynę.
Oczekuje się, że szczyt Rady UE, na którym wszystkich 27 szefów państw i rządów chce omówić kwestię konkurencyjności, również dostarczy nowych spostrzeżeń.