Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Iran. Aresztowano 139 obcokrajowców podczas trwających w całym kraju protestów

FILE: Billboard przedstawiający uszkodzony amerykański lotniskowiec z wyłączonymi myśliwcami na pokładzie jest widoczny na Placu Rewolucji Islamskiej w Teheranie, 25 stycznia 2026 r.
FILE: Billboard przedstawiający uszkodzony amerykański lotniskowiec z wyłączonymi myśliwcami na pokładzie jest widoczny na Placu Rewolucji Islamskiej w Teheranie, 25 stycznia 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Euronews
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Irańskie władze aresztowały 139 obcokrajowców w Yazd podczas antyrządowych protestów. Szacuje się, że podczas wielotygodniowych demonstracji zginęło nawet 30 000 osób.

Irańskie władze aresztowały 139 obcokrajowców w mieście Yazd podczas niedawnych protestów antyrządowych, poinformowały we wtorek państwowe media, podczas gdy liczba ofiar śmiertelnych zamieszek pozostaje mocno kwestionowana.

Szef policji w Yazd powiedział, że zatrzymani byli zaangażowani w "organizowanie, podżeganie i kierowanie zamieszkami, a w niektórych przypadkach byli w kontakcie z sieciami poza granicami kraju", według irańskiej agencji prasowej Tasnim. Narodowość aresztowanych nie została ujawniona.

"Podczas przeglądu spraw związanych z ostatnimi zamieszkami ustalono, że 139 osób aresztowanych w tych zamieszkach było obcokrajowcami" - powiedział Ahmad Negahban.

Protesty przeciwko rosnącym kosztom życia wybuchły w Iranie 28 grudnia, po czym rozprzestrzeniły się na ogólnokrajowe demonstracje antyrządowe. Zostały one brutalnie stłumione, co spotkało się z międzynarodowym potępieniem.

Reżim w Teheranie przyznał w styczniu, że podczas zamieszek zginęło ponad 3000 osób, ale nadal twierdzi, że większość z nich stanowili członkowie sił bezpieczeństwa i niewinni przechodnie, przypisując przemoc "aktom terrorystycznym".

Jednak Human Rights Activists News Agency, organizacja z siedzibą w USA, twierdzi, że potwierdziła śmierć 6 854 osób, w większości protestujących zabitych przez siły bezpieczeństwa.

Inne grupy zajmujące się prawami człowieka ostrzegają, że rzeczywista liczba ofiar jest prawdopodobnie znacznie wyższa, a osoby z Iranu szacują, że zginęło nawet 30 000 osób.

Irańskie władze utrzymują, że wiece rozpoczęły się jako pokojowe demonstracje, a następnie przerodziły się w "zamieszki" obejmujące zabójstwa i akty wandalizmu, które zostały wywołane przez Stany Zjednoczone i Izrael, które Teheran uważa za wrogów numer jeden.

Protesty stanowią największe wyzwanie dla irańskiego reżimu od czasu rewolucji islamskiej z 1979 r. Demonstranci wzywają do zakończenia rządów kleru i domagają się fundamentalnych zmian politycznych.

Kobiety, jedna wykonująca gest zwycięstwa, przechodzą przez ulicę pod ogromnym banerem przedstawiającym dłonie mocno trzymające irańskie flagi narodowe jako znak patriotyzmu,
Kobiety, jedna wykonująca gest zwycięstwa, przechodzą przez ulicę pod ogromnym banerem przedstawiającym dłonie mocno trzymające irańskie flagi narodowe jako znak patriotyzmu, AP Photo/Vahid Salemi, archiwum

Rozmowy na stole

Międzynarodowa presja na Teheran w związku z jego reakcją na demonstracje wzrosła, a kilka krajów nałożyło sankcje na irańskich urzędników oskarżonych o wydanie rozkazu brutalnego stłumienia protestujących.

Waszyngton zagroził interwencją wojskową w związku z zabijaniem pokojowych demonstrantów i masowymi egzekucjami.

W zeszłym tygodniu Pentagon wysłał do regionu lotniskowiec USS Abraham Lincoln i kilka niszczycieli rakietowych, choć nie wiadomo, czy prezydent Donald Trump zdecyduje się na użycie siły.

Teheran odrzucił obawy przed interwencją w weekend, mówiąc, że jest obecnie zaangażowany w negocjacje z Waszyngtonem.

Ajatollah Ali Chamenei ostrzegł jednak Waszyngton, że jakikolwiek konflikt rozleje się na cały region.

"Ameryka powinna wiedzieć, że jeśli rozpocznie wojnę, tym razem będzie to wojna regionalna" - powiedział Chamenei.

"Te groźby nie są niczym nowym. W przeszłości amerykańscy urzędnicy wielokrotnie rozmawiali o wojnie i mówili, że wszystkie opcje są na stole, w tym wojna" - dodał.

Od tego czasu prezydent USA odrzucił szermierkę Chamenei, stwierdzając, że umowa jest nadal na stole.

"Mamy tam największe, najpotężniejsze statki na świecie, bardzo blisko, kilka dni" - powiedział Trump dziennikarzom w niedzielę.

"Miejmy nadzieję, że dojdziemy do porozumienia. Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, dowiemy się, czy miał rację".

Po słowach Trumpa ogłoszono, że minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi ma spotkać się w piątek w Stambule ze specjalnym przedstawicielem USA Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem, tak przekazał prezydent Iranu Masud Pezeshkian.

"Poleciłem mojemu ministrowi spraw zagranicznych, pod warunkiem, że istnieje odpowiednie środowisko - wolne od gróźb i nieuzasadnionych oczekiwań - aby prowadził uczciwe i sprawiedliwe negocjacje, kierując się zasadami godności, rozwagi i celowości" - napisał Pezeshkian we wtorek na X.

Dodatkowe źródła • AFP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Teheran w ogniu: pożar na bazarze Jannatabad widoczny w całym mieście

Iran wzywa ambasadorów UE po uznaniu IRGC za organizację terrorystyczną

Włochy zamykają konsulat w Teheranie, gdy Iran rozpoczyna rozmowy nuklearne z USA