Prezydent odmawia mianowania ministrem polityka o wątpliwej przeszłości, który wielokrotnie publikował rasistowskie i homofobiczne komentarze.
Dziesiątki tysięcy protestujących demonstrowało w niedzielę w Pradze i innych czeskich miastach, wspierając prezydenta Czech Petra Pavla, który wdał się w otwarty spór z liderem rządzącej koalicyjnej partii Kierowcy dla Siebie, ministrem spraw zagranicznych Petrem Macinką, po tym jak ten odrzucił nominację honorowego przewodniczącego partii Filipa Turka na ministra środowiska.
Spór między głową państwa a przewodniczącym partii stał się głośny we wtorek, kiedy Petr Pavel ogłosił na nadzwyczajnej konferencji prasowej, że w godzinach nocnych otrzymał dwie wiadomości tekstowe za pośrednictwem swojego doradcy, które uznał za niezwykle poważne i za próbę szantażu.
Według prezydenta, przewodniczący rządzącej partii koalicyjnej od pewnego czasu próbuje wywrzeć na nim presję, aby mianował Filipa Turka ministrem środowiska, czego prezydent odmawia.
Prezydent odrzuca nominację Filipa Turka na ministra, ponieważ według czeskiej prasy przeszłość polityka jest pełna wątpliwości. Opublikował on między innymi w Internecie posty, które zostały uznane za rasistowskie i ksenofobiczne, i był przedmiotem ostrej krytyki publicznej.
Prezydent powiedział wcześniej, że jeśli zostanie udowodnione, że Turek napisał te posty, nie będzie mógł powołać go na stanowisko ministra.
Petr Macinka zaprzeczył oskarżeniom prezydenta, mówiąc, że to tylko spór polityczny. Powiedział, że prezydent przekroczył swoje uprawnienia i naruszył konstytucję, odmawiając mianowania Filipa Turka.
Macinka powiedział podczas niedzielnej debaty w czeskiej telewizji publicznej, że Petr Pavel stał się liderem opozycji i koalicja będzie go tak traktować.
Macinka potwierdził swoje wcześniejsze oświadczenie, że zaproponuje, aby Republika Czeska była reprezentowana na następnym szczycie NATO przez premiera, a nie prezydenta, jak to było w zwyczaju.
"Prezydent jest przyzwyczajony do tego, że rząd skacze wokół niego na gwizdek. Być może myślał, że tak będzie dalej. Jeśli będzie zachowywał się jak prezydent opozycji, wbrew dzisiejszemu programowi rządu, będzie musiał przyzwyczaić się do tego, że będziemy komunikować się z nim również jako opozycja" - powiedział telewizji minister spraw zagranicznych.
Czeska opozycja ostro skrytykowała stanowisko Petra Macinki i zażądała jego dymisji z rządu, co zostało odrzucone przez premiera Andreja Babisa. Babis nie zajął otwarcie stanowiska w tej sprawie, choć powiedział, że nie będzie komunikował się z prezydentem w sposób, w jaki zrobił to pan Macinka.
Petr Pavel zapowiedział, że spotka się z premierem w środę rano, aby omówić tę kwestię.
600 000 osób podpisało petycję popierającą prezydenta
Niedzielne protesty zostały zainicjowane przez organizację pozarządową Million Moments for Democracy. Na początku demonstracji prezes stowarzyszenia, Mikulás Minár, ogłosił, że masowe wiece odbędą się w kilkunastu miastach oprócz Pragi.
W Pradze protestujący całkowicie wypełnili historyczny Rynek Staromiejski, boczne uliczki i dolną połowę pobliskiego Placu Wacława. Petycja stowarzyszenia popierająca Petra Pavla - "Stoimy za prezydentem" - została podpisana przez ponad 600 000 osób w krótkim czasie.
Jeśli liczba sygnatariuszy osiągnie milion, stowarzyszenie zorganizuje nową demonstrację poparcia dla Pavla na największym publicznym placu w Pradze, podkreślił Mikołaj Minaret.
Pavel zareagował na niedzielne demonstracje w oświadczeniu.
Pavel dodał, że ma wielki szacunek dla wszystkich ludzi **, "**którzy nie pozostają obojętni na to, co dzieje się wokół nich i czują własną odpowiedzialność" za stan kraju.
**"**Szanuję wszystkich, którzy są gotowi przyczynić się do obrony przyzwoitości, sprawiedliwości, solidarności i szacunku dla siebie nawzajem" - powiedział czeski prezydent.