Pakistańskie siły bezpieczeństwa zabiły ponad 100 bojowników w Beludżystanie w ciągu ostatnich 40 godzin. Operacje były odpowiedzią na śmiertelne ataki w Quetcie, w których zginęło 33 osób.
W ciągu ostatnich 40 godzin pakistańska policja i wojsko przeprowadziły intensywne operacje antyterrorystyczne w południowo-zachodniej prowincji Beludżystan, w wyniku których zginęło ponad 100 osób.
Działania rozpoczęły się dzień po skoordynowanych zamachach samobójczych i strzelaninach w Kwecie, które kosztowały życie 33 osób, głównie cywilów.
Burmistrz prowincji Sarfraz Bugti, poinformował, że w operacjach zginęło co najmniej 145 członków "Fitna al-Hindustan".
Dodał, że jest to najwyższa liczba zabitych bojowników w regionie od dziesięcioleci.
"Ciała zabitych znajdują się w naszym areszcie, a niektórzy z nich są obywatelami Afganistanu"- zaznaczył Bugti, podkreślając, że napastnicy planowali wzięcie zakładników, ale nie udało im się dotrzeć do centrum miasta.
Ataki miały miejsce w regionie bogatym w surowce naturalne, gdzie Pakistan stara się przyciągać zagraniczne inwestycje w górnictwo i przemysł wydobywczy.
We wrześniu 2025 roku amerykańska firma metalurgiczna podpisała z Islamabadem umowę inwestycyjną wartą 500 mln dolarów.
Po sobotnich zamachach mieszkańcy opisywali chaos na ulicach Kwety.
"To był dzień pełen strachu. Uzbrojeni mężczyźni przemierzali ulice, zanim przybyły siły bezpieczeństwa" - relacjonował lokalny mieszkaniec Khan Muhammad.
Bugti oskarżał Indie i Afganistan o wspieranie napastników i twierdzi, że liderzy bojowników działali z terytorium Afganistanu.
Zarówno Kabul, jak i New Delhi zaprzeczają tym zarzutom.
Burmistrz przypomniał również, że afgańscy talibowie zobowiązali się w ramach porozumienia z Doha z 2020 roku, że nie pozwolą na wykorzystywanie terytorium Afganistanu do ataków na Pakistan.
Napięcia między Pakistanem a Afganistanem narastają od początku października, kiedy Islamabad przeprowadził naloty na domniemane kryjówki talibów w Afganistanie.
Beludżystan od dawna zmaga się z separatystycznym ruchem etnicznym, który domaga się większej autonomii lub pełnej niepodległości.
Konflikty i zamachy w regionie pochłonęły setki ofiar, a ONZ uznała niektóre z incydentów za poważne naruszenia praw człowieka.