Most doświadczył dwóch kolejnych poważnych ataków w 2023 i 2025 r. Oba zostały przeprowadzone przez siły ukraińskie, które odpierały inwazję Rosji na pełną skalę.
Ośmiu mężczyzn skazanych przez rosyjskich sędziów na dożywocie za atak na most łączący Krym z Rosją wystosowało we wtorek wspólny apel o uwolnienie, twierdząc, że nie wiedzieli o planowanej przez Kijów operacji.
Wybuch w 2022 r. zabił pięć osób i poważnie uszkodził Most Kerczeński, który został zbudowany po aneksji regionu przez Rosję w 2014 r. i stał się silnym symbolem ambicji rosyjskiego przywódcy Władimira Putina.
Most doświadczył dwóch kolejnych poważnych ataków w 2023 i 2025 r., Oba zostały przeprowadzone przez siły ukraińskie, które odpierają inwazję Rosji na pełną skalę.
Mężczyźni z Rosji, Ukrainy i Armenii zaapelowali do Putina, prezydenta USA Donalda Trumpa i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o włączenie ich do wszelkich zwolnień więźniów uzgodnionych w rozmowach na temat zakończenia wojny.
Zostali oni uwięzieni w zeszłym roku, ale zawsze zaprzeczali swojej winie, opisując siebie w swojej prośbie o wolność jako "ośmiu zwykłych ludzi... którzy wstawali każdego dnia, aby zarobić na chleb, zapłacić czynsz, przytulić swoje dzieci".
"Ale teraz jesteśmy 'terrorystami'. Jesteśmy skazani na dożywocie, powolną i poniżającą śmierć w cementowych klatkach rosyjskich więzień" - napisali w liście opublikowanym przez rosyjską grupę praw człowieka Memoriał.
Niektórzy z mężczyzn byli powiązani z transportem materiałów budowlanych, które okazały się być wypełnione ukrytymi materiałami wybuchowymi, ale zawsze twierdzili, że o tym nie wiedzieli.
Grupy praw człowieka twierdzą, że wykonywali oni swoje zwykłe obowiązki służbowe, a Kijów powiedział, że wykorzystali ludzi, którzy "nie wiedzieli" o operacji.
Wśród mężczyzn jest szef petersburskiej firmy logistycznej, rolnicy i handlarze owocami z okupowanej Ukrainy oraz kierowca ciężarówki.
Podczas skazania w listopadzie, kierownik logistyki i zaopatrzenia Oleg Antipov, który znalazł kierowcę do transportu materiałów na Krym, krzyczał: "Jesteśmy niewinni!".
W 2023 r. ówczesny szef ukraińskiej służby bezpieczeństwa Wasyl Małyuk przyznał, że Kijów wykorzystał do ataku "tak wielu nieświadomych ludzi" i powiedział, że Moskwa aresztowała ludzi, którzy "w rzeczywistości zajmowali się swoimi zwykłymi codziennymi sprawami".
Wśród nich jest rolnik Roman Solomko z okupowanej Ukrainy, który doradzał sąsiadowi, prawdopodobnie agentowi SBU, jak wwieźć materiały do Rosji po nałożeniu zachodnich sankcji.
Twierdził, że nie wiedział o materiałach wybuchowych.
Pozostali mężczyźni to handlarz owocami Vladimir Zlob, bracia będący właścicielami magazynu Artem i Georgy Azatyan, inny handlarz Alexander Bylin i ormiański kierowca ciężarówki Artur Terchanyan, którzy twierdzą, że byli częścią tego, co uważali za regularną logistykę transportu.