We Lwowie doszło do śmiertelnego ataku bombowego. W wyniku dwóch eksplozji zginęła 23-letnia funkcjonariuszka policji, a około 25 osób odniosło obrażenia. Sprawę prowadzą ukraińskie służby.
Prezydent Wołodymyr Zełenski podał, że zatrzymano kilku podejrzanych, w tym 33-letnią kobietę, która – według śledczych – miała podłożyć ładunki wybuchowe na polecenie kontaktu z Rosji.
Pierwsza eksplozja nastąpiła, gdy patrol policji przybył na zgłoszenie włamania w okolicach centrum handlowego. Drugi ładunek wybuchł, gdy na miejsce docierali kolejni funkcjonariusze.
Minister spraw wewnętrznych Ihor Kłymenko ocenił, że atak mógł mieć na celu uderzenie w służby porządku publicznego i osłabienie odporności społecznej, podkreślając jednak, że śledztwo wciąż trwa. Według władz incydent nie był powiązany z nocnymi atakami rakietowymi i dronowymi w rejonie Kijowa.