Irańscy Strażnicy Rewolucji ostrzegli w piątek ludność cywilną na Bliskim Wschodzie, aby unikała amerykańskich baz, ponieważ cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana, napięcia z Waszyngtonem rosną, a strajki w Iranie trwają.
Irańscy Strażnicy Rewolucji (IRGC) wezwali w piątek ludność cywilną na Bliskim Wschodzie do trzymania się z dala od obszarów w pobliżu sił ameryakńskich. Groźby pojawiają się pomimo zapewnień prezydenta USA Donalda Trumpa, że rozmowy mające na celu zakończenie trwającej miesiąc wojny "idą dobrze".
Ostrzeżenie IRGC wystosowano po tym, jak Trump ponownie przedłużył termin otwarcia przez Teheran cieśniny Ormuz lub zniszczenia jego aktywów energetycznych, przesuwając go z piątku na 6 kwietnia.
Trump powiedział, że zrobił to na prośbę Teheranu. Ppodkreślił, że Islamska Republika chce "zawrzeć porozumienie", aby zakończyć wojnę ogarniającą region od 28 lutego.
Jednak Teheran, który jasno dał do zrozumienia, że chce zakończyć walkę na własnych warunkach, nie zrezygnował z ataków odwetowych na Izrael i cele w Zatoce Perskiej.
"Zalecamy pilne opuszczenie miejsc, w których stacjonują siły amerykańskie, aby nie spotkała was żadna krzywda" - poinformował IRGC - kilka godzin po tym, jak irańskie wojsko zagroziło atakami na hotele, w których mieszkają amerykańscy żołnierze w całym regionie.
Ostrzeżenie pojawiło się, gdy Kuwejt poinformował, że jego główny port handlowy został uszkodzony w wyniku ataku drona o świcie.
Elitarna jednostka paramilitarna IRGC, odpowiedzialna bezpośrednio przed ajatollahem, poinformowała również na swojej stronie internetowej Sepah News, że cieśnina Ormuz została "zamknięta" dla statków podróżujących do i z portów wroga oraz że zawróciła trzy statki próbujące przekroczyć punkt tranzytowy.
Globalna gospodarka w roli zakładnika
Ceny ropy naftowej i notowania akcji były w piątek zróżnicowane po tym, jak Trump po raz kolejny odrzucił ultimatum, którym nałożył na Iran obowiązek zniesienia ograniczeń w transporcie morskim przez Ormuz, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen energii i grozi trwałymi szkodami dla światowej gospodarki.
Japoński urzędnik poinformował, że rząd planuje tymczasowo znieść ograniczenia dotyczące elektrowni węglowych, aby stawić czoła kryzysowi energetycznemu, podczas gdy Wietnam tymczasowo zniósł podatek paliwowy.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio był w piątek we Francji na rozmowach ze swoimi odpowiednikami z grupy G7, a minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Yvette Cooper wezwała do "szybkiego" rozwiązania wojny i zakończenia blokady cieśniny Ormuz przez Iran.
"Iran nie może brać światowej gospodarki jako zakładnika" - powiedziała Cooper przed spotkaniem.
Odroczenie decyzji Trumpa w sprawie Ormuz zakończyło serię dni sprzecznych sygnałów na temat rozmów pokojowych z Teheranem, ale jego specjalny wysłannik Steve Witkoff mówił w czwartek o "silnych oznakach" świadczących o tym, że Teheran jest gotowy do negocjacji.
Negocjacje toczą się wokół 15-punktowej amerykańskiej "listy działań", przekazanej za pośrednictwem Pakistanu, na którą Teheran podobno odpowiedział - i czeka z kolei na amerykańską odpowiedź.
Irańska agencja prasowa Tasnim podała, że Teheran domaga się reparacji wojennych i poszanowania swojej "suwerenności" nad cieśniną Ormuz.
Teheran wezwał również do zaprzestania amerykańskich i izraelskich ataków na Iran, a także na grupy wspierające go w regionie, jak podano w raporcie - odnosząc się między innymi do libańskich bojowników Hezbollahu.
Lokalne media potwierdziły w piątek nowe ataki w stolicy Iranu, a także w mieście Kom na południu i Urmia na północnym zachodzie, po tym jak izraelskie wojsko ogłosiło "zakrojone na szeroką skalę" ataki na infrastrukturę w Teheranie.
Do nowych ataków doszło dzień po tym, jak izraelski przywódca opozycji Ja'ir Lapid ostrzegł, że wojna zbiera zbyt duże żniwo, a wojsko jest "rozciągnięte do granic możliwości, a nawet bardziej".
Rzeczniczka Sił Obronnych Izraela Effie Defrin powiedział, że potrzeba więcej żołnierzy, aby utworzyć "obronną" strefę buforową w południowym Libanie - wciągniętą w walki po tym, jak Hezbollah ostrzelał Izrael rakietami.
Libańskie media państwowe poinformowały w piątek o kolejnym nalocie na południowe przedmieścia Bejrutu, podczas gdy Hezbollah poinformował o wystrzeleniu rakiet w kierunku północnego Izraela, gdzie syreny alarmowe skierowały mieszkańców do schronów.