Przemawiając na czwartkowym posiedzeniu gabinetu, Trump zaprzeczył, jakoby zależało mu na szybkim zawarciu porozumienia kończącego wojnę. Podkreślił, że to Iran zabiega o powrót do stołu negocjacyjnego.
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że przedłuża termin ponownego otwarcia cieśniny Ormuz przez Iran o 10 dni. Według źródeł, miało to nastąpić w odpowiedzi na prośbę rządu w Teheranie.
"Rozmowy są w toku i, pomimo błędnych oświadczeń Fake News Media i innych, idą bardzo dobrze" - napisał w poście na swojej platformie Truth Social.
W niedzielę Trump dał Iranowi 48 godzin na ponowne otwarcie kluczowej drogi wodnej, w przeciwnym razie USA zniszczą całą infrastrukturę energetyczną kraju.
Przemawiając na spotkaniu gabinetu wcześniej w czwartek, Trump zaprzeczył, że jest zdesperowany, aby zawrzeć porozumienie w celu zakończenia wojny. Nalegał także, aby Teheran chętnie prowadził rozmowy, pomimo chłodnej reakcji islamskiej republiki na amerykańską propozycję pokojową.
Wysłannik Trumpa Steve Witkoff przekazał gabinetowi, że istnieją "silne oznaki", że Teheran jest gotowy do negocjacji w sprawie zakończenia walk. Potwierdził publicznie po raz pierwszy, że Waszyngton podzielił się 15-punktową "listą działań" z Teheranem za pośrednictwem pakistańskich urzędników.
"Zobaczymy, dokąd sprawy doprowadzą i czy uda nam się przekonać Iran, że jest to punkt zwrotny, w którym nie ma dla nich dobrej alternatywy, poza większą śmiertelnością i zniszczeniem" - mówił Witkoff.
Ze swojej strony Trump powiedział dziennikarzom: "Przeczytałem dziś historię, że jestem zdesperowany, aby zawrzeć umowę. Jestem przeciwieństwem desperata. Nie obchodzi mnie to".
Podczas 90-minutowego spotkania w Białym Domu Trump wahał się między powtarzanymi groźbami "zniszczenia" Iranu a twierdzeniami, że islamska republika jest już na skraju kapitulacji.
"Oni chcą się dogadać. Powodem, dla którego chcą zawrzeć umowę, jest to, że zostali po prostu pokonani" - powiedział.
W odpowiedzi na pytanie reportera Trump powiedział również, że Stany Zjednoczone mogą przejąć kontrolę nad irańską ropą, porównując to do umowy zawartej przez Waszyngton z Wenezuelą po obaleniu Nicolása Maduro. "To opcja" - powiedział.
Rozciągnięty do granic możliwości
Mocne słowa Trumpa pojawiły się, gdy lider izraelskiej opozycji Ja’ir Lapid po raz pierwszy ostrzegł rząd swojego kraju, że wojna zbiera zbyt wielkie żniwo.
"Siły Obronne Izraela (IDF) są rozciągnięte do granic możliwości. Rząd pozostawia armię ranną na polu bitwy" - mówił Lapid. Powtarzał ostrzeżenie wygłoszone dzień wcześniej przez dowódcę wojskowego generała porucznika Eyala Zamira.
"Rząd wysyła armię na wielofrontową wojnę bez strategii, bez niezbędnych środków i ze zbyt małą liczbą żołnierzy" - powiedział Lapid.
W telewizyjnym briefingu izraelski rzecznik wojskowy generał brygady Effie Defrin powiedział: "Na froncie libańskim, wysunięta strefa obronna, którą tworzymy, wymaga dodatkowych sił IDF (...) Do tego potrzeba więcej żołnierzy bojowych w IDF".
Tymczasem irańska agencja informacyjna Tasnim przekazała: "Odpowiedź Iranu na 15 punktów zaproponowanych przez USA została oficjalnie wysłana wczoraj wieczorem przez pośredników i Iran oczekuje na odpowiedź drugiej strony".
Tasnim, powołując się na anonimowego urzędnika, podaje, że odpowiedź Iranu wzywa do zaprzestania ataków USA i Izraela na Iran, a także na wspierane przez Teheran grupy w innych częściach regionu.
Reparacje wojenne powinny zostać wypłacone, a "suwerenność" Iranu nad cieśniną Ormuz powinna być respektowana, cytując warunki, które stawiają żądania Teheranu daleko poza planem USA.