Parlament Rumunii odwołał rząd premiera Ilie Bolojana w głosowaniu nad wotum nieufności. Decyzja pogłębia polityczny kryzys w kraju i utrudnia budowę nowej większości.
Proeuropejski rząd koalicyjny w Rumunii upadł po tym, jak parlament przyjął wotum nieufności wobec premiera Ilie Bolojana.
Głosowanie to kończy trwający od miesięcy okres politycznej niestabilności i jednocześnie otwiera drogę do kolejnej próby sformowania większości rządowej.
Wniosek o wotum nieufności został zgłoszony przez lewicową Partię Socjaldemokratyczną oraz prawicowy Sojusz na rzecz Jedności Rumunów, po wcześniejszym wycofaniu się socjaldemokratów z koalicji rządzącej.
Za jego przyjęciem opowiedziało się 281 parlamentarzystów, przeciw było czterech.
Posłowie partii premiera - Partii Narodowo-Liberalnej - a także dotychczasowi partnerzy koalicyjni, czyli Unia Ocalenia Rumunii oraz UDMR, nie wzięli udziału w głosowaniu.
Ilie Bolojan określił działania opozycji jako politycznie motywowane i oderwane od realiów sprawowania władzy. Podkreślił, że inicjatywa została przygotowana bez uwzględnienia codziennych wyzwań administracyjnych i fiskalnych.
Zaznaczył również, że obejmując urząd, miał pełną świadomość skali trudności oraz społecznych kosztów wprowadzanych reform.
Rumunia zmaga się z przedłużającą się niestabilnością polityczną po unieważnieniu wyborów prezydenckich w 2024 roku.
Sytuację dodatkowo pogarszają wysoki deficyt budżetowy, utrzymująca się inflacja oraz sygnały spowolnienia gospodarczego.
Dotychczasowa koalicja rządząca wskazywała ograniczenie deficytu jako jeden z głównych priorytetów.
Realizacja tego celu stała się jednak źródłem narastających napięć wewnętrznych.
Partia Socjaldemokratyczna sprzeciwiała się części reform oszczędnościowych, obejmujących m.in. podwyżki podatków, zamrożenie płac i świadczeń w sektorze publicznym oraz redukcję zatrudnienia w administracji.
Socjaldemokraci argumentowali, że rząd nie przeprowadził wystarczających reform strukturalnych, a kraj potrzebuje bardziej kompromisowego stylu przywództwa.
Ilie Bolojan bronił swojej polityki, podkreślając, że podjęte działania fiskalne przyczyniły się do stabilizacji finansów publicznych oraz poprawy wiarygodności Rumunii na rynkach międzynarodowych.
Utworzenie nowej większości parlamentarnej będzie wymagało udziału PSD, które jednocześnie wyklucza możliwość współpracy z AUR.
Lider tej partii, George Simion, oskarżył dotychczasowe władze o pogorszenie warunków życia obywateli oraz odejście od społecznych oczekiwań.
Analitycy oceniają, że obecna sytuacja może doprowadzić do długotrwałego impasu politycznego.
Wśród możliwych scenariuszy wskazuje się na rekonstrukcję dotychczasowej koalicji – już bez Ilie Bolojana - lub powołanie rządu mniejszościowego, opartego na PSD oraz mniejszych ugrupowaniach.
Formalna współpraca PSD z AUR pozostaje mało prawdopodobna, zarówno ze względu na brak akceptacji ze strony prezydenta, jak i głębokie różnice programowe między tymi formacjami.