Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Dwa lata DMA: czy faktycznie spełnia swoje zadanie?

Uczestnicy odwiedzają stoisko firmy Meta podczas Game Developers Conference 2023 w San Francisco, 22 marca 2023 r.
Zwiedzający odwiedzają stoisko firmy Meta na konferencji Game Developers Conference 2023 w San Francisco, 22 marca 2023 r. Prawo autorskie  AP Photo/Jeff Chiu
Prawo autorskie AP Photo/Jeff Chiu
Przez Leticia Batista Cabanas & Elisabeth Heinz
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

28 kwietnia Komisja Europejska w pierwszym przeglądzie aktu o rynkach cyfrowych (DMA) uznała go za skuteczny dla konsumentów i konkurencji, Parlament wzywa do szybkiego wzmocnienia egzekwowania przepisów mimo zewnętrznej presji.

Akt o rynkach cyfrowych (DMA) ma sprawić, że europejskie rynki cyfrowe będą bardziej sprawiedliwe i dostępne, ograniczając władzę największych platform internetowych, tak zwanych "strażników dostępu".

REKLAMA
REKLAMA

28 kwietnia Komisja zakończyła pierwszą ocenę DMA od czasu jego formalnego wejścia w życie w 2022 roku. Analizując wdrażanie i egzekwowanie aktu, uznała, że "pozostaje on aktualny i dobrze dostosowany do zmieniającego się środowiska cyfrowego”.

"W dużej mierze zgadzam się z oceną Komisji Europejskiej [...] [ale] rynki cyfrowe szybko się zmieniają i tych ram nie można traktować jako statycznych, zwłaszcza jeśli chodzi o sztuczną inteligencję i chmurę” – powiedział Andreas Schwab, poseł do Parlamentu Europejskiego z Europejskiej Partii Ludowej i sprawozdawca DMA.

Komisja oparła analizę na 450 opiniach zebranych w trakcie konsultacji publicznych prowadzonych od lipca do września 2025 roku. Choć większość uwag była pozytywna, wiele głosów domagało się lepszego wdrażania aktu.

Zwolennicy DMA podkreślają, że rozporządzenie jest kluczowe, by wyrównać warunki gry na unijnym rynku cyfrowym i oddać konsumentom kontrolę nad swoimi danymi. Krytycy twierdzą, że generuje ono problemy z dostosowaniem do przepisów, szkodzi innowacjom i zniechęca do inwestycji.

"DMA to bardzo daleko idąca, techniczna interwencja Komisji, wymierzona wyłącznie w kilka największych firm. Utrudnia to dochowanie wymogów proceduralnych i nie zapewnia sprawiedliwego mechanizmu kontroli i równowagi” – oceniła Maria Teresa Stecher, starsza menedżerka ds. polityki w stowarzyszeniu Computer and Communication Industry Association (CCIA) w Brukseli.

CCIA reprezentuje cztery spośród siedmiu firm uznanych przez UE za strażników dostępu: Apple, Amazona, Google i Meta.

Skąd taka potrzeba?

Największe platformy internetowe, takie jak Booking, Google czy Amazon, dominują w kluczowych usługach cyfrowych – sklepach z aplikacjami, platformach handlowych i wyszukiwarkach. Dzięki temu mogą narzucać nieuczciwe warunki, kontrolować dane, decydować o dostępie do rynku i wypaczać konkurencję.

Rosnąca siła tych platform pod koniec roku 2010 i na początku roku 2020 skłoniła UE do zaostrzenia kontroli nad rynkiem cyfrowym i zmiany podejścia regulacyjnego.

Akt działa prewencyjnie: z góry ogranicza władzę platform jako "strażników dostępu". Określa konkretne kryteria uznania firmy za strażnika dostępu oraz z wyprzedzeniem nakłada obowiązki i zakazy, tak by rynki cyfrowe były bardziej uczciwe i konkurencyjne już od początku.

Przed 2022 rokiem naruszenia prawa konkurencji, ochrony konsumentów i danych osobowych kończyły się karami dopiero po ich wykryciu, co pozwalało strażnikom dostępu utrzymywać niekontrolowaną dominację. "Istniała wola polityczna, by zająć się konkretnymi firmami, chciano stworzyć osobne ramy i je nazwać, choć prawo konkurencji i odpowiednie postępowania mogły doprowadzić do podobnych rezultatów” – wyjaśniła Stecher.

Za strażnika dostępu DMA uznaje firmę, która przez trzy ostatnie lata osiągała co najmniej 7,5 mld euro rocznego obrotu, ma wartość rynkową 75 mld euro i co miesiąc co najmniej 45 mln użytkowników końcowych. W latach 2023–2025 do tej kategorii zaliczono siedem firm: Alphabet, Amazon, Apple, ByteDance, Meta, Microsoft i Booking. Za "bramy dostępu" uznano 23 należące do nich usługi online.

Akt zobowiązuje platformy, by umożliwiały podmiotom trzecim współpracę ze swoimi usługami, dostęp do danych wytwarzanych przez użytkowników oraz promowanie ofert poza samą platformą. Nie mogą już faworyzować własnych produktów, uniemożliwiać odinstalowania aplikacji ani śledzić aktywności użytkowników na potrzeby reklam bez ich zgody.

Za naruszenie DMA grozi kara w wysokości 10 proc. globalnego rocznego obrotu firmy (20 proc. przy powtarzających się naruszeniach) oraz okresowa kara w wysokości 5 proc. jej średniego dziennego przychodu. W 2025 roku Komisja nałożyła 500 mln euro grzywny na Apple i 200 mln euro na Metę, a 16 kwietnia zażądała od Google umożliwienia podmiotom trzecim dostępu do danych z wyszukiwarki.

Podstawowe usługi świadczone przez wyznaczonych "strażników dostępu" w ramach DMA

Co to oznacza dla obywateli i firm?

DMA ma zapewnić konsumentom i przedsiębiorstwom większy wybór, większą kontrolę oraz bardziej uczciwe środowisko internetowe.

Pozwala konsumentom wybierać wyszukiwarki i przeglądarki, odinstalowywać fabrycznie zainstalowane aplikacje i pobierać programy ze sklepów z aplikacjami prowadzonych przez podmioty trzecie.

"Dziś konsumenci mogą zdecydować, jaka będzie ich przeglądarka, ich preferowana przeglądarka, na przykład w systemie iOS, dzięki temu, co nazywamy ekranem wyboru” – wyjaśnił Agustin Reyna, dyrektor generalny europejskiej organizacji konsumenckiej BEUC.

Użytkownicy decydują też, na którą platformę chcą przenieść swoje dane i jak mają być one wykorzystywane między różnymi usługami, w tym do reklam spersonalizowanych. Rekomendacje platform nie mogą już w ten sam sposób wypaczać wyników wyszukiwania produktów i usług.

Stecher zwróciła uwagę, że zmiany wymuszone przez DMA sprawiają, iż korzystanie z internetu staje się bardziej skomplikowane i mniej intuicyjne. Użytkownicy częściej muszą korzystać z pośredników przy wyszukiwaniu, co prowadzi do mniej trafnych wyników i wyższych cen.

Dzięki DMA firmy zyskują takie samo prawo do promowania swoich usług jak wielkie platformy oraz prawo do tworzenia własnych sklepów z aplikacjami. Mogą samodzielnie ustalać ceny produktów oferowanych na platformach strażników dostępu, proponować innowacyjne usługi użytkownikom systemów iOS, Android i Windows oraz mieć dostęp do danych generowanych przez użytkowników na tych platformach.

"Komisja nie bierze pod uwagę negatywnych skutków dla mniejszych firm, które w dużym stopniu polegają na strażnikach dostępu, co powoduje roczne straty rzędu od 8 do 114 mld euro" – stwierdziła Stecher.

Schwab argumentował, że "obawy przed niezamierzonymi konsekwencjami należy traktować poważnie, ale często są one wyolbrzymiane [...]. Jak dotąd jest niewiele dowodów na systemowe negatywne skutki uboczne, a to w dużej mierze narracja samych strażników dostępu".

Ograniczone efekty

Mimo pierwszych postępów prawo nie przynosi jeszcze pełnego efektu, głównie z powodu praktycznych braków.

W przeglądzie Komisja stwierdziła, że przepisy są egzekwowane powoli i nierówno, a niektóre z największych firm technologicznych stosują się do nich tylko częściowo lub w sposób rozmywający zamierzony skutek. W części przypadków platformy przeprojektowały aplikacje i ustawienia tak, że alternatywy co prawda istnieją, ale są trudniejsze do znalezienia czy używania, co zniechęca użytkowników do zmiany.

"Są znacznie bardziej oporni wobec zmian, albo wprowadzają je zbyt wolno, albo stosują określone techniki, aby utrudnić konsumentom korzystanie z tych praw” – zauważył Reyna.

Są też luki w podejściu do szybko rozwijających się technologii, przede wszystkim sztucznej inteligencji. DMA nie powstawał z myślą o obecnym boomie na AI, dlatego regulatorzy wciąż zastanawiają się, jak stosować istniejące przepisy do narzędzi takich jak asystenci AI czy chatboty. Tworzy to ryzyko, że dominujące firmy będą mogły wbudowywać własne usługi AI bezpośrednio w systemy operacyjne lub wyszukiwarki.

Kolejną słabością jest przetwarzanie w chmurze. Choć stanowi podstawę znacznej części gospodarki cyfrowej, nie objęto go jeszcze w pełni najsurowszymi wymogami DMA. W efekcie przedsiębiorstwa wciąż mają trudności z przenoszeniem danych i zmianą dostawcy, przez co wiele z nich pozostaje przy jednym usługodawcy. Dla użytkowników oznacza to mniej innowacyjnych usług i stopniowo wyższe ceny.

Komisja wskazała też problemy z przejrzystością: sprawozdania dużych platform z przestrzegania przepisów są często zbyt ogólne, by rzetelnie ocenić, co faktycznie dzieje się "za kulisami". Mniejsze firmy, badacze i organizacje konsumenckie podkreślają, że nadal trudno im zrozumieć, jak zapadają decyzje i czy przepisy są w praktyce przestrzegane.

Przegląd pokazuje też tarcia między DMA a innymi unijnymi regulacjami, zwłaszcza w obszarze ochrony danych i cyberbezpieczeństwa. Firmy twierdzą, że spełnienie jednych wymogów może czasem kolidować z innymi. To spowalnia zmiany w produktach lub opóźnia wprowadzanie nowych funkcji w Europie. Dla użytkowników może to oznaczać inną – czasem uboższą – ofertę usług cyfrowych.

Jak DMA zmienił doświadczenie użytkowników?

W efekcie, choć na papierze użytkownicy widzą dziś więcej opcji – mogą wybierać przeglądarki, aplikacje czy ustawienia udostępniania danych – korzyści nie zawsze są wyraźnie odczuwalne. Firmy, zwłaszcza mniejsze, nadal napotykają bariery, gdy próbują konkurować z ugruntowanymi platformami.

Równoważenie gospodarki cyfrowej

DMA obiecywał uczciwszą konkurencję, mniej barier dla mniejszych firm oraz większą kontrolę konsumentów nad ich danymi i usługami cyfrowymi. Mimo braków, już w kilku obszarach zaczyna te obietnice realizować.

W nieco ponad dwa lata alternatywne przeglądarki i sklepy z aplikacjami zyskały widoczność dzięki nowym ekranom wyboru. Przełożyło się to na wyraźny wzrost ich użycia i bardziej realne wybory dla użytkowników. Ponad 40 firm stworzyło już nowe usługi, wykorzystując szerszy dostęp do danych, a na rynku pojawiły się nowe platformy z aplikacjami – część z nich prowadzona przez mniejsze europejskie przedsiębiorstwa. Komunikatory zaczynają się ze sobą porozumiewać, co oznacza, że mniejsi dostawcy mogą łączyć się z dużymi platformami, takimi jak WhatsApp czy Messenger.

"Konsumenci mogą na przykład wymieniać wiadomości z BirdChat, łotewskim start-upem, z osobą, która korzysta z WhatsAppa” – powiedział Reyna.

Użytkownicy mogą teraz usuwać preinstalowane aplikacje, decydować, jak ich dane osobowe są łączone między usługami oraz łatwiej przenosić dane między platformami. W praktyce "istotna" część użytkowników rezygnuje ze zgody na udostępnianie danych. Poprawiła się także przejrzystość reklam internetowych.

Przebudowa zamiast resetu

Przegląd jasno pokazuje, że samo prawo pozostanie w mocy, ale sposób jego stosowania musi być bardziej zdecydowany i precyzyjny. Komisja planuje zintensyfikować egzekwowanie przepisów, częściej wszczynać formalne postępowania tam, gdzie to konieczne, i korzystać z "decyzji doprecyzowujących”, które dokładnie określą, jak firmy mają się dostosować.

Zdaniem Reyny "egzekwowanie przepisów przez Komisję Europejską jest kluczowe… w pewnym momencie dialog ma swoje granice… Komisja musi być twardsza, aby te zmiany nastąpiły w krótszej perspektywie”.

Jednym z głównych obszarów uwagi staje się przetwarzanie w chmurze. Komisja prowadzi postępowania rynkowe, by zdecydować, czy usługi takie jak Amazon Web Services i Microsoft Azure powinny zostać formalnie uznane za strażników dostępu, co pociągnęłoby za sobą ostrzejsze obowiązki dotyczące przenoszenia danych, zmiany dostawcy i interoperacyjności.

Regulatorzy analizują też, czy asystenci AI i podobne narzędzia powinni zostać objęci istniejącymi kategoriami oraz już teraz naciskają na dodatkowe zasady, które zagwarantują, że usługi AI będzie można łatwo modyfikować i uczciwie łączyć z systemami operacyjnymi oraz danymi z wyszukiwarek. W praktyce przełoży się to na sposób ustawiania domyślnych narzędzi AI na urządzeniach.

Komisja planuje ponadto opracować nowe wytyczne, które doprecyzują, jak firmy mają podchodzić do zgody użytkownika, udostępniania i przenoszenia danych. Pojawia się też nacisk na doprecyzowanie wymogów dotyczących profilowania konsumentów, w tym jaśniejsze raportowanie o wykorzystaniu danych użytkowników i być może bardziej rygorystyczne wzory informowania o tym.

Jeśli chodzi o przejrzystość, którą trzeba podnieść na wyższy poziom, raporty z zgodności z przepisami mogłyby stać się bardziej szczegółowe, co ułatwiłoby porównywanie praktyk poszczególnych platform i wykrywanie luk. Więcej informacji o toczących się postępowaniach i rozmowach regulacyjnych miałaby też publikować sama Komisja.

Aby usprawnić działanie systemu, uproszczone mają zostać formularze dla firm, poprawiona współpraca z krajowymi regulatorami i ewentualnie zaktualizowane przepisy wykonawcze dotyczące egzekwowania DMA. Coraz większą uwagę poświęca się także prywatnemu dochodzeniu roszczeń, tak aby przedsiębiorstwa i organizacje konsumenckie mogły samodzielnie wnosić sprawy.

Wreszcie Komisja chce aktywniej wykorzystywać tzw. mechanizmy "uodpornienia na przyszłość" wbudowane w prawo. Oznacza to rozszerzanie zakresu DMA na nowe usługi tam, gdzie będzie to potrzebne, aktualizowanie obowiązków poprzez wytyczne zamiast zmian ustawodawczych oraz nadążanie za szybko rozwijającymi się sektorami, jak AI, bez konieczności otwierania całego pakietu przepisów od nowa.

Dla obywateli zmiany te mają uczynić codzienne usługi cyfrowe bardziej elastycznymi i mniej restrykcyjnymi. Powinno być łatwiej przełączać się między aplikacjami, kontrolować sposób wykorzystania danych osobowych i wybierać alternatywy dla domyślnych usług w telefonach i na platformach internetowych.

Dla firm, zwłaszcza mniejszych, środki te mają wyrównać szanse. Łatwiejszy dostęp do danych, uczciwsze warunki w sklepach z aplikacjami i systemach operacyjnych oraz możliwość konkurowania z usługami wbudowanymi mogą otworzyć nowe możliwości biznesowe. Jednocześnie duże koncerny technologiczne staną wobec ściślejszego nadzoru i jaśniejszych reguł, co może ograniczyć część ich obecnych przewag, ale też da im większą pewność co do tego, czego się od nich oczekuje.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

UE: Meta narusza przepisy cyfrowe, nie chroniąc dzieci przed Instagramem i Facebookiem

Cyfrowy Gułag Putina. Blokady internetu uderzają w niego mocniej niż wojna w Ukrainie

DMA: kura czy kaczka? Dlaczego skazuje europejskie firmy i konsumentów na porażkę