Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Orbán w Egerze: "Tę samą zmianę co Péter Magyar może także wprowadzić Viktor Orbán”

Premier Węgier Viktor Orbán w Egerze, 17.03.2026 r.
Premier Węgier Viktor Orbán w Egerze, 17.03.2026 r. Prawo autorskie  MTI
Prawo autorskie MTI
Przez Gábor Tanács
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Tysiące ludzi czekało na premiera w Egerze, na drugim przystanku jego podróży wyborczej. Rozmawiając z oczekującymi, okazało się, że wielu z nich nie jest zadowolonych, ale oczekuje zmian od Orbana. Premier dał bardzo podobny 25-minutowy występ do tego w Kaposvár, bez możliwości zadawania pytań.

"Jakiego rodzaju zmiany usłyszę, że tak powiem, w stosunku do młodych ludzi, czy nastąpi zmiana, że my, pracownicy, zostaniemy docenieni? Czy dostaniemy więcej pieniędzy? A także w taki sposób, aby nie sprowadzać zagranicznych pracowników, aby ludzie stąd nie wyjeżdżali za granicę", powiedział Euronews młody mężczyzna w wieku około dwudziestu lat na placu Dobó w Egerze, zapytany, dlaczego przyszedł wysłuchać premiera Viktora Orbána na drugim etapie jego trasy wyborczej.

REKLAMA
REKLAMA

Zapytany, czy to opozycja, w tym przypadku Partia TISZA, jest zwykle źródłem zmian, odpowiedział: "Ja też nie bardzo w to wierzę, ponieważ mówimy o byłym członku Fideszu, jeśli można tak to ująć. Zmiana, którą może nam dać Péter Magyar, myślę, że może nam ją też dać Viktor Orbán".

"Co cztery lata zawsze jest jakaś obietnica"

Tysiące ludzi wzięło udział w drugim przystanku wiejskiej trasy premiera Węgier Viktora Orbána w Egerze, chociaż główny plac miasta, Plac Dobó, nie był pełny. Niektórzy byli miejscowi, a wielu przybyło z sąsiednich miast, takich jak Gyöngyös.

"Wiele osób mówi, że potrzebujemy zmian" - powiedziała kobieta w wieku 60 lat, która dodałą, że przyjechała z Budapesztu, aby usłyszeć przemówienie Orbana i twierdziła, że słyszała już osobiście Pétera Magyara. Podkreśliłą, że widzi wyraźnie, że żaden z obozów nie chce wojny, co oznacza, że nie wierzy, że TISZA doprowadzi kraj do wojny.

"Ja też chcę zmiany - kontynuowała - ale to Orbán powinien ją wprowadzić, zamiast tkwić w tym chaosie. Co cztery lata obiecuje się zmianę, a ona nie nadchodzi. To rozsądny, inteligentny człowiek, więc oczekiwałbym działania z jego strony. Na razie tego nie robi. Ale czekam. Może.”

Premier Węgier Viktor Orbán przemawia podczas kampanijnej wizyty na prowincji w Kaposvárze, w poniedziałek 16 marca 2026 r., przed wyborami parlamentarnymi 12 kwietnia.
Premier Węgier Viktor Orbán przemawia podczas kampanijnej wizyty na prowincji w Kaposvárze, w poniedziałek 16 marca 2026 r., przed wyborami parlamentarnymi 12 kwietnia. AP Photo/Denes Erdos

"Duży dom, samochód, wszystko zawdzięczamy Viktorowi Orbánowi"

Choć wydaje się to ważnym tematem kampanii, niewiele osób od razu wskazuje wojnę jako powód poparcia dla Orbána. Najczęściej mówią, że mają ogólne zaufanie do premiera.

"Znamy Viktora Orbána od 30 lat", powiedział mężczyzna, mniej więcej w tym samym wieku co premier Węgier, który przybył z Gyöngyös z dużą grupą ludzi i flagami CÖF. "To uczciwy człowiek, walczy o Węgrów", kontynuował, wyraźnie poruszony, ale zapytany czy ufa premierowi odpowiedział: "Nie jego osobie, ale temu, co robi, jego pracy. Mam sześcioro wnuków, troje dzieci, wszyscy mają duże domy, samochody i tak dalej, a wszystko to zawdzięczamy premierowi".

"Nie sobie?", dopytuje Euronews.

"Nie", odpowiada stanowczo. "Musisz przyznać, że to bardzo pomaga młodym ludziom. Moja córka jest nauczycielką w przedszkolu, jej pensja wzrosła o prawie 200 000 forintów w ciągu roku".

Węgierska gospodarka praktycznie nie wzrosła od ostatnich wyborów, ale w roku wyborczym rząd przyznał znaczne transfery finansowe i ulgi podatkowe niektórym pracownikom państwowym, obiecał 14. miesiąc emerytury po 13. miesiącu i podniósł płacę minimalną. Rząd twierdzi, że źródłem korzyści jest system specjalnych podatków sektorowych od dużych przedsiębiorstw, podczas gdy kilka głównych firm księgowych, w tym Standard and Poor's i Fitch, twierdzi, że jest to wysoko oprocentowana pożyczka, po której powinna nastąpić korekta wydatków po wyborach. "Zwycięzca nadchodzących wyborów parlamentarnych na Węgrzech stanie przed poważnymi wyzwaniami makroekonomicznymi i fiskalnymi ze względu na stłumiony wzrost, duże deficyty i rosnący dług publiczny" - ostrzegła w czwartek agencja Fitch Ratings.

Kampania wyborcza Orbána. Inne miasto, to samo show

Premier wyruszył w podróż po kraju w finale swojej kampanii, podczas gdy jego rywal, Peter Magyar, który przewodzi centroprawicowej Partii TISZA, od lat osobiście odwiedza wiejskie miasta, co jest głównym czynnikiem jego politycznego sukcesu. Natomiast Orbán przybył w otoczeniu ochroniarzy i nie można było zadawać mu pytań. Premier wygłosił to samo dwudziestopięciominutowe przemówienie, co dzień wcześniej, na pierwszym przystanku swojej podróży po Kaposvár, najpierw krótko wspominając o lokalnym kandydacie, a następnie ostrożnie zwracając się po kolei do krytycznych wobec niego grup wyborców.

Podkreślił 13 i obiecane 14-miesięczne emerytury dla osób starszych oraz obiecane zwolnienie podatkowe dla kobiet z kilkorgiem dzieci. Dla pracowników jego rząd stworzył miejsca pracy i znacznie podniósł płacę minimalną, jednocześnie ograniczając świadczenia socjalne. Ponieważ Fidesz polega na pracownikach o niższych kwalifikacjach, powtórzył swoje wcześniejsze przesłanie, że praca fizyczna jest lepsza od pracy umysłowej.

"Kraj jest w lepszej sytuacji z uczciwie wykonaną pracą fizyczną i pracownikiem niż z umysłem, który źle wykonuje swoją pracę. Taka jest prawda, to właśnie oznacza społeczeństwo oparte na pracy, przywróciliśmy honor pracy i obiecuję, że będziemy to robić przez następne cztery lata" - powiedział węgierski premier.

Viktor Orbán: "Nie ma ropy, nie ma pieniędzy"

Po tym nastąpił blok wojenny, w którym Orban powtórzył swój zwykły argument za trzymaniem się z dala od wojny rosyjsko-ukraińskiej, w którą Ukraina i Unia Europejska próbują wciągnąć Węgry. Orban wysłał również wiadomość do Unii Europejskiej w sprawie ropociągu Przyjaźń (Komisja Europejska uzgodniła z Ukrainą zapewnienie zarówno pomocy finansowej, jak i technicznej w celu naprawienia usterek rurociągu, tak aby dostawy na Węgry i Słowację, które według Ukraińców są obecnie blokowane przez rosyjskie bombardowania, mogły zostać wznowione). Orban twierdzi jednak, że z rurociągiem nie dzieje się nic złego, a Ukraina wykorzystuje "blokadę naftową" do ingerowania w węgierskie wybory wraz z partią Tisza. Ukraina twierdzi, że rurociągu nie da się naprawić nawet z pomocą UE przed węgierskimi wyborami).

"Dzisiaj właśnie zasugerowali w UE, że powinniśmy na to pozwolić, dać pieniądze w Brukseli, a za półtora miesiąca uruchomią rurociąg" - powiedział węgierski premier, a po jego słowach nastąpiły głośne okrzyki. "Powiedziałem coś takiego", powiedział Orban w odpowiedzi na reakcję. "Sytuacja jest jasna: jeśli jest ropa, są pieniądze, jeśli nie ma ropy, nie ma pieniędzy".

Nawiasem mówiąc, Węgry blokują pakiet pożyczek unijnych w wysokości 90 miliardów euro dla Ukrainy, w którym Węgry nie uczestniczą, a za którym Viktor Orban głosował już w Radzie.

Fidesz po raz pierwszy od 16 lat rządów musi stawić czoła kontrkandydatowi, a niezależni ankieterzy twierdzą, że Orban wkracza w ostatnią fazę kampanii w niekorzystnej sytuacji. Węgierski premier będzie odwiedzał wiejskie miasteczko prawie codziennie przez następne trzy tygodnie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

„Nasi synowie nie będą umierać za Ukrainę” – mówi Orbán przed kwietniowymi wyborami

Kampania wyborcza na Węgrzech wchodzi w kolejną fazę

Bruksela wzywa Orbána i Zełenskiego do "ograniczenia eskalacji retoryki" ws. rurociągu Przyjaźń