Jednym z głównych tematów węgierskich wyborów w 2026 roku jest to, że Viktor Orbán, który jest u władzy od 16 lat, uważa, że jego rywal Péter Magyar służy obcym interesom.
Na miesiąc przed węgierskimi wyborami parlamentarnymi, kampania pomiędzy Fideszem, kierowanym przez premiera Viktora Orbána, a partią TISZA, kierowaną przez Pétera Magyara, toczy się z niespotykaną dotąd intensywnością.
Podczas gdy TISZA buduje swoją kampanię głównie wokół kwestii krajowych - słabnącej gospodarki, gwałtownej inflacji na początku kadencji i korupcji - głównym twierdzeniem premiera Viktora Orbána jest to, że jego rywal służy "obcym interesom". Zagraniczni sponsorzy TISZY zazwyczaj obejmują instytucje europejskie, które Orbán nazywa "Brukselą", rządy Niemiec i Ukrainy, a ostatnio dwie międzynarodowe korporacje: ERSTE Bank i koncern naftowy SHELL, których urodzeni na Węgrzech menedżerowie dołączyli do partii TISZA.
"TISZA jest tworem Brukseli. Wszyscy o tym wiedzą" - powiedział Viktor Orbán w swoim dorocznym przemówieniu w lutym. "Fidesz opuścił Europejską Partię Ludową, ponieważ odmówił poddania się Niemcom, kierowanym przez Herr Webera, który domagał się przyjęcia migrantów. (...) Tak, TISZA została założona przez Niemców, kierowanych przez Herr Webera i pod sztandarem Ursuli von der Leyen. (...) Shell, Erste i Bruksela tworzą sojusz wojenny. To oni szukają rozlewu krwi. To oni są zainteresowani kontynuowaniem walki".
Partia TISZA i jej 'przyjaciele'
Rzekomi zwolennicy Partii TISZA są jednak ostrożni w swoim otwartym poparciu dla Pétera Magyara.
"Następnej wiosny Partia TISZA położy kres korupcji na Węgrzech, Orbán przejdzie na emeryturę, a Péter Magyar będzie nową twarzą Węgier w rodzinie partyjnej" - to jedyna deklaracja poparcia Manfreda Webera, przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej, z kwietnia 2025 roku, na rok przed wyborami. Partia TISZA nie otrzymała tak dużego publicznego poparcia od przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen.
Również prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, który regularnie krytykuje Viktora Orbána za jego prorosyjską politykę, nie wydał żadnych oświadczeń popierających Partię TISZA lub Magyara. Natomiast Orbán zablokował pomoc UE dla Ukrainy i sankcje wobec Rosji, podczas gdy Ukraina odmówiła wznowienia dostaw ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń, który został zbombardowany przez Rosję, ale który zdaniem Orbána nadal działa.
"Mam nadzieję, że nikt w UE nie przeszkodzi w spłacie pożyczki w wysokości 90 miliardów euro, którą wydalibyśmy również na uzbrojenie ukraińskich żołnierzy, w przeciwnym razie damy naszym żołnierzom numer telefonu tego człowieka i będą mogli rozmawiać z nim w swoim własnym języku" - powiedział Zełenski na konferencji prasowej w Kijowie w pierwszych dniach marca. Ta niezwykle ostra wypowiedź została potępiona przez Pétera Magyara, Ursulę von der Leyen i innych europejskich przeciwników politycznych Orbána.
Chociaż Zełenski regularnie atakuje Orbána, nie wydał oświadczenia wyraźnie popierającego TISZĘ, jednak powiedział, że stosunki ukraińsko-węgierskie mogą się poprawić, jeśli Orbán przegra wybory.
"Myślę, że Orbán przegra wybory i wtedy będziemy mogli przywrócić normalne stosunki z Węgrami, ponieważ naród węgierski nie jest prorosyjski" - powiedział Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla włoskiej gazety "Corriere della Sera".
Kampania Fideszu oskarża zarówno Komisję Europejską, jak i Ukrainę o próbę podjęcia działań, które zaszkodzą węgierskiej gospodarce.
Fidesz krytykuje UE za wstrzymanie funduszy unijnych w ramach mechanizmu warunkowości, a Ukrainę za przerwanie dostaw rosyjskiej ropy naftowej. O ile w tej drugiej kwestii trudno jest jednoznacznie stwierdzić, o tyle w kwestii funduszy unijnych Parlament Europejski złożył pozew przeciwko Komisji za odblokowanie funduszy unijnych dla Węgier bez spełnienia warunków - a PE ma duże szanse na wygranie sprawy, opierając się na opinii doradczej.
Trump i Orban: wielkie słowa, małe rezultaty
"Viktor Orbán jest prawdziwym przyjacielem, wojownikiem i DOBRYM człowiekiem, i w pełni popieram jego reelekcję na Węgrzech" - napisał prezydent USA Donald Trump na swojej stronie w mediach społecznościowych kilkukrotnie, chwaląc węgierskiego premiera po raz kolejny. Chociaż po spotkaniu obu przywódców w Waszyngtonie złożyli oni całkowicie sprzeczne oświadczenia na temat tego, jakie rzeczywiste porozumienia osiągnęli, Trump nie skąpił pochwał. Prawdziwą pomocą dla kampanii Viktora Orbána byłaby jednak wizyta Trumpa w Budapeszcie, do której wciąż daleko.
W lutym, podczas wizyty w Budapeszcie, sekretarz stanu USA Marco Rubio powtórzył dobre relacje między dwoma przywódcami i podkreślił, że dobre stosunki między dwoma krajami opierają się na tym. Rubio powiedział, że Trump jest zaangażowany w sukces Orbána, ponieważ "twój sukces jest naszym sukcesem. Kiedy masz problemy finansowe, chętnie ci pomożemy. Zwłaszcza dopóki jesteś premierem tego kraju, w narodowym interesie Ameryki leży utrzymywanie dobrych stosunków między dwoma krajami i doceniamy twoje wysiłki na rzecz pokoju".
Przemawiając po wizycie w Waszyngtonie, Orbán podkreślił dwa główne wyniki rozmów: Węgry otrzymały bezwarunkowe i nieograniczone zwolnienie z zakazu importu rosyjskiej ropy naftowej oraz otrzymały tarczę finansową. Twierdzenie o zwolnieniu zostało ostatecznie zniuansowane przez Marco Rubio, który powiedział, że było ono tylko na rok, podobnie jak w przypadku derogacji UE, a twierdzenie o tarczy zostało odrzucone przez Donalda Trumpa.
Putin: Węgry będą otrzymywać gaz tak długo, jak długo będzie kontynuowana obecna polityka
Prezydent Rosji Władimir Putin był jeszcze bardziej szczery w swoim poparciu dla Orbána.
Przemawiając podczas debaty w Soczi 2 października 2025 roku, powiedział, że nie śledzi wewnętrznej polityki Węgier, ale wierzy, że większość Węgrów chce pozostać Węgrami i poprze Orbána, a jeśli nie chcą pozostać Węgrami, powinni poprzeć Ursulę von der Leyen.
Na początku marca rosyjski prezydent zasugerował, że wstrzyma dostawy ropy i gazu do Europy przed wejściem w życie zakazu importu do UE, ale 5 marca, po rozmowach z węgierskim ministrem spraw zagranicznych Péterem Szijjártó, wyjaśnił, że Rosja będzie nadal dostarczać gaz swoim "wiarygodnym partnerom" - Słowacji i Węgrom - pod warunkiem, że "będą nadal prowadzić taką samą politykę jak obecnie", co nietrudno zinterpretować jako oświadczenie popierające Viktora Orbána i Roberta Fico.
Zarówno węgierski portal śledczy VSquare, jak i "Financial Times" poinformowały, że Węgry zostały ostrzeżone przez zachodnie służby wywiadowcze, o to że rosyjscy agenci przybyli do ambasady Rosji w Budapeszcie i przygotowują się do wpływania na wybory. Zarówno węgierski rząd, jak i rosyjska ambasada zaprzeczyły tym doniesieniom.
12 stycznia kilku zagranicznych przywódców pochwaliło Viktora Orbána w przesłaniu wideo na kongresie Fideszu. Wśród nich byli urzędujący szefowie państw i rządów, tacy jak izraelski przywódca Benjamin Netanjahu, włoska premier Giorgia Meloni i argentyński przywódca Javier Milei, a także liderzy partii populistycznych, którzy są obecnie w opozycji, ale mają większe lub mniejsze szanse na wygranie wyborów, tacy jak były premier Polski Mateusz Morawiecki z PiS, francuska polityk Marine le Pen i austriacki polityk Herbert Kickl.