Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Łamigłówka Europy: jak obronić Ukrainę przed Putinem i Grenlandię przed Trumpem

Władimir Putin i Donald Trump.
Władimir Putin i Donald Trump. Prawo autorskie  Jae C. Hong/Copyright 2025 The AP. All rights reserved
Prawo autorskie Jae C. Hong/Copyright 2025 The AP. All rights reserved
Przez Jorge Liboreiro
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Pośpiech Europy w obronie suwerenności Danii przed zagrożeniami ze strony USA przypomina obronę suwerenności Ukrainy przed Rosją - i rodzi niewygodne pytanie, czy obie strony Atlantyku mogą nadal współpracować w obronie Kijowa.

Przez ostatnie cztery lata europejscy przywódcy pracowali w nadgodzinach, aby bronić suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy przed wojną agresji Rosji, często przygotowując stanowcze oświadczenia potępienia, prowadząc rozmowy telefoniczne o późnych porach i zbierając się na pospiesznie zwołanych spotkaniach kryzysowych.

Ale w miniony weekend scenariusz odwrócił się w dramatyczny sposób.

Okazało się, że europejscy przywódcy robią dokładnie to samo - wspólne oświadczenia, rozmowy telefoniczne i spotkania kryzysowe - aby bronić suwerenności i integralności terytorialnej Danii przed krajem, który na papierze ma być ich wiernym sojusznikiem i głównym gwarantem bezpieczeństwa: Stanami Zjednoczonymi.

Grenlandia. Unia Europejska wobec Trumpa 2.0

"Wspólnie podtrzymujemy nasze zobowiązanie do utrzymania suwerenności Grenlandii i Królestwa Danii" - powiedziała w niedzielę Ursula von der Leyen po rozmowach z przywódcami Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch.

"Zawsze będziemy chronić nasze strategiczne interesy gospodarcze i bezpieczeństwa. Stawimy czoła tym wyzwaniom dla naszej europejskiej solidarności ze stabilnością i determinacją".

Słowa przewodniczącej Komisji Europejskiej można było skopiować i wkleić z jednego z jej licznych przemówień, w których deklarowała "niezachwiane wsparcie" dla oporu Kijowa.

Spektakl ostatnich kilku dni jasno pokazał, że Europa, rodzina polityczna związana wspólnym zobowiązaniem do przestrzegania prawa międzynarodowego, stoi w obliczu drugiej ery Trumpa.

Groźba Donalda Trumpa dotycząca nałożenia 10% cła na osiem krajów europejskich - Danię, Finlandię, Francję, Niemcy, Holandię, Norwegię, Szwecję i Wielką Brytanię - w celu przejęcia Grenlandii jest niezwykła pod względem zakresu i intencji: przywódca kraju NATO jest gotowy rozpocząć wojnę handlową przeciwko wielu sojusznikom, aby przejąć międzynarodowo uznane terytorium innego kraju.

Niezależnie od tego, czy Trump rzeczywiście spełni swoją groźbę, jest ona wystarczająco niepokojąca, by podważyć zasadę zbiorowej obrony, która leży u podstaw sojuszu transatlantyckiego od końca II wojny światowej i przetrwała niezliczone zmiany polityczne.

"Wyrok śmierci dla NATO"

Dla Europejczyków wstrząs dla systemu nie mógł nadejść w gorszym momencie.

Eskalacja Trumpa zbiega się w czasie ze skoordynowanym dążeniem obu stron Atlantyku do opracowania gwarancji bezpieczeństwa dla powojennej Ukrainy. Prace te, które rozpoczęły się w lutym ubiegłego roku po tym, jak Trump odsunął Europejczyków na bok, aby rozpocząć rozmowy pokojowe z Putinem, zyskały na popularności w następstwie kontrowersyjnego 28-punktowego planu, który skłonił zachodnich sojuszników do skoncentrowanej ofensywy w celu zmiany warunków.

Na początku tego miesiąca specjalni wysłannicy USA Steve Witkoff i Jared Kushner po raz pierwszy pojawili się na spotkaniu "koalicji chętnych" pod przewodnictwem Francji i Wielkiej Brytanii. Spotkanie w Paryżu zaowocowało komunikatem przedstawiającym pięć gwarancji bezpieczeństwa, które mają chronić Ukrainę po wojnie i zapobiec powtórzeniu się inwazji na pełną skalę.

Gwarancje te obejmowałyby zaawansowany technologicznie mechanizm monitorowania zawieszenia broni pod przewodnictwem USA, wielonarodowe siły na ukraińskiej ziemi dowodzone przez Francję i Wielką Brytanię oraz prawnie wiążące zobowiązanie do pomocy Kijowowi w przypadku ponownego rosyjskiego ataku.

"Mandat prezydenta Trumpa jest taki, że chce pokoju w Ukrainie, a my jesteśmy zdeterminowani w jego imieniu, aby zrobić wszystko, co możliwe" - powiedział Witkoff.

Ale teraz, gdy Trump nasila swoje groźby dotyczące Grenlandii, pojawiło się niewygodne pytanie: Czy Europejczycy naprawdę mogą ufać, że Stany Zjednoczone przyjdą Ukrainie z pomocą, nawet jeśli naruszają suwerenność Danii?

Emmanuel Macron i Volodymyr Zelenskyy.
Emmanuel Macron i Wołodymyr Zełenskij. Yoan Valat/AP

Macron: "Żadne groźby nie będą miały na nas wpływu"

Dylemat ten nie pozostał niezauważony przez europejskich przywódców, którzy postrzegają przyszłość Ukrainy jako nierozerwalnie związaną z architekturą bezpieczeństwa kontynentu i obawiają się, że zwycięstwo Rosji może dać Putinowi carte blanche do zaatakowania innego sąsiada.

W swojej pierwszej reakcji na ogłoszenie ceł przez Trumpa, prezydent Francji Emmanuel Macron zwrócił uwagę na bezpośredni związek między obroną Ukrainy a obroną Grenlandii.

"Żadne zastraszanie ani groźby nie będą miały na nas wpływu" - powiedział Macron. "Ani w Ukrainie, ani na Grenlandii, ani nigdzie indziej na świecie, kiedy mamy do czynienia z takimi sytuacjami".

Gdyby Trump podjął bezpośrednią próbę przejęcia Grenlandii, Europejczycy mogliby uznać za niedopuszczalne zasiadanie przy jednym stole z amerykańskimi odpowiednikami w celu omówienia wspólnych sposobów zabezpieczenia suwerenności Ukrainy. A nawet gdyby udało im się komunikować, rażący brak wiarygodności i zaufania mógłby sprawić, że ćwiczenie byłoby nieważne.

Powtarzając ostrzeżenie Macrona, hiszpański premier Pedro Sánchez przewidział, że udana inwazja USA na Grenlandię uczyniłaby Putina "najszczęśliwszym człowiekiem na świecie".

"Dlaczego? Ponieważ legitymizowałoby to jego próbę inwazji na Ukrainę" - powiedział Sánchez w wywiadzie dla gazety La Vanguardia. "Amerykański pokaz siły na Grenlandii byłby śmiertelnym ciosem dla NATO. Putin byłby podwójnie szczęśliwy".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

„Make America Go Away” – anty-Trumpowskie czapki z Grenlandii kupują głównie Amerykanie

Protesty w Zurychu przeciwko Trumpowi i Forum w Davos: ponad 2 tys. osób na ulicach

UE wstrzymuje "bazookę" handlową, szukając dyplomatycznego rozwiązania z USA w sprawie Grenlandii