Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Bomby spadają, złoto drożeje. Geopolityka napędza popyt prywatnych inwestorów na fizyczny kruszec

Prywatni inwestorzy coraz częściej decydują się na monety bulionowe
Prywatni inwestorzy coraz częściej decydują się na monety bulionowe Prawo autorskie  Paweł Głogowski
Prawo autorskie Paweł Głogowski
Przez Aleksandra Gałka-Reczko
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Niepokoje geopolityczne sprawiły, że prywatni inwestorzy nie polegają wyłącznie na wirtualnych instrumentach finansowych, takich jak ETF-y czy kontrakty futures, i kierują się w stronę fizycznych sztabek i monet bulionowych. Te można schować w sejfie, zabrać w walizce czy... ukryć pod podłogą.

W marcu 2026 roku świat znów wstrzymał oddech, gdy ataki USA i Izraela na Iran eskalowały napięcia na Bliskim Wschodzie.

REKLAMA
REKLAMA

Choć na datę ataku nie bez powodu wybrano sobotę, reakcja rynków, mimo opóźnienienia, była burzliwa. Nastąpiło silne dołowanie giełd akcji (spadki indeksów w Azji, Europie i futures na Wall Street o 1,5–2,5 proc.) oraz wyraźna ucieczka kapitału w kierunku aktywów bezpiecznych, w tym ropy naftowej i złota.

Ceny ropy Brent skoczyły początkowo o 13 proc., przebijając 80 USD za baryłkę, by ostatecznie wzrosnąć o około 9–10 proc., natomiast złoto podrożało do 5420 USD za uncję, notując wzrost o ponad 3 proc. Potem nastąpiła korekta, ale w Szanghaju inwestorzy płacili nawet 30 dolarów premii ponad londyńską wycenę. W piątek rano kurs złota oscylował w okolicach 5100 USD za uncję.

Konflikt z Iranem stał się katalizatorem dla klasycznego "popytu bezpiecznej przystani" (haven demand).

Ta eskalacja – obejmująca nie tylko wojskowe starcia (wstrzymanie ruchu tankowców w Cieśninie Ormuz), ale i dyplomatyczne tarcia (np. odmowa Hiszpanii udostępnienia baz USA, co sprowokowało groźby handlowe ze strony prezydenta Trumpa) – po raz kolejny przywróciła złotu rolę ostoi wśród chaosu.

Paweł Mazurek, prezes Mennicy Mazovia, komentuje to zjawisko z perspektywy praktyka:

„Widzimy wzrost zainteresowania fizycznym kruszcem – część zakupów ma charakter zabezpieczający, ale część niestety wynika z emocji i obaw przed eskalacją konfliktu" - komentuje prezes Mennicy Mazovia, która na sprzedaż oferuje fizyczny kruszec. - "Historia pokazuje, że każda poważna destabilizacja geopolityczna powoduje skokowy wzrost popytu na złoto, które w takich okresach staje się nie tylko inwestycją, ale przede wszystkim narzędziem ochrony kapitału.”

Paweł Mazurek, prezes Mennicy Mazovia zauważa wzrost zainteresowania fizycznym kruszcem rok do roku wśród inwestorów prywatnych w Polsce.
Paweł Mazurek, prezes Mennicy Mazovia zauważa wzrost zainteresowania fizycznym kruszcem rok do roku wśród inwestorów prywatnych w Polsce. Mennica Mazovia

Sytuacja w Iranie echem wojny w Ukrainie: lekcja sprzed czterech lat

Podobny mechanizm obserwowaliśmy także w lutym 2022 roku, gdy Rosja na pełną skalę zaatakowała Ukrainę. Wówczas popyt na złoto eksplodował nie tylko na giełdach, ale i u dealerów kruszców. Paweł Mazurek wspomina:

„Widzieliśmy to cztery lata temu, kiedy wybuchła wojna w Ukrainie, kiedy tak naprawdę ja w naszej firmie dowiedziałem się o tym, że coś złego się stało. Nie dlatego, że zobaczyłem nagłówki, newsy, tylko że zobaczyłem lawinowy wzrost zainteresowania zakupem złota, kolejkami przed firmą" - przywołuje Mazurek. - "Wojna była czynnikiem, który wpłynął na to, że ludzie masowo i panicznie zaczęli kupować złoto”.

Polacy coraz częściej decydują się na inwestowanie w fizyczny kruszec.
Polacy coraz częściej decydują się na inwestowanie w fizyczny kruszec. Paweł Głogowski

Trendy wśród prywatnych inwestorów

Serwis Forex Club cytuje dane, z których wynika, że w 2025 roku inwestowanie w złoto rozpoczęło 21 proc. Polaków, z czego 9 proc. weszło w inwestycję w pierwszych trzech miesiącach roku, a 12 proc. między czwartym a jedenastym.

Podobne ruchy zauważa też prezes Mennicy Mazovia.

"Zainteresowanie fizycznym kruszcem rośnie rok do roku o 30–50 proc., głównie wśród indywidualnych nabywców. Wzrost ten dotyczy nie tylko liczby transakcji, ale i wartości koszyka – choć częściowo wynika to ze wzrostu cen samego kruszcu" - wyjaśnia Paweł Mazurek.

Prywatni inwestorzy inwestują w złoto wirtualnie, ale zauważalna jest preferencja dla fizycznego kruszcu, zwłaszcza mniejszych gramatur: sztabek 1–50 gramowych oraz monet bulionowych.

Odsetek Polaków przyznających się do posiadania złota w portfelu, według różnych badań, wynosi 10–15 proc., co jest niskim wynikiem na tle zachodnich sąsiadów. Niemniej jednak, świadomość rośnie – coraz więcej osób, dotąd skupionych na nieruchomościach czy aktywach cyfrowych, dywersyfikuje portfele ku metalom szlachetnym.

Paweł Mazurek komentuje: „Na tle naszych zachodnich sąsiadów Polacy wypadają dość słabo jeżeli chodzi o odsetek ludzi, którzy zabezpieczają swój majątek w fizycznych aktywach, takich jak złoto albo srebro. Niemniej jednak liczba inwestorów, liczba osób, które decydują się na zakup fizycznych kruszców coraz jest coraz większa i zauważamy trend, że ludzie, którzy do tej pory tak naprawdę głównie inwestowali w nieruchomości albo w różnego rodzaju cyfrowe aktywa, jednak decydują się na to, żeby zabezpieczyć swój majątek w fizycznych metalach”.

Dla porównania - w Niemczech prywatne gospodarstwa domowe i inwestorzy posiadają łącznie więcej złota niż państwo. Szacunkowo to około 9 000–9 300 ton (w tym około 5 229 ton w postaci sztabek i monet oraz 3 805 ton biżuterii), podczas gdy Bundesbank trzyma 3 350–3 378 ton. W Polsce sytuacja wygląda odwrotnie: państwowe rezerwy NBP wynoszą obecnie około 550 ton (z planem wzrostu do 700 ton), a prywatne zasoby obywateli szacuje się na 200–500 ton.

Na początku 2023 roku Polacy posiadali łącznie około 149 ton złota w formie fizycznej, co oznacza średnio prawie 3 gramy złota na osobę. Analogicznie, u Niemców to około 103 gramy na osobę.

Indie zdecydowanie prowadzą na świecie z szacunkowymi 26 000–34 600 tonami w rękach prywatnych gospodarstw domowych, głównie w formie biżuterii i form inwestycyjnych przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Chiny zajmują drugie miejsce z około 23 000–31 000 tonami dzięki silnej tradycji i ochronie majątku, Stany Zjednoczone mają około 26 000 ton prywatnego złota w tym inwestycje i biżuterię. Kolejnym wyróżniającym się krajem jest Turcja z wysokim popytem z kumulacją w dziesiątkach tysięcy ton - według World Gold Council w 2022 roku Turcy kupili 80 ton złota. Tam zwrot ku złocie spowodowany jest hiperinflacją (nawet 80 proc. rocznie) i brakiem zaufania do tureckiej liry.

Inne kraje takie jak Tajlandia, Arabia Saudyjska, Wietnam, Egipt czy Iran również mają znaczące zasoby liczone w setkach do kilku tysięcy ton, napędzane tradycją kulturową i zabezpieczeniem majątku. W krajach azjatyckich i na Bliskim Wschodzie prywatne posiadanie jest ogromne, ale często bardziej związane z biżuterią i dziedzictwem rodzinnym niż czystą inwestycją finansową.

Gorliwość banków centralnych, sygnał dla indywidualnych inwestorów

Banki centralne – od Europejskiego Banku Centralnego po te w Chinach, Indiach i USA – od lat gromadzą złoto w rekordowych ilościach. 2025 był czwartym rokiem z rzędu takich zakupów. Celem jest dywersyfikacja rezerw i zmniejszenie zależności od dolara amerykańskiego, co w dobie geopolitycznej fragmentacji nabiera kluczowego znaczenia.

Zdaniem Pawła Mazurka, powinien być to sygnał dla prywatnych inwestorów:

„Inwestorzy indywidualni nie tyle kopiują, co… myślę, że biorą dobry przykład z banków centralnych, gdyż fizyczne złoto, które jest kupowane przez banki centralne, mają na celu zabezpieczyć finanse państwowe. Więc skoro banki centralne robią tak duże zakupy i tak duże zapasy złota fizycznego, jest to sygnał, że również inwestorzy indywidualni powinni zastanowić się nad tym, czy nie zabezpieczyć swoich prywatnych majątków w postaci fizycznych kruszców”.

Zmiana świadomości inwestorów: głębszy trend

Patrice Mesnier, założyciel Oldenburg Capital Partners w Luksemburgu, widzi w obecnym popycie coś więcej niż reakcję na nagłówki:

„Natychmiastowa reakcja jest przewidywalna: gdy dochodzi do poważnego pęknięcia geopolitycznego, prywatni nabywcy sięgają po monety i sztabki. Tym, co wyróżnia obecny moment, jest trwałość tego popytu” - tłumaczy dla Euronews.

Patrice Mesnier, Oldenburg Capital Partners
Patrice Mesnier, Oldenburg Capital Partners Oldenburg Capital Partners

Wskazuje tu wręcz na ewolucję myślenia:

„Popyt detaliczny na fizyczne złoto narastał od miesięcy, znacznie wcześniej niż ostatnia eskalacja polityczna. Zmieniło się jednak to, że kupowanie przestało być wyłącznie obronne. Inwestorzy coraz lepiej rozumieją, że rzadkość złota jest stała, podczas gdy podaż pieniądza fiducjarnego jest zmienna i reaktywna – i ta zmiana świadomości nie znika z chwilą, gdy nagłówki cichną”.

Wiąże to także z erozją zaufania:

„Na głębszym poziomie zachodzi powolna erozja zaufania do aktywów denominowanych w dolarach, inflacyjny skutek utrzymującej się geopolitycznej fragmentacji oraz coraz powszechniejsze – już nie tylko w kręgach instytucjonalnych – uświadomienie sobie, że złoto zachowuje stabilną wartość wewnętrzną właśnie dlatego, że jego produkcja nie może znacząco wzrosnąć" - wyjaśnia Mesnier dla Euronews. - "Zasoby złota znajdujące się już „nad ziemią” są ogromne, pozostałe rezerwy w złożach są ograniczone, a to, co dzieje się obecnie, w niewielkim stopniu zmienia tę fundamentalną rzeczywistość”.

Zalety fizycznego złota: dlaczego nie wirtualne inwestycje?

Dlaczego inwestorzy wciąż wybierają fizyczny kruszec skoro do dyspozycji jest szereg wirtualnych alternatyw? Aneta Mazurek z Mennicy Mazovia zwraca w pierwszej kolejności uwagę na mobilność.

„Co Ukraińcy mogli ze sobą wziąć, gdy w 2022 uciekali przed wojną? To, co mogli fizycznie włożyć do kieszeni lub do walizki. Możemy mieć dzieła sztuki, możemy mieć apartamenty, samochody, ale to trzeba w sytuacji zagrożenia potrafić przetransferować. A złoto jako jedyne aktywo możesz bezpiecznie wziąć ze sobą i po prostu z tym uciec”.

Po drugie przypomina o korzyściach podatkowych. Zgodnie z prawem Unii Europejskiej dostawa, wewnątrzwspólnotowe nabycie oraz import złota inwestycyjnego są zwolnione z podatku VAT.

Aneta Mazurek, Head of Communications Mennica Mazovia
Aneta Mazurek, Head of Communications Mennica Mazovia Mennica Mazovia

Po trzecie, globalna płynność: „Złoto można sprzedać tak naprawdę na całym świecie za dowolną walutę. Jest bardzo płynne. Więc tak naprawdę, jeżeli chodzi o zakup jest bardzo prosty, bo wystarczy mieć pieniądze i za nie zapłacić. A jeżeli chodzi o sprzedaż jest dokładnie tak samo. Na złoto zawsze jest popyt”.

Aneta Mazurek dodaje, że złoto jest łatwo podzielne – dostępne w formach jak combibary (sztabki dzielone jak czekolada), a także łatwe do przechowywania. "Kilogram o wartości 600 tysięcy zł mieści się w kieszeni, jak smartfon" - porównuje Aneta Mazurek.

Cena złota kończyła rok 2025 w okolicach 4000 USD za uncję, by w styczniu 2026 wzrosnąć nawet do 5500 USD. Ten skok był napędzany nie tylko geopolityką, ale i kryzysem inflacyjnym. Aktualnie kurs złota wynosi ok. 5100 USD, ale prognozy na koniec 2026 roku, pochodzące od analityków takich instytucji jak JP Morgan, Wells Fargo, UBS, CIBC, Deutsche Bank czy Société Générale, wskazują wręcz na poziomy przekraczające 6000 USD.

Z kolei według World Gold Council globalne zapasy wydobytego złota wynoszą niemal 7 miliardów uncji, o wartości około 35,6 biliona dolarów.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Ceny złota rosną. Rynki skoncentrowane na danych o zatrudnieniu w USA

Cena złota gwałtownie spadła. Skąd się wzięło to tąpnięcie?

Kurs złota może jeszcze drożeć, ale czy jego status bezpiecznej przystani jest przeceniany?