Spektakl bez słów, ale z całą masą emocji. Piotr Jeznach przygotował choreografię oraz libretto do "Portretu Doriana Greya", który swoją premierę będzie miał 8 marca w Teatrze Roma w Warszawie. Każda scena tego baletu jest pełna niepokoju, drapiącego pod skórą, dzięki któremu chce się więcej.
Książka Oscara Wilde'a "Portret Doriana Greya" porusza tematykę niezwykle aktualną - podążanie za młodością, pięknem i rozkoszą. To dlatego choreograf Piotr Jeznach zdecydował się na realizację swojej interpretacji tego klasyku literatury. Robi to w nietypowy sposób, bo jedyną formą wyrazu jest ruch.
"Tutaj nie ma słów. Tutaj widz siada, gasimy światło i każdy może odebrać to na swój sposób. My nie możemy powiedzieć widzowi, co ma poczuć. Uważam, że to jest właśnie piękne w tańcu. Takie trochę niedopowiedzenie, pozostawienie widzowi jego myśli dla niego" - mówi choreograf o swoim tanecznym spektaklu.
Podczas konferencji prasowej ekipa tańczących aktorów zdawała się być bardzo zgrana i w autentyczny sposób wypowiadała o swoich doświadczeniach.
"To są osoby bardzo znane w świecie tańca. Ich działalność jest ogromna, zarówno w szkołach tańca, jak i komercyjnie. Tworzyli również swoje spektakle i oprawy na koncerty, nawet na stadionach narodowych. Ja znam te osoby i to jest tak, że ja wiem, co one mają w duszy, wiem, jaki one reprezentują ruch, jaką one mają osobowość. I tak dobrane zostały osoby na te role solowe" - opowiada Jeznach.
Natomiast casting na role tancerzy zespołowych wymagał więcej czasu. Zgłosiło się na niego ponad 200 osób, z czego wybranych zostało trzech mężczyzn i jedna kobieta. Proces wyboru trwał od lutego zeszłego roku.
Rolę Doriana Greya otrzymał Szymon Pacholec, który stał się członkiem obsady dzięki konkursowi wygranemu podczas jednego z odcinków programu "You can dance. Po prostu tańcz". Tancerz przyznaje, że kreowanie roli Doriana to dla niego największe wyzwanie na scenie do tej pory.
"Musiałem zapomnieć o niektórych swoich nawykach. Na co dzień raczej jestem serdeczny i życzliwy, pomocny, a tutaj musiałem przejść metamorfozę i być po prostu egoistą" - tłumaczy aktor. "Powiem szczerze, że miałem emocje i momenty, kiedy myślałem, że sam po prostu popłaczę się na scenie, bo... nie chcę zdradzać, ale są fragmenty, które było ciężko zagrać ze względu na sympatię do ludzi i na to, że ich naprawdę szanuję i lubię, a Dorian jest po prostu egoistą".
Tancerze ćwiczą wspólnie dopiero od stycznia, czyli około dwóch miesięcy, jednak chwalą sobie atmosferę zespołowości i współpracę z choreografem Piotrem Jeznachem.
"Jest bardzo dobrym takim mentorem - emocjonalnie i ruchowo. Zaufał nam bardzo. Jeśli chodzi o ruch, też dawał nam... ja to nazywam sam, jak uczę, jak tworzę choreografię, daję wam szablon. Zróbcie z nim jakąś plastyczną zmianę pod siebie, kreujcie. Jak będzie źle, nie będzie mi to odpowiadało, poprowadzę inaczej, pokażę wam tę drogę. Ale dawał nam też pole do odkrywania tych emocji, żebyśmy mogli, jak podczas gry w Simsy, sobie sami dobrać emocje" - mówi Szymon Pacholec.
Premiera spektaklu tanecznego "Portret Doriana Greya" w Teatrze Roma w Warszawie odbędzie się 8 marca.