Iran nie odpowiedział natychmiast, ale minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi oskarżył marynarkę wojenną USA o popełnienie "okrucieństwa na morzu" za zatopienie fregaty IRIS Dena na Oceanie Indyjskim. W ataku zginęło co najmniej 87 członków załogi.
Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych poinformowała w piątek, że do tej pory zatopiła ponad trzydzieści irańskich okrętów, w tym irański lotniskowiec, w który uderzyła pod koniec czwartkowej kampanii przeciwko flocie wojennej Islamskiej Republiki.
Amerykański admirał Brad Cooper, szef Centralnego Dowództwa i dowódca sił USA na Bliskim Wschodzie, opisał irański lotniskowiec, który utknął na morzu, jako "mniej więcej wielkości lotniskowca z II wojny światowej".
"W chwili, gdy rozmawiamy, płonie" - powiedział Cooper dziennikarzom.
Pod osłoną ciemności w piątek rano bombowce B-2 stealth zrzuciły dziesiątki bomb "penetrujących" na głęboko zakopane wyrzutnie pocisków balistycznych w Iranie, powiedział Cooper.
"Uderzyliśmy również w irański odpowiednik Space Command, co obniża ich zdolność zagrażania Amerykanom" - ocenił Cooper.
Centralne Dowództwo Wojsk Lądowych USA opublikowało czarno-białe nagranie płonącego lotniskowca.
Transportowiec dronów, IRIS Shahid Bagheri, to przerobiony kontenerowiec ze 180-metrowym pasem startowym dla dronów. Statek może pokonać do 22 000 mil morskich bez konieczności tankowania, wedle raportów z jego inauguracji w 2005 roku.
Irańskie wojsko nie od razu potwierdziło atak, ale minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi oskarżył marynarkę wojenną USA o popełnienie "okrucieństwa na morzu" za zatopienie irańskiej fregaty IRIS Dena na Oceanie Indyjskim i śmierć co najmniej 87 członków załogi.
Irański okręt wracał z ćwiczeń organizowanych przez indyjską marynarkę wojenną, do których przyłączyły się również Stany Zjednoczone. Władze Sri Lanki poinformowały, że uratowano 32 członków załogi.
Amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth ostrzegł, że uderzenia na Iran "wkrótce gwałtownie wzrosną".
"To więcej eskadr myśliwców, to więcej możliwości obronnych" - powiedział Hegseth. "I to więcej bombowców"
Izrael ostrzega przed falą ataków na szeroką skalę
Tymczasem izraelskie wojsko oświadczyło w piątek rano, że rozpoczęło "zakrojoną na szeroką skalę falę ataków" na Teheran, stolicę Iranu. Świadkowie opisywali izraelskie naloty jako szczególnie intensywne, wstrząsające domami w okolicy. Inni donosili o eksplozjach w okolicach irańskiego miasta Kermanszah, gdzie znajduje się wiele baz rakietowych.
Według izraelskiego wojska, naloty zniszczyły już większość irańskich systemów obrony powietrznej i wyrzutni rakietowych.
Wojna nasiliła się, wpływając na kraje na Bliskim Wschodzie i poza nim. Na początku piątku Iran przeprowadził ataki rakietowe i dronowe na Kuwejt, Katar, Arabię Saudyjską i Bahrajn - wszystkie kraje, w których stacjonują siły USA. Nie było doniesień o ofiarach.
W Libanie, gdzie wojna ożywiła walki między Izraelem a sprzymierzonymi z Iranem bojownikami Hezbollahu, Izrael przeprowadził serię nalotów w czwartek i w piątek na południowe przedmieścia Bejrutu i inne obszary. Kierowcy zakorkowali drogi, próbując uciec lub znaleźć schronienie.
USA i Izrael zaatakowały Iran ogólnokrajowymi nalotami, wymierzonymi w jego potencjał wojskowy, przywództwo i program nuklearny.
Oprócz Izraela, ataki Iranu były wymierzone w jego arabskich sąsiadów, zakłóciły dostawy ropy naftowej i utrudniły globalne podróże lotnicze.
Według urzędników w Iranie, Libanie i Izraelu, konflikt pochłonął co najmniej 1230 ofiar śmiertelnych w Iranie, ponad 120 w Libanie i kilkanaście w Izraelu. Stany Zjednoczone straciły sześciu żołnierzy.