Przez cztery dni Katowice oddychały rytmem syntezatorów, pulsującym basem i dźwiękami, które trudno zaszufladkować.
Tegoroczna edycja festiwalu Tauron Nowa Muzyka w Katowicach dobiegła końca, pozostawiając po sobie to, co zawsze było jego największą siłą: poczucie uczestnictwa w czymś więcej niż tylko serii koncertów. To nie jest festiwal przebojów. To festiwal odkryć.
W dniach 4–7 czerwca Strefa Kultury ponownie zamieniła się w jedno z najważniejszych miejsc na europejskiej mapie muzyki elektronicznej. Tłumy fanów przyjechały do Katowic nie tylko z całej Polski, ale także z Niemiec, Czech, Wielkiej Brytanii czy krajów skandynawskich. Przez lata Tauron Nowa Muzyka wypracował sobie markę wydarzenia, które nie goni za trendami – raczej je wyprzedza.
Od industrialnych eksperymentów do europejskiej marki
Kiedy festiwal startował w 2006 roku, niewielu przypuszczało, że stanie się jednym z najważniejszych wydarzeń muzyki alternatywnej w tej części Europy. Powstał w czasie, gdy Katowice przechodziły własną transformację – z miasta kojarzonego głównie z przemysłem ciężkim, w metropolię z nowoczesnym centrum kultury.
To właśnie ta przemiana od początku była wpisana w DNA festiwalu. Surowe, postindustrialne przestrzenie Śląska stały się naturalnym tłem dla artystów poruszających się między techno, ambientem, house'em, IDM-em, jazzem i eksperymentem. Z czasem wydarzenie przeniosło się do powstającej Strefy Kultury.
Strefa Kultury w Katowicach to wielokrotnie nagradzane, nowoczesne centrum kulturalno-biznesowe, które powstało w ścisłym centrum miasta na zrewitalizowanych terenach dawnej Kopalni Węgla Kamiennego „Katowice”. Industrialna architektura, przestrzeń między obiektami oraz sąsiedztwo Spodka, Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia (NOSPR), futurystycznego Międzynarodowego Centrum Kongresowego i Muzeum Śląskiego, tworzą scenerię, której nie da się podrobić.
Na przestrzeni lat na festiwalu występowali najważniejsi artyści sceny elektronicznej, m.in. Kraftwerk, Autechre, Fever Ray, Underworld, Jeff Mills, Floating Points, Bonobo i Amon Tobin. Dzięki konsekwentnie budowanemu programowi wydarzenie zyskało opinię jednego z najlepiej kuratorowanych festiwali muzyki elektronicznej w Europie oraz zostało wyróżnione nagrodami European Festival Awards w 2010, 2012 i 2014 roku.
Line-up 2026: między legendami a przyszłością elektroniki
Organizatorzy stworzyli 6 scen, z których każda prezentowała inny wymiar muzyczny.
Na szczególną uwagę zasługiwały immersyjne wizualizacje, oraz dekoracje które świetnie współgrały z muzyką.
Tegoroczny program był jednym z najbardziej zróżnicowanych w historii imprezy.
Festiwal otworzył wyjątkowy koncert Hania Rani z orkiestrą NOSPR, który już przed rozpoczęciem głównej części wydarzenia nadał całości podniosły charakter.
Muzyka Hania Rani wyróżnia się subtelnością, emocjonalnością i minimalistycznym brzmieniem. Artystka łączy elementy muzyki klasycznej, ambientu, jazzu oraz elektroniki, tworząc nastrojowe kompozycje o wyjątkowej głębi. Dzięki swojemu charakterystycznemu stylowi, zdobyła uznanie zarówno w Polsce, jak i na międzynarodowej scenie muzycznej.
W trakcie festiwalu artystka po raz pierwszy zaprezentowała swój koncert fortepianowy wraz z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia.
„Non Fiction: Piano Concerto in Four Movements” to kompozycja symfoniczna nawiązująca do dorobku Josimy Feldszuh, młodej artystki z getta warszawskiego. W swoim utworze Hania Rani splata tę historię z refleksją nad współczesnymi konfliktami zbrojnymi, m.in. w Ukrainie oraz Strefie Gazy.
Połączenie współczesnej muzyki z orkiestrą okazało się symbolicznym mostem między tradycją a nowoczesnością.
Piątek należał do artystów reprezentujących bardziej klubowe i eksperymentalne oblicze elektroniki.
Wystąpił weteran sceny klubowej - Dave Clarke. Ten brytyjski DJ i producent muzyki elektronicznej, zdobył przydomek „Baron of Techno”, dzięki energicznym setom oraz charakterystycznemu, surowemu brzmieniu.
Występ SBTRKT był najczęściej wymieniany przez uczestników, jako jedno z najciekawszych wydarzeń pierwszego dnia festiwalu. Brytyjski producent po raz kolejny udowodnił, że potrafi połączyć futurystyczną elektronikę z emocjonalną głębią.
Na koniec tego dnia, swój set zagrała ANNA, brazylijska DJ z którą rozmawialiśmy ostatnio podczas festiwalu muzyki elektronicznej Cercle w Paryżu.
Sobota przyniosła prawdziwy maraton gwiazd. Był to dzień, który pokazał pełne spektrum współczesnej elektroniki – od melodyjnego techno przez progresywne house'owe podróże aż po hip-hopowe i alternatywne eksperymenty.
Jednym z koncertów, który definiował edycję 2026, był występ Apparat, znanego z albumu Moderat.
Niemiecki producent od lat pozostaje jednym z najważniejszych twórców na styku elektroniki, ambientu i muzyki filmowej. W Katowicach zaprezentował spektakl pełen emocjonalnych kulminacji, subtelnych melodii i perfekcyjnie dopracowanej oprawy wizualnej. To był koncert bardziej do przeżywania niż do tańczenia.
Jeżeli Apparat odpowiadał za emocje, Modeselektor dostarczyli czystej energii. Ich występ należał do najbardziej żywiołowych całego weekendu.
Wyjątkowym momentem festiwalu był występ Monolink. Połączenie organicznego techno z elementami songwritingu oraz brzmieniami gitary i pianina stworzyło jeden z najbardziej klimatycznych setów całego wydarzenia.
Wielki szacunek należy się ekipie ze sceny BASSOTA, która została umieszczona wokół autobusu miejskiego Śląsko-Zagłębiowskiej Metropolii w którym występowali artyści.
Usłyszeć tam można było najlepszą selekcję brzmień basowych - jungle, drum&bass i pokrewne gatunki. DJ-je połączyli siły z instrumentalistami, grającymi na saksofonie, czy perkusji.
Bardzo ciekawie prezentowała się również scena Amfiteatr, na której wystąpili reprezentanci muzyki hip-hop, jak amerykańska raperka Princess Nokia, czy krajowe składy jazzowe - Ninja Episkopat i Omasta.
W niedzielę finał imprezy miał tradycyjnie bardziej kameralny charakter. Występy Guya J oraz Angelo Mike'a stanowiły spokojne zamknięcie intensywnego weekendu.
Co zmieniło się przez lata?
Największą zmianą jest stopniowe otwieranie się festiwalu na szerszą publiczność.
Pierwsze edycje były wydarzeniem dla wąskiego grona miłośników eksperymentalnej elektroniki. Dominowały niszowe projekty, a line-up wymagał od słuchaczy sporej wiedzy muzycznej.
Dziś organizatorzy zachowują kuratorski charakter imprezy, ale coraz częściej zapraszają artystów zdolnych przyciągnąć również mniej wyspecjalizowaną publiczność. Pokaźny line-up wykonawców powoduje, że Tauron Nowa Muzyka jest jak kilka festiwali w jednym, a każda scena angażuje na długie godziny.