Loader
Śledź nas
Reklama

Ustawa o najmie do poprawki. Samorządy bez narzędzi, w tle mikrokawalerki i kontrowersje

Gentryfikacja, zdjęcie poglądowe
Gentryfikacja, zdjęcie poglądowe Prawo autorskie  Źródło: https://www.pexels.com
Prawo autorskie Źródło: https://www.pexels.com
Przez Katarzyna Kubacka
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

14 lipca rząd przyjął projekt ustawy o najmie krótkoterminowym, wdrażającej unijne przepisy. Tuż przed przyjęciem wykreślono z niego zapis dający samorządom możliwość tworzenia stref wolnych od najmu. Po krytyce Donald Tusk zapowiedział poprawki do projektu.

Projekt ustawy dotyczącej najmu krótkoterminowego miał być odpowiedzią na unijne rozporządzenie, którego celem było m.in. uporządkowanie rynku wynajmu na doby oraz ograniczenie szarej strefy. Rada Ministrów przyjęła ustawę 14 lipca, jednak w ostatniej chwili usunięto z niej przepis umożliwiający samorządom tworzenie stref wolnych od najmu krótkoterminowego.

REKLAMA
REKLAMA

W obecnym kształcie projekt realizuje przede wszystkim unijne minimum. Zakłada m.in. uznanie najmu krótkoterminowego za usługę hotelarską oraz utworzenie Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych, który ma zwiększyć przejrzystość rynku.

Wokół projektu pojawiły się jednak również kontrowersje. Według ustaleń Wirtualnej Polski, wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś, odpowiedzialny za przygotowanie przepisów, w 2020 roku miał kupić trzy mikrokawalerki, a następnie – jeszcze przed objęciem stanowiska w rządzie – sprzedać dwie z nich swojemu bratu.

Do medialnych doniesień odniósł się premier Donald Tusk podczas wtorkowego posiedzenia rządu, zapowiadając ponowną analizę projektu i konieczność wprowadzenia zmian.

Samorządy bez decyzji i sprawa Ireneusza Rasia

Unijne rozporządzenie, które Polska obecnie wdraża, ma uregulować rynek najmu krótkoterminowego. Choć tekst rozporządzenia koncentruje się przede wszystkim na zwiększeniu przejrzystości rynku i walce z szarą strefą, zwraca również uwagę na takie wyzwania, jak spadek liczby mieszkań dostępnych na wynajem długoterminowy czy wzrost czynszów.

Pozostaje pytanie, czy polska ustawa w obecnej formie zawiera rozwiązania chroniące mieszkańców i lokatorów. W pierwotnej wersji projektu częściowo uwzględniał to art. 44b, który dawał samorządom możliwość wyznaczania stref, w których najem krótkoterminowy byłby ograniczony lub całkowicie zakazany. Przepis przewidywał także możliwość składania przez mieszkańców wniosków o przeprowadzenie kontroli.

Ostatecznie ten zapis został jednak wykreślony. Obecna wersja ustawy skupia się przede wszystkim na kwestiach formalnych, takich jak rejestracja obiektów, kontrola rynku i zwiększenie jego przejrzystości, pozostawiając samorządom znacznie mniej narzędzi do reagowania na lokalne problemy.

W ostatnich dniach uwagę mediów przyciągnęła również kwestia potencjalnego konfliktu interesów dotyczącego Ireneusza Rasia, sekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Jak podała Wirtualna Polska, polityk w 2020 roku miał kupić trzy mikrokawalerki w jednej z łódzkich kamienic. Następnie, na trzy miesiące przed wejściem do rządu, miał sprzedać dwie z nich swojemu bratu, księdzu Dariuszowi Rasiowi, a trzecią przekazać byłej żonie.

Ireneusz Raś zapewniał, że mieszkania były przeznaczone na wynajem długoterminowy. Media zwróciły jednak uwagę, że na stronie internetowej zarządcy nieruchomości, z którym podpisano umowę, znajdowała się informacja o możliwości prowadzenia również najmu krótkoterminowego.

Donald Tusk: „Kiedy najem krótkoterminowy zamienia ich życie w koszmar"

Do kontrowersji wokół projektu odniósł się podczas wtorkowego posiedzenia rządu premier Donald Tusk. Zapowiedział ponowną analizę ustawy i podkreślił, że choć nie widzi obecnie nieprawidłowości w samym dokumencie, należy dokładnie przyjrzeć się również procesowi jego przygotowania.

Premier nie przedstawił konkretnych propozycji zmian, ale zaznaczył, że konieczne jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli pogodzić interesy różnych grup – zarówno turystów korzystających z tańszych form zakwaterowania, jak i mieszkańców oraz samorządów.

„Mamy trochę czasu, bo Sejm się zajmie tym we wrześniu, żebyśmy mieli poczucie, że skutecznie chronimy zarówno prawa turystów do taniego i fajnego miejsca, kiedy jadą gdzieś nad morze, w góry, jak i dajemy narzędzia samorządowi, żeby mógł logicznie zarządzać tego typu zasobami i chronimy prawa lokatorów wtedy, kiedy najem krótkoterminowy zamienia ich życie w koszmar” – powiedział Donald Tusk.

Co dalej z mikrokawalerkami?

Ustawa o najmie krótkoterminowym nadal budzi wiele emocji. Z jednej strony mieszkańcy dużych miast od lat wskazują na negatywne skutki rozwoju tego rynku – hałas, wzrost cen mieszkań, gentryfikację oraz ograniczanie dostępności lokali przeznaczonych na wynajem długoterminowy. Problem ten szczególnie widoczny jest w dzielnicach, w których znajduje się wiele mikrokawalerek i mieszkań kupowanych jako inwestycje.

Z drugiej strony z najmu krótkoterminowego korzystają tysiące turystów, dla których jest to często tańsza alternatywa wobec hoteli i innych tradycyjnych form noclegu.

Pojawia się również pytanie o przyszłość istniejących już mikrokawalerek, jeśli wynajem krótkoterminowy stanie się mniej opłacalny lub zostanie objęty bardziej restrykcyjnymi regulacjami. Krytycy wskazują, że część właścicieli może próbować przenieść takie lokale na rynek najmu długoterminowego. Problem polega jednak na tym, że wiele z tych mieszkań nie było projektowanych z myślą o stałym zamieszkaniu i może nie zapewniać odpowiednich warunków do komfortowego życia przez wiele lat.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

"Mieszkalnictwo dla wszystkich": Ikona Hollywood Richard Gere wzywa do położenia kresu bezdomności

Wyniki referendum w Krakowie: prezydent miasta odwołany. "Wszystkie działki wykupowali deweloperzy"

Airbnb czy hotel podczas podróży po Europie? Porównanie kosztów, komfortu i wpływu na społeczność