Loader
Śledź nas
Reklama

Niebezpieczne bakterie w Bałtyku. Są już dwie ofiary śmiertelne

W Niemczech rośnie liczba zakażeń wibrionami.
W Niemczech rośnie liczba zakażeń wibrionami. Prawo autorskie  Carsten Rehder/dpa via AP
Prawo autorskie Carsten Rehder/dpa via AP
Przez Johanna Urbancik
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Liczba zakażeń wibrionami w Niemczech rośnie szybciej niż w poprzednich latach. Eksperci wiążą to z ociepleniem wód przybrzeżnych, a w tym roku infekcje pochłonęły już dwie ofiary śmiertelne.

Dwie osoby zmarły w Niemczech po zakażeniu wibrionami.

REKLAMA
REKLAMA

Jak informuje Instytut Roberta Kocha (RKI), od początku roku potwierdzono już 17 przypadków zakażeń.

Sezon rozpoczął się wcześniej niż zwykle, a liczba zachorowań już teraz przewyższa wyniki z poprzednich lat.

Zdaniem ekspertów ma to związek z szybkim wzrostem temperatury wód przybrzeżnych.

Do 12 lipca RKI odnotował 14 zakażeń, do których doszło na terenie Niemiec.

Dla porównania, w całym 2025 roku zarejestrowano cztery takie przypadki, rok wcześniej dziewięć, a w 2023 rokU tylko jeden.

Czym są wibriony?

Wibriony to bakterie naturalnie występujące w wodzie morskiej i słonawej, a częściowo również w wodach słodkich.

Jak podkreśla Instytut Roberta Kocha, ich obecność nie oznacza zanieczyszczenia ani skażenia fekaliami.

Są one elementem naturalnej flory bakteryjnej wielu zbiorników wodnych.

Najlepsze warunki do rozwoju mają tak zwane wibriony niecholeryczne.

Intensywnie namnażają się, gdy temperatura wody przekracza 20 stopni Celsjusza, a zasolenie wynosi od 0,5 do 2,5 procent.

Według RKI szczególnie sprzyjającym środowiskiem jest Morze Bałtyckie.

Ze względu na niskie zasolenie wynoszące średnio około 0,8 procent bakterie łatwo się tam rozwijają.

Największe ich stężenie może występować na płytkich, szybko nagrzewających się odcinkach wybrzeża oraz w rejonach ujść rzek.

Czy te zakażenia mają związek z cholerą?

Choć bakteria wywołująca cholerę również należy do rodzaju Vibrio, obecne zakażenia nie mają z nią związku.

Jak wyjaśnia RKI, za zachorowania odpowiadają tak zwane wibriony niecholeryczne.

Cholerę wywołują toksynotwórcze szczepy Vibrio cholerae, które rozprzestrzeniają się głównie przez skażoną wodę pitną.

Z kolei wibriony niecholeryczne najczęściej powodują zakażenia ran i zapalenia ucha, a znacznie rzadziej dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.

Jak dochodzi do zakażeń?

Najbardziej narażone na ciężki przebieg zakażenia są osoby starsze oraz pacjenci z osłabioną odpornością lub chorobami przewlekłymi.

Dotyczy to między innymi osób z cukrzycą, schorzeniami wątroby czy ciężkimi chorobami serca.

U młodych i zdrowych dorosłych ciężkie zakażenia należą do rzadkości.

Jak podaje RKI, obie osoby, które zmarły w tym roku po zakażeniu wibrionami, były w bardzo podeszłym wieku.

Federalny Instytut Oceny Ryzyka zaleca, aby osoby z otwartymi lub trudno gojącymi się ranami unikały kontaktu z nagrzaną latem wodą morską.

Do większości zakażeń dochodzi wtedy, gdy bakterie przedostają się do organizmu przez uszkodzoną skórę.

Wystarczy nawet niewielkie skaleczenie lub otarcie, aby doszło do infekcji.

Rzadziej zakażenie następuje po spożyciu surowych lub niedogotowanych owoców morza albo surowych ryb.

Według RKI ten sposób przenoszenia nadal ma w Niemczech niewielkie znaczenie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

„Morski kanibal” podbija Bałtyk i coraz silniej zagraża rodzimym gatunkom

Niebezpieczne bakterie w Bałtyku. Są już dwie ofiary śmiertelne

Europa w ogniu: jak groźny może być ten kryzys pożarów lasów