Spektakl "Otwórz oczy" w reżyserii Igora Gorzkowskiego, oparty na opowiadaniach Olgi Tokarczuk, będzie miał swoją premierę 21 maja w Teatrze Polskim w Warszawie.
Kryminał, który ma bawić. Czytelniczka, która przenika do czytanej przez siebie opowieści. Niewygodne sytuacje i postaci pełne wad. Igor Gorzkowski w spektaklu "Otwórz oczy", inspiruje się dwoma opowiadaniami Olgi Tokarczyk z tomu "Gra na wielu bębenkach" z 2001 roku: "Otwórz oczy, już nie żyjesz" i "Próba generalna".
"W pierwszym opowiadaniu bohaterka jest namiętną czytelniczką, czyta kryminały. Dlaczego kryminały? Dlatego, że tak jak mówi, gdzieś szuka jakiegoś porządku w nieuładzonym świecie. A kryminał rzeczywiście jest taką formą, w której zdarza się jakaś zbrodnia. Mamy przesłanki do tego, żeby odkryć tajemnicę, kto jest sprawcą tej zbrodni" - opisuje reżyser.
W książce do zbrodni długo nie dochodzi, Czytelniczka niecierpliwi się i... sama przenika do świata, o którym czyta.
"Tu mamy taki motyw, który jest może częściej znany z kina niż teatru, to znaczy mamy świat, w którym bohaterka realistyczną przenika do tej rzeczywistości umownej, fikcyjnej, szukając wrażeń, których brakuje jej w życiu" - wyjaśnia Igor Gorzkowski.
"Czytelniczka jest na pewno postacią, która jest narratorem całego tego wydarzenia" - mówi Euronews aktorka grająca tę postać Anna Cieślak. "I też taką spiralą nakręcającą rytm komedii. Bo nie zapominajmy o tym, że jest to komedia kryminalna, więc moim zadaniem jako Czytelniczki jest wprowadzić widza w taką swobodną lawirację wyobraźnią i nakręcić rytm, żeby to wszystko zwierało się coraz bardziej i zmierzało w określonym kierunku, ale we współpracy z kolegami postaciami, które Czytelniczka sobie wyobraża. Bo to właśnie dzięki czytaniu nasza wyobraźnia poszerza się i daje nam nieograniczone możliwości. I do tego właśnie chcielibyśmy państwa tym spektaklem po raz kolejny, a propos czytania, namówić. Czytanie daje odwagę, daje przestrzeń i daje też dystans do tego dzisiejszego, biegnącego i mocno przygotowanego na wszystko świata".
"Nic nie jest jednoznaczne i oczywiste w tej opowieści. I tak naprawdę widz w żadnym momencie nie jest pewien, kto pisze tę historię, kto jest autorem" - mówi Ewa Makomaska, aktorka grająca Ulrikę. "Tutaj nikt do nikogo nie ma słabości. Te wszystkie postaci kumulują w sobie jak najgorsze cechy. Są zazdrośni, są zakochani w sobie. Przede wszystkim są małostkowi, dziecinni".
Charakteryzacja wskazuje na podobieństwo postaci Ulriki do Olgi Tokarczuk przez specyficzną dla niej fryzurę.
"Od razu dementuję - ja nie gram autorki, Olgi Tokarczuk. To jest taka inspiracja, ale też oko puszczone do widza i do samej autorki" - podkreśla aktorka.
"Kryminał jest formą, w której te postacie zazwyczaj są wyraziste i oparte na pewnych szablonach. Wydaje mi się, że autorka sięga tutaj po taki zestaw postaci, które możemy odkryć również w kryminałach, chociażby Agathy Christie. Każdy z tych bohaterów został zaproszony przez światowej sławy pisarkę. Gdzieś w tle jest sukcesja i tron do zajęcia - tron najbardziej poczytnego autora kryminałów. Każdy z tych bohaterów przybywa z innego kraju i trochę z innej konwencji kryminalnej, ale autorka tu bawi się formą. I to jest też bardzo smaczne w teatrze w realizacji - kiedy z jednej strony mamy coś realistycznego, ocieramy się o jakąś prawdę, a z drugiej strony mamy świat, który jest bardzo wyrazisty i bardzo agresywny" - tłumaczy Igor Gorzkowski.
"W drugiej historii mamy parę ludzi, którzy żyją we wrogości i omijają się wzajemnie, mimo że są skazani na to, żeby być razem, po czym dochodzi do jakiegoś tajemniczego wybuchu, jakiejś katastrofy, jest zapowiadana apokalipsa, ludzie zostają zamknięci w domach i są skazani wzajemnie na siebie. I to jest sytuacja, która bardzo wyostrza relacje i powoduje, że dłużej się nie da tych konfliktowych sytuacji unikać. Dochodzi do konfrontacji, co jest ciekawe. To jest tom z 2001 roku, ale w bardzo dotkliwy i precyzyjny sposób opisuje naszą rzeczywistość, którą znamy z okresu pandemii" - mówi reżyser.
"Wydawać by się mogło tak na pierwszy rzut oka, że te opowiadania nie mają zbyt dużo wspólnego. Są bardzo różne pod względem prowadzenia narracji, budowaniu napięcia. Ale historie łączy kondycja głównych bohaterów, którzy są zanurzeni w pewnego rodzaju beznadziei i normalności, i na różne sposoby, w ramach akcji w tych opowiadaniach, wobec tej normalności muszą się zachować" - o swojej wizji mówi twórca.
Spektakl "Otwórz oczy" w reżyserii Igora Gorzkowskiego, oparty na opowiadaniach Olgi Tokarczuk, będzie miał swoją premierę 21 maja w Teatrze Polskim w Warszawie.