Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Olga Tokarczuk odpowiedziała na burzę wokół jej słów na temat AI. "Narzędzie szybkiej kwerendy"

Olga Tokarczuk wydała oświadczenie dotyczące swojej wypowiedzi na temat AI, które padły podczas konferencji ImpactCEE'26 w Poznaniu.
Olga Tokarczuk wydała oświadczenie dotyczące swojej wypowiedzi na temat AI, które padły podczas konferencji ImpactCEE'26 w Poznaniu. Prawo autorskie  Copyright 2019 The Associated Press. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2019 The Associated Press. All rights reserved.
Przez Aleksandra Gałka-Reczko
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

"Nie napisałam książki, która ukaże się jesienią w Polsce ani z AI, ani z nikim innym. Od kilkudziesięciu lat piszę sama" - napisała w oświadczeniu Olga Tokarczuk, laureatka literackiej Nagrody Nobla wydanym w odpowiedzi na burzę wokół jej słów na temat używania przez nią AI w procesie tworzenia.

„Uwagi wygłaszane podczas publicznych spotkań na żywo, podobnie jak wszystkie inne rozmowy, mogą być niewłaściwie zrozumiane. Nie napisałam książki, która ukaże się jesienią w Polsce ani z AI, ani z nikim innym. Od kilkudziesięciu lat piszę sama".

REKLAMA
REKLAMA

W opublikowanym wpisie autorka „Ksiąg Jakubowych" wyjaśniła swoje podejście do nowych technologii w trzech punktach.

"Korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie – traktuję ją jako narzędzie, pozwalające szybciej dokumentować i sprawdzać fakty. Zawsze, kiedy z tego narzędzia korzystam, dodatkowo weryfikuję informacje. Tak samo, jak robiłam to przez kilkadziesiąt lat czytając książki i szperając w bibliotekach i archiwach".

Zapewniła jednocześnie, że żaden z jej tekstów, w tym powieść, która ma się ukazać tej jesieni, nie powstał przy pomocy AI. "Nie licząc używania jej jako narzędzia szybszej kwerendy" - doprecyzowała.

Na samym końcu, z pewną dozą sarkazmu zaznaczyła też, że inspiruje się snami - „ale zanim i to zdanie zostanie osaczone i zagryzione przez ekspertów, spieszę donieść, że są to moje własne sny" - dodała.

Skąd burza wokół słów Tokarczuk?

Oświadczenie jest odpowiedzią na falę komentarzy, którą wywołały wypowiedzi pisarki podczas konferencji ImpactCEE'26 w Poznaniu. Tokarczuk w rozmowie z dziennikarzem Sławomirem Sierakowskim dzieliła się refleksjami na temat rosnącej roli AI w procesie twórczym. Przyznała wówczas, że sama aktywnie korzysta z modeli językowych - nie tylko do sprawdzania faktów, ale i do rozwijania wątków powieści. „Wykupiłam sobie najwyższą, zaawansowaną wersję jednego modelu językowego i bywam w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne" - wyznała podczas tego spotkania.

Opisała też, w jaki sposób włącza AI do swojej pracy, antropomorfizując ją: „Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: »kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?«. Mimo że wiem o halucynacjach i licznych błędach rzeczowych algorytmów na polu ścisłej ekonomii i twardych danych, muszę oddać to, że w płynnej literackiej fikcji ta technologia stanowi atut o niewiarygodnych wprost proporcjach."

Noblistka broniła też swojego środowiska przed zarzutem, że pisarze są wobec AI bezradni.

„Wbrew obawom uważam, że my, pisarze, z uwagi na specyfikę naszego rzemiosła, najszybciej i najściślej zwąchamy się z narzędziami pokroju AI. Nasze głowy, umysły literackie działają w zupełnie inny sposób. Ich praca opiera się na szerokim, bardzo rozległym obwodowym i asocjacyjnym kojarzeniu faktów, co skrajnie różni się od wąskiego, bardzo ukierunkowanego tunelowego myślenia akademików."

Środowisko literackie podzielone

Słowa Tokarczuk wywołały żywą dyskusję wśród pisarzy i komentatorów. Szczepan Twardoch nie odniósł się bezpośrednio do noblistki, nie wymienił jej z nazwiska, ale napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych: „Musiałbym rozum postradać, by w tym godnym i szlachetnym zajęciu, jakim jest literatura, wspomagać się współpracą z modelem językowym. Gdybym tak czynił, to przypominałbym sam sobie znanego z popularnego memu rowerzystę, pakującego sobie własnoręcznie kij w szprychy".

Swoją opinię wyraził także pisarz Wojciech Chmielarz:

"Po pierwsze, zdaję sobie sprawę, że Olga Tokarczuk już jakiś czas temu stała się wygodną dziewczyną do bicia. Wiele jej słów zostaje wyjętych z kontekstów, zmanipulowanych, wypaczonych i robi się z tego pałkę, żeby walić i ją po głowie, i przeciwników politycznych. Im mocniej, tym lepiej. Dlatego bardzo bym chciał poznać cały kontekst jej wypowiedzi. Natomiast z tych fragmentów, które już funkcjonują w przestrzeni publicznej wynika, że autorka wykorzystuje AI nie tylko do researchu, ale także do planowania i wymyślania swojej powieści. Co według mnie jest przekroczeniem zasad w relacji czytelnik-twórca. Bo chcemy jednak czytać książki napisane tylko i wyłącznie przez ludzi. Jeśli książka powstała w inny sposób, powinno być to jasno i wyraźne oznaczone na okładce".

Zwrócił także uwagę na inny wątek, który padł podczas wypowiedzi Tokarczuk w Poznaniu - mianowicie na tzw. ekonomikę procesu twórczego i opłacalności pisania.

W obronie noblistki stanęła dziennikarka i akademiczka Weronika Kostyrko: „Szanuję Olgę Tokarczuk za to, że powiedziała głośno o swojej współpracy z AI. W pracy pisarza najważniejsza jest decyzja (...). Ostatnie słowo należy do Olgi Tokarczuk. Jej podpis wart jest więcej, niż sto tysięcy lajków pod głosami oburzenia w tej dyskusji".

Andrzej Dragan zwrócił uwagę na selektywność krytyki: „Jak wynika z awantury wokół wywiadu Olgi Tokarczuk, nie godzi się literatom posługiwać narzędziami AI, gdyż »AI okrada ludzi«. Wygląda na to, że AI nie okrada jednak ani matematyków, ani fizyków teoretyków, bo nikt nie włazi im na głowę, że z AI intensywnie korzystają w pracy naukowej."

Tokarczuk nie jest odosobniona

Do korzystania ze sztucznej inteligencji w procesie twórczym przyznają się również inne znane postaci świata intelektualnego. Wśród nich jest Richard Dawkins - biolog ewolucyjny, twórca pojęcia „mem" i jeden z czołowych przedstawicieli tzw. nowego ateizmu - który opisał swój "intelektualny romans z AI" na łamach konserwatywnego portalu UnHeard. Tekst wywołał własną falę komentarzy w sieci, a okładka jego głośnej książki „Bóg urojony" stała się inspiracją do mema - przerobionej wersji zatytułowanej „Claude urojony".

Olga Tokarczuk to polska pisarka, laureatka Literackiej Nagrody Nobla przyznanej w 2018 roku. Jej powieści, tłumaczone na kilkadziesiąt języków, przyniosły jej międzynarodowe uznanie. Za powieść „Bieguni" w 2018 roku otrzymała nagrodę Bookera 2018. Jest także aktywną komentatorką spraw społecznych i politycznych, zabierającą głos m.in. w kwestiach praw człowieka, ochrony środowiska i kondycji demokracji.

Jej twórczość dociera do szerokich kręgów. W ramach swojego klubu książkowego Service95 Dua Lipa wybrała powieść Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych" jako lekturę miesiąca i przeprowadziła z noblistką obszerny wywiad, w którym rozmawiały m.in. o prawach zwierząt, astrologii i poezji Williama Blake'a. Literaturę Tokarczuk publicznie chwaliły także m.in. takie postacie popkultury, jak Natalie Portman czy Pedro Pascal.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Tusk do George'a i Amal Clooney'ów: "Nazywam się Donald, to nie moja wina"

Iran. Noblistka Narges Mohammadi skazana na kolejne siedem lat więzienia

Noblista dla Euronews: UE potrzebuje "prawdziwego jednolitego rynku", aby pozostać konkurencyjną