Oprócz zagrożenia dla rafinerii ropy naftowej na Bliskim Wschodzie, blokada cieśniny Ormuz pozostaje głównym zmartwieniem dla międzynarodowych rynków.
Rynki ropy naftowej ponownie nie były optymistyczne na otwarciu w poniedziałek po tym, jak druga runda rozmów pokojowych między USA a Iranem utknęła w martwym punkcie w weekend. Cena ropy Brent wzrosła o kolejny 1 procent do ponad 106 dolarów za baryłkę. Oznacza to wzrost o 10 procent w ciągu tygodnia.
Donald Trump ogłosił w sobotę, że Stany Zjednoczone nie są jeszcze skłonne usiąść do stołu negocjacyjnego z przedstawicielami państwa perskiego w Pakistanie, ponieważ Teheran nie spełnia żądań i nie jest pewne, kto będzie kierował krajem.
Irańskie ataki rakietowe nadal zmuszają tankowce do omijania cieśniny Ormuz, przez którą przepływała jedna piąta światowego handlu ropą naftową.
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi chce, aby sojusznik, Oman, przyłączył się do zabezpieczenia cieśniny w przyszłości.
Po spotkaniu w Omanie Aragczi napisał w swoich mediach społecznościowych: "Odbyliśmy ważne dyskusje na temat naszych wspólnych spraw i rozwoju sytuacji w regionie".
"Skupiamy się na zapewnieniu bezpiecznego tranzytu dla naszych drogich sąsiadów i całego świata. Nasi sąsiedzi są priorytetem" - dodał Aragczi.
W poniedziałek irański minister spraw zagranicznych udał się do Sankt Petersburga, aby przeprowadzić rozmowy z Władimirem Putinem na temat porozumienia na Bliskim Wschodzie.
Cena ropy Brent wzrosła o ponad 10 proc., odkąd Donald Trump ogłosił w zeszłym tygodniu, że przedłuży zawieszenie broni z Teheranem, aby dać mu szansę na osiągnięcie porozumienia.