Atak uzbrojonego napastnika zakłócił kolację korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie. Sprawca został szybko zatrzymany, a światowi liderzy potępili przemoc w polityce.
Światowi przywódcy zareagowali z niedowierzaniem na atak uzbrojonego mężczyzny podczas kolacji korespondentów Białego Domu w jednym z hoteli w Waszyngtonie.
W komentarzach dominowało przekonanie, że przemoc nie ma miejsca w systemach demokratycznych.
Podejrzany, zidentyfikowany jako Cole Tomas Allen, wtargnął do lobby hotelu uzbrojony w strzelbę, pistolet oraz noże.
Zdołał ominąć zabezpieczenia, jednak został szybko zatrzymany przez agentów służb specjalnych.
Prezydent USA Donald Trump, pierwsza dama Melania Trump oraz wiceprezydent JD Vance zostali natychmiast ewakuowani ze sceny w hotelu Hilton, gdy padły strzały.
W wyniku zdarzenia ranny został jeden z funkcjonariuszy. Dzięki kamizelce kuloodpornej uniknął poważniejszych obrażeń.
Trump poinformował, że rozmawiał z poszkodowanym i jego stan jest dobry.
"Nie ma miejsca na przemoc w demokracji"
"Potępiam każdy akt przemocy" - napisał na X prezydent Karol Nawrocki, dodając że z niepokojem przyjął informację o ataku podczas wydarzenia z udziałem Donalda Trumpa.
"W polityce nigdy nie ma miejsca na przemoc" - napisała na platformie X przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, podkreślając sprawną reakcję służb.
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas zaznaczyła, że odczuwa ulgę, "że wszyscy, którzy uczestniczyli w wydarzeniu, w tym prezydent Trump, są bezpieczni".
"Wydarzenie mające na celu uhonorowanie wolnej prasy nigdy nie powinno stać się sceną strachu. Życzę rannemu oficerowi szybkiego powrotu do zdrowia" - dodała.
Premier Włoch Giorgia Meloni przekazała "pełną solidarność i szczere współczucie", podkreślając, że "nienawiść polityczna nie ma miejsca w naszych demokracjach. Nie pozwolimy fanatyzmowi zatruwać przestrzeni wolnej debaty i informacji".
Podobne stanowisko wyraził kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który napisał:
"Decydujemy większością, a nie bronią". Dodał, że cieszy się z bezpieczeństwa wszystkich uczestników wydarzenia.
Prezydent Francji Emmanuel Macron określił incydent jako "nie do przyjęcia" i zadeklarował "pełne poparcie" dla amerykańskiego przywódcy.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan podkreślił:
"W demokracjach walka toczy się za pomocą idei; nie ma miejsca na jakąkolwiek formę przemocy".
Premier Kanady Mark Carney napisał:
"Przemoc polityczna nie ma miejsca w żadnej demokracji i moje myśli są ze wszystkimi, którzy zostali wstrząśnięci tym niepokojącym wydarzeniem".
"Każdy atak na instytucje demokratyczne lub wolność prasy musi zostać potępiony w najostrzejszych możliwych słowach" - zaznaczył premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.
Premier Izraela Benjamin Netanyahu pochwalił działania amerykańskich służb, określając je jako "szybką i zdecydowaną akcję".
"Przesyłamy życzenia pełnego i szybkiego powrotu do zdrowia rannemu policjantowi" -dodał.
Premier Pakistanu Shehbaz Sharif napisał:
"Głęboko wstrząśnięty niepokojącym incydentem strzelaniny na kolacji stowarzyszenia korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie".
Atak potępili także inni przywódcy, w tym prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum, premier Węgier Viktor Orbán oraz premier Indii Narendra Modi.