W obliczu napięć geopolitycznych Europa szuka nowych kierunków współpracy. Relacje biznesowe z Afryką, szanse i wyzwania, także w kontekście konfliktów, były jednym z tematów Europejskiego Kongresu Gospodarczego. O Afryce rozmawialiśmy m.in. z Anastase Shyaką, ambasadorem Rwandy w Polsce.
Afryka staje się kontynentem, na który kieruje uwagę coraz więcej państw. Od lat intensywnie obecne są tam Chiny, jednak kraje afrykańskie, świadome wartości swoich zasobów, coraz ostrożniej wybierają partnerów biznesowych.
W jakich sektorach Polska może inwestować w Afryce i co najbardziej interesuje Europę? Jak pogodzić biznesowe ambicje Europy z trwającymi konfliktami, zwłaszcza tam, gdzie złoża surowców stanowią ich kluczową oś?
Kierunek Afryka
Szybki wzrost gospodarczy, korzystna struktura demograficzna oraz duże zróżnicowanie lokalnych gospodarek i rynków sprawiają, że Afryka coraz częściej postrzegana jest jako rynek przyszłości. Jednocześnie inwestorzy muszą uwzględniać wyzwania, takie jak ryzyko polityczne, niestabilność regulacyjna czy niedobory infrastrukturalne.
Eksperci podkreślają, że kluczem do sukcesu są partnerstwa z lokalnymi podmiotami, transfer technologii oraz rozwój kompetencji pracowników. Nowe możliwości w zakresie handlu i inwestycji stwarza także Afrykańska Kontynentalna Strefa Wolnego Handlu (AfCFTA). Istotnymi elementami strategii wejścia na afrykańskie rynki jednak pozostają również zrównoważony rozwój, społeczna odpowiedzialność biznesu oraz łączenie inwestycji z rozwojem lokalnych społeczności.
Wyzwaniem dla inwestorów pozostają jednak kwestie polityczne, prawne i etyczne, szczególnie w regionach dotkniętych niestabilnością. Dotyczy to m.in. obszaru Wielkich Jezior Afrykańskich, gdzie konflikt w Demokratycznej Republice Konga wpływa również na globalne łańcuchy dostaw surowców strategicznych wykorzystywanych m.in. w nowych technologiach. Pokazuje to, że współpraca gospodarcza z Afryką wymaga nie tylko kapitału, ale także uwzględnienia szerszego kontekstu geopolitycznego i odpowiedzialności biznesowej.
Jak mówił w rozmowie z Euronews Anastase Shyaka, ambasador Rwandy w Polsce, Afryka dysponuje ogromnymi zasobami surowców kluczowych dla Europy, jednak partnerstwa biznesowe powinny opierać się na obopólnych korzyściach. Wskazał również na znaczenie europejskiego wsparcia w kluczowych obszarach rozwojowych, także o charakterze strukturalnym, społecznym czy politycznym.
„Wspólne interesy”
„To są jakby trzy zagadnienia w jednym” - mówił Anastase Shyaka w rozmowie z Euronews w Katowicach. „Pierwszy: Afryka i Europa. Patrzymy na Europę jako strategiczny kontynent. Strategiczny to znaczy to, co mamy najlepszego, chcemy z wami się dzielić. A jak borykamy się z pewnymi trudnościami? Czasami przychodzimy do was z szukając rozwiązania. I to jest punkt pierwszy i sądzę, że nikt tu nie może tego podważać”.
Wskazał także na to, że pewne procesy są wolniejsze, niż kraje Afryki mogłyby oczekiwać. „Druga sprawa. Afryka ma dużo zasobów bogactw naturalnych, w tym krytycznych minerałów. Europa tych bogactw potrzebuje, ale na dodatek ma technologię, żeby je wydobywać i ma pieniądze do zainwestowania. Wielki znak zapytania, dlaczego to się nie realizuje? My chcemy [występować – red.] jako strategiczny partner w grze. A dlaczego tak szybko [to -red.] nie idzie? To znaczy w pewnych kręgach idzie tak, jak z Polski. Na przykład mamy firmę, który nazwałbym firmą wiodącą, jeżeli chodzi o rynek minerałów afrykańskich”.
Anastase Shyaka wskazał też na transformację Afryki i to, w jaki sposób demografia czy rozwój Europy i Afryki mogą na siebie wpływać.
„Trzecie zagadnienie - Afryka jako młody kontynent, jako, nazwijmy to kontynent rozwijający się, a Europa jako kontynent rozwinięty. Już mamy pole, gdzie moglibyśmy współpracować i pewnie to jest zrobione, ale czy to jest zrobione w takim z taką prędkością, którą nas zadowala jako Afrykańczycy? Przypuszczam, że niekoniecznie z winy Europejczyków, ale za to wolno idzie” - mówił.
„Jako ambasador Rwandy uważam, nawet jeżeli mamy te 8, 9, 10 proc. wzrostu gospodarczego, to ja uważam, że zasługujemy na więcej i możemy więcej. I wiele krajów afrykańskich ma apetyt na szybki rozwój szybkie rozwiązywanie swoich problemów, używając między innymi tych naturalnych zasobów minerałów, które mają. Natomiast co jest kluczowe do sukcesu, to jest win-win, czyli żeby Europejczycy i Afrykańczycy uzgadniali, że to nasze partnerstwo nie będzie tylko dla interesów Europy, ani tylko dla interesów Afrykańczyków, tylko mają to być wspólne interesy, wspólne rozwiązania i wspólne partnerstwo. I to jest to, co stoi przed nami wszystkimi”.
Nie tylko kamienie
W 2024 roku Unia Europejska podpisała z Rwandą porozumienie dotyczące zabezpieczenia dostaw surowców mineralnych. Umowa spotkała się jednak z międzynarodową krytyką w związku z oskarżeniami o wykorzystywanie surowców pochodzących z Demokratycznej Republiki Konga (DRK), przy jednoczesnych zarzutach wobec władz Rwandy o wspieranie rebeliantów M23. W 2025 roku Parlament Europejski wezwał do zawieszenia tego porozumienia.
Oś sporu stanowią przede wszystkim złoża koltanu, kobaltu i litu, zlokalizowane w regionach objętych konfliktem w DRK, częściowo kontrolowanych przez ugrupowania zbrojne. W tle pozostają również wzajemne oskarżenia stron konfliktu dotyczące wsparcia różnych grup etnicznych i zbrojnych, w tym wspieranie przez Rwandę rebeliantów, którzy, jak twierdzą, chronią grupę Tutsi przed kolejnym ludobójstwem.
Jednocześnie Rwanda posiada własne zasoby surowców, w tym znaczące złoża tantalu, odpowiadając za około 30 procent jego światowego wydobycia.
W kontekście politycznym, kwestia surowców może stanowić istotne wyzwanie w relacjach biznesowych. Jednak Afryka to nie tylko zasoby naturalne – to również szeroki i zróżnicowany rynek dla Europy. W co inwestują Europejczycy na tym kontynencie poza surowcami?
Jak wskazuje Magdalena Radecka, założycielka Africa Global Business Connect Summit**,** branże są bardzo różnorodne i wiele zależy od konkretnego kraju. Polska inwestuje m.in. w sektor rolno-przemysłowy i deweloperski, ale rosnące zainteresowanie dotyczy także IT oraz edukacji, która stanowi jeden z kluczowych i dynamicznie rozwijających się rynków w Afryce.
„Ja myślę, że my mamy przestrzeń naprawdę w wielu sektorach, bo z tamtej strony zapotrzebowanie jest praktycznie w każdym sektorze”, mówiła w rozmowie z Euronews.
„Te dominujące oczywiście energia, infrastruktura, rolnictwo, zdrowie również, rozwiązania technologiczne, tak? Więc tu myślę, że to jest bardziej polska firma, która jest zainteresowana ekspansją”.
Jak dodała, eksport z Afryki jest bardzo zróżnicowany, co stwarza szerokie możliwości dla handlu.
„Znowu właśnie Polska jako rynek, też wiele oferuje. Z drugiej strony też Afryka interesującym rynkiem, jeżeli chodzi o produkty. Więc tu jak najbardziej trading”.
Jak podkreśla, przeszkodą w relacjach biznesowych bywa percepcja. W przypadku Afryki przez wiele lat silniej eksponowana była jej trudniejsza strona, podczas gdy pozytywny potencjał nie był równie wyraźnie komunikowany. „Liczby mówią same za siebie. To jest rynek, którego nie można zignorować, jeżeli chodzi o liczby. To jest też najmłodszy kontynent globalny” - mówi.
„Średnia wieku 19 lat. Dla porównania w Europie jest 43. Rynek 1,5 miliarda mieszkańców”.
Anastase Shyaka: "Czasy, kiedy wystarczyło, żeby na statki szły finałowe produkty już się nie utrzymają"
Anastase Shyaka zwrócił również uwagę na potrzebę symetrycznej współpracy opartej na zasadach „win-win”.
„Ja uważam, że to partnerstwo powinno być 20, 30 lat temu, od momentu, kiedy rozpadł się system komunistyczny i tak dalej. Ale nawet jeżeli to się dzieje teraz, to niech to będzie konkretne. Niech to będzie opierało się na win-win” - mówił.
„Patrząc na to, co się dzieje globalnie, to ja bym powiedział, że nadal Afrykańczycy patrzą na Europę jako na strategiczny kontynent, może nawet najbardziej strategiczny mi się wydaje i mają może nawet czasami więcej oczekiwań od Europejczyków, niż Europejczycy mogą oferować. Więc tutaj tkwi, co można wspólnie robić, jak można rozmawiać, żeby właśnie tak zwany to bridge the gap, żeby ta różnica była coraz, coraz mniejsza”.
Afryka ma dziś do zaoferowania znacznie więcej niż tylko surowce. To także energia transformacji, ogromny potencjał rozwojowy oraz przedsiębiorczość wynikająca z dynamiki tamtejszych społeczeństw. Jak podkreślał Anastase Shyaka, kontynent potrzebuje partnerstw opartych na uczciwych i równych zasadach biznesu. Co istotne, Europa nie jest jedynym regionem dostrzegającym dziś inwestycyjne możliwości Afryki.
„Mamy młodych ludzi, mamy nową generację, mamy nowych liderów” - mówił. „Mnie się wydaje, że jest sposób, żeby to ukierunkować i na pewno bym zachęcił do inwestowania w przyszłości, inwestowania w edukację w Afryce i inwestowania w przemysł, w transformację na kontynencie.
Bo czasy, kiedy wystarczyło, żeby na statki szły finałowe produkty już się nie utrzymają. Jak nie będą to inwestycje z Europy, to będą z Ameryki. Jak nie będą z Ameryki, to będą z innego miejsca. I dodaję na koniec, że to jest nie tylko interes afrykański. To też interes Europy. Rozwiązania te wspomagają cały globalny system, bo będą to budowały globalne systemy bezpieczeństwa".
Afryka posiada około 30 procent globalnych zasobów mineralnych, w tym ponad 80% światowych rezerw platyny i kobaltu. Kontynent dysponuje także dużymi złożami ropy naftowej, gazu ziemnego, diamentów, złota oraz uranu. Do najważniejszych surowców należą miedź w Zambii, ropa w Nigerii i Libii, diamenty oraz złoto w RPA, a także koltan w Demokratycznej Republice Konga. Choć wydobycie surowców odgrywa istotną rolę gospodarczą, często towarzyszą mu konflikty i wyzysk.