Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Burmistrz Taorminy wzywa do pilnych działań po szkodach sztormowych za 1 mld euro na Sycylii

ZDJĘCIE ARCHIWALNE. Widok domów na wybrzeżu w Taorminie, na Sycylii, we Włoszech.
Zdj. arch. Widok domów na wybrzeżu w Taorminie na Sycylii, we Włoszech. Prawo autorskie  Alexandra S, Pexels
Prawo autorskie Alexandra S, Pexels
Przez Piero Cingari
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Po cyklonie Harry, który uderzył w jońskie wybrzeże, Sycylia szacuje straty do 1 mld euro. W wywiadzie dla Euronews burmistrz Taorminy, Cateno De Luca, wzywa do pilnych działań.

Gdy oczy świata skierowane są na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, gdzie liderzy mierzą się z groźbami Donalda Trumpa dotyczącymi ceł na Grenlandię, inna europejska wyspa zmaga się z druzgocącym wstrząsem gospodarczym.

REKLAMA
REKLAMA

Sycylia, największa wyspa Morza Śródziemnego, liczy straty po cyklonie Harry. Przez kilka dni skrajnie wysokie fale i ulewy uderzały w jej wschodnie wybrzeże Jońskie, zdewastowały infrastrukturę publiczną, uszkodziły domy i sparaliżowały gospodarkę turystyczną, która wspiera znaczną część dochodów regionu.

W nocy z 20 na 21 stycznia u wschodnich wybrzeży Sycylii fale przekraczały 12 metrów. To zjawisko bez precedensu we Włoszech i na Morzu Śródziemnym.

Wstępne szacunki władz lokalnych mówią o stratach w sektorze publicznym rzędu 740 mln euro. Po pełnym uwzględnieniu strat hoteli, restauracji i usług towarzyszących kwota może wzrosnąć znacznie powyżej 1 mld euro.

W ekskluzywnym wywiadzie dla Euronews Cateno De Luca, burmistrz Taorminy, jednego z najpopularniejszych celów turystycznych w południowej Europie, powiedział, że same zniszczenia infrastruktury publicznej w sąsiednich miejscowościach nadmorskich (m.in. Letojanni, Santa Teresa di Riva, Mazzeo, Roccalumera i Giardini Naxos) szacuje się na ok. 100 mln euro.

De Luca mówi: „Ta kwota obejmuje wyłącznie infrastrukturę”. Wskazuje na dodatkowe straty w sieciach elektrycznych i wodociągowych, instalacjach oczyszczania ścieków oraz w dziesiątkach domów nad samym morzem.

Mimo skali zniszczeń nikt nie zginął. De Luca przypisuje to skuteczności regionalnych alertów obrony cywilnej i udzielonej pomocy w sytuacjach awaryjnych.

Działania nadzwyczajne i ryzyko finansowe

Władze regionu Sycylia wszczęły już formalną procedurę wystąpienia o wprowadzenie stanu wyjątkowego, a zatwierdzenie przez Radę Ministrów Włoch jest spodziewane w ciągu kilku dni.

Minister ds. obrony cywilnej Włoch, Nello Musumeci, w środę odwiedził dotknięte tereny, by ocenić zniszczenia na miejscu.

De Luca apeluje do Rzymu, by w dekrecie uwzględnić przyspieszone procedury, które przyspieszą odbudowę. Ostrzega, że biurokratyczne opóźnienia mogą spotęgować straty gospodarcze.

Powiedział: „Liczy się wysokość środków, ale jeszcze bardziej to, jak zostaną wykorzystane”. Wezwał, by to gminy pełniły rolę instytucji wdrażających, zamiast tworzyć scentralizowany organ kryzysowy.

Zapytany, czy Włochy mogą zwrócić się o wsparcie z Funduszu Solidarności UE, De Luca ocenił, że warunki są spełnione. Takie finansowanie obejmowałoby zarówno naprawy infrastruktury, jak i długofalowe prace zabezpieczające.

Fundusz Solidarności powstał, by reagować na duże klęski żywiołowe w Europie, choć skala zniszczeń musi przekroczyć odpowiednie progi, aby uruchomiono środki.

De Luca powiedział: „To obszary o strukturalnej słabości. Odbudowa bez usunięcia przyczyn pozostawi ten obszar narażony na te same zagrożenia”.

Przyznał też, że Sycylia od lat ma trudności z pełnym i sprawnym wykorzystaniem funduszy unijnych w porównaniu z innymi regionami Europy.

Czy turystyka latem jest zagrożona?

Perspektywy gospodarcze Sycylii pozostają kruche. De Luca ostrzega, że duże odcinki wybrzeża mogą nie zostać w pełni odtworzone do nadchodzącego lata, co grozi utratą rezerwacji, ograniczeniem zatrudnienia i przeniesieniem skutków na całą gospodarkę regionu.

Powiedział: „Priorytetem jest uniknąć lawinowego załamania”, wskazując na możliwe skutki przenoszące się z turystyki na gastronomię, transport i dochody gospodarstw domowych. Dodał: „Musimy działać teraz”.

Patrząc w przyszłość, De Luca stara się uspokoić turystów, inwestorów i międzynarodowych operatorów.

Jak podkreśla, urząd miejski w Taorminie ma zasoby finansowe i administracyjne, by szybko reagować, czekając na wsparcie regionalne i krajowe.

Powiedział: „Taormina zyskała w ostatnich latach międzynarodową rozpoznawalność i udział w rynku. Zrobimy wszystko, by chronić tę markę, utrzymać jakość usług i jak najszybciej wrócić do normalności”.

Choć najbliższe miesiące zapowiadają się trudne, władze lokalne podkreślają, że działania naprawcze już trwają. Stawka jest wysoka. Chodzi nie tylko o infrastrukturę, ale o szerszą odporność gospodarczą Sycylii.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Kraj Azji Centralnej, który na nowo definiuje prawa kobiet

Osiemnastowieczny zapis konstytucji może kosztować Trumpa 150 mld euro

Zakłócenia dostaw LNG. Czy i którym państwom UE to grozi?