Mohsen Sazgara, były współzałożyciel Gwardii Rewolucyjnej, w wywiadzie dla Euronews mówi, że Modżtaba Chamenei przygotowywał się do sukcesji od lat. Uważa również, że w obecnych okolicznościach dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej mają przewagę w strukturze władzy.
W następstwie bezprecedensowych wydarzeń na szczycie władzy w Iranie, to Modżtaba Chameneiego wybrano nowym przywódcą Republiki Islamskiej. Informację podały państwowe media w niedzielę wieczorem.
Ogłoszenie pojawiło się osiem dni po śmierci Ali Chameneiego, wydarzeniu, które może być punktem zwrotnym w strukturze politycznej Iranu, jeśli Republika Islamska przetrwa.
Modżtaba Chamenei, jednak, jak dotąd nie pojawił się przed kamerami. Irańskie media donoszą, że został ranny podczas ataku izraelsko-amerykańskiego tego, w którym zginęli jego ojciec, matka i żona.
Wybór i ogłoszenie nazwiska następuje w momencie, gdy izraelscy urzędnicy publicznie mówili o zamiarze atakowania następnego przywódcy Iranu. Jednocześnie prezydent USA Donald Trump wyraźnie podkreślił, że jakiekolwiek przywództwo w Iranie, które nie zabezpieczy interesów Stanów Zjednoczonych, nie będzie akceptowalną opcją dla Waszyngtonu.
Wcześniej powiedział, że osobiście chciałby odegrać rolę w określaniu przyszłego przywódcy Iranu, chociaż nie jest jasne, czy miał na myśli przywództwo w przypadku upadku obecnego systemu, czy też rozważa wzór podobny do scenariusza wenezuelskiego.
W takiej atmosferze pojawiło się wiele pytań dotyczących konsekwencji tego wyboru, a także struktury dowodzenia irańskich sił wojskowych i bezpieczeństwa. Reakcja IRGC, czyli Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej na ataki USA, a także powszechne ataki na arabskie państwa Zatoki Perskiej, a zwłaszcza kontynuacja nawet po tym, jak Masud Pezeszkian przeprosił sąsiednie kraje, pokazuje, że nawet przy nieobecności przywódcy Republiki Islamskiej - to nie prezydent ma ostateczne słowo w strukturze władzy.
W tym samym kontekście Euronews zapytał Mohsena Sazgarę, analityka politycznego i jednym z pierwszych współzałożycieli IRGC, który od lat mieszka poza Iranem. W odpowiedzi Sazgara przekazał ocenę konsekwencji wyboru Modżtaby Chameneiego, a także struktury decyzyjnej w irańskich siłach wojskowych.
Euronews: Jakie są konsekwencje wyboru Modżtaby Chameneiego na przywódcę Republiki Islamskiej?
Mohsen Sazgara: Trzeba podkreślić, że przez piętnaście lat Ali Chamenei przygotowywał Modżtabę na następcę i trzymał go z boku. Nawiasem mówiąc, miał siłę w korpusie i posadził swojego człowieka, zarówno wśród imamów Jumy, jak i w inteligencji korpusu, a Husajn Taib pracował dla niego. Wokół niego zgromadziło się również wielu tych dzierżawców i szefów mafijnych, aby mieć źródła pieniędzy. Zatem w rzeczywistości prawdziwą siłą części przywódczej była ręka Mudżtaba - to znaczy, był faktycznie prawą ręką
Ale teraz, gdy w końcu go wyprowadzili i ogłosili przywódcą, biorąc pod uwagę, że wszyscy członkowie Zgromadzenia Ekspertów mają własne sprawy i są również pod wpływem Husajna Taiba i wywiadu Korpusu, to naturalne jest, że cokolwiek się mówi, powinni pójść i głosować.
Nie wiem, jaki będzie wynik tego głosowania, ale wiem, że Modżtaba Chamenei nie może zająć miejsca ojca z dwóch powodów. Jednym z nich jest to, że nie ma takiej pozycji. Po drugie, w zasadzie struktura przywództwa jest zepsuta. Kiedyś na tym się kończyło, ale teraz Asghar Hijazi został zabity, Sardar Shirazi został zabity, więc nie ma też niezbędnych narzędzi.
Największym problemem, przed którym stoi teraz, jest debata o wojnie i pojednaniu lub pokoju. Jeśli chce zawrzeć pokój, ma problem, a jeśli nie chce zawrzeć pokoju, kraj udaje się w stronę, gdzie nie jest jasne, jaki będzie koniec. Jednocześnie Izraelczycy starają się nie tylko zabić go, ale także atakować każdego, kto chce pełnić rolę przywódczą w tym kraju.
Euronews: Po zabiciu Ali Chameneiego, od kogo wojsko i korpus przyjmowały rozkazy?
Mohsen Sazgara: Część tego, co teraz robią, była wcześniej zaplanowana. Niektóre z tych programów, które teraz realizują, były już opracowane, a sam Chamenei, gdy żył, zasugerował na przykład, że sprowadzimy wojnę do regionu, i tak, byli przygotowani na takie scenariusze.
Ale teraz armia ma przewagę i grozi wszystkim, że w sytuacji wojennej, jeśli się opierasz, możesz nawet zostać skazany na więzienie lub śmierć.
Zatem w rzeczywistości Masood Medekian, który miał niewielki autorytet w spokojniejszych czasach, jest teraz praktycznie odsunięty na bok w warunkach bojowych. Jakoś powiedziano mu, aby nie ingerował w te sprawy. Mówi się, że tymczasem zarządzają Ahmad Vahidi i Mohammad-Bagher Ghalibaf. Teraz, gdy Modżtaba został przywódcą, a przyjaźnił się z Ghalibafem od dziecka, oraz Vahidi jest za nim, jeśli Hussein Taib żyje, jest także jego patronem.
Można więc powiedzieć, że gang i krąg dowódców korpusu, którzy posiadają te dywizje, mają już przewagę i to będzie decydujące.
Wreszcie nadchodzące godziny i dni zadecydują, czy polityka Republiki Islamskiej ulegnie zmianie w tych okolicznościach. A nawet jeśli taka zmiana nastąpi, czy będzie zaakceptowana przez Donalda Trumpa i Benjamina Netanjahu, czy też Modżtaba spotkać podobny los do jego ojca.
Chyba że nastąpi namacalna zmiana w polityce Trumpa. Zmiana, która, choć mało prawdopodobna, nie będzie całkowicie naciągana w niestabilnej atmosferze polityki międzynarodowej.