Czechy ograniczają wydatki na obronność mimo zobowiązań wobec NATO. Nowy budżet przewiduje 1,7 procent PKB na armię, co wywołuje krytykę sojuszników i presję ze strony USA.
Czeski parlament przyjął w środę budżet państwa na 2026 rok.
Na obronność przeznaczono 1,7 procent PKB, czyli około 7,4 mld dolarów. To poziom niższy od obowiązującego w NATO progu 2 procent PKB.
Państwa członkowskie Sojuszu zobowiązały się do utrzymywania wydatków wojskowych na poziomie co najmniej 2 procent PKB.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump od miesięcy apeluje jednak do sojuszników o jeszcze większe zaangażowanie finansowe.
Gabinet premiera Andreja Babiša tłumaczy decyzję koniecznością finansowania innych obszarów polityki publicznej, przede wszystkim ochrony zdrowia.
Władze wskazują także na wysoki deficyt budżetowy odziedziczony po poprzednim rządzie, który ogranicza możliwość zwiększania wydatków na armię.
Projekt budżetu został przyjęty w 200-osobowej Izbie Poselskiej stosunkiem głosów 104 do 87. Poparła go większość rządowa.
Część wydatków związanych z bezpieczeństwem ma zostać ujęta w budżetach innych resortów. Nie wiadomo jednak, czy taka metodologia zostanie uznana przez NATO.
Przed głosowaniem o większe nakłady na obronność apelował prezydent Czech Petr Pavel, były wysoki rangą wojskowy NATO.
"Europa stoi w obliczu najpoważniejszego konfliktu zbrojnego od 80 lat. Może się wydawać, że dzieje się on daleko od naszych granic, ale w rzeczywistości jesteśmy w niego zaangażowani" - powiedział prezydent, odnosząc się do wojny w Ukrainie.
Dodał jednocześnie, że podpisze ustawę budżetową, jeśli zostanie ona przyjęta przez parlament.
Presja ze strony NATO i USA
Czechy należą do NATO od 1999 roku. W 2014 roku państwa Sojuszu zobowiązały się do zwiększenia wydatków obronnych do poziomu 2 procent PKB.
Czechy osiągnęły ten pułap dopiero w ubiegłym roku.
Podczas szczytu NATO w Hadze w 2025 roku państwa członkowskie zgodziły się na dalsze zwiększenie nakładów.
Pod presją prezydenta USA Donald Trump przyjęto plan podniesienia wydatków obronnych do 3,5 procent PKB oraz przeznaczenia dodatkowych 1,5 procent na szeroko rozumiane bezpieczeństwo do 2035 roku.
O konieczności przestrzegania tych zobowiązań przypominał czeskiemu rządowi ambasador Stanów Zjednoczonych w Pradze Nicholas Merrick.
"Jeśli Czechy nie wywiążą się ze swoich zobowiązań, ucierpi na tym cały Sojusz. Nie trzeba przypominać narodowi czeskiemu, jak ważne jest dotrzymywanie obietnic przez sojuszników"- podkreślił dyplomata.
Po przyjęciu nowego budżetu Czechy mogą znaleźć się wśród państw NATO o najniższych wydatkach obronnych w relacji do PKB.
Nowy rząd Babiša
Andrej Babiš oraz jego ugrupowanie ANO powrócili do władzy w ubiegłym roku.
Miliarder i przedsiębiorca ponownie objął stanowisko premiera.
Choć w przeszłości był oskarżany o korupcję, jego populistyczny program ponownie zdobył poparcie wyborców, szczególnie na terenach wiejskich.
W wyborach parlamentarnych w październiku 2025 roku ANO zdobyło najwięcej mandatów.
Koalicja dysponuje większością 108 mandatów w 200-osobowym parlamencie, co umożliwiło jej przyjęcie budżetu na 2026 rok.