Kolekcja, która zawiera fotografie z egzekucji 200 osób w Kaesariani z 1 maja 1944 roku, została przejęta przez grecką opinię publiczną.
Wraz z prezentacją wstrząsających zdjęć z Kolekcji Hoyera, w tym trzech najbardziej dramatycznych momentów egzekucji 200 Greków w Kaesariani przez nazistowskie oddziały okupacyjne w majowy dzień 1944 roku - z których dwóch, ze względu na szacunek dla ich pamięci, zażądano, aby nie zostały uchwycone przez fotoreporterów - oraz z zapowiedzią utworzenia Narodowego Archiwum Fotograficznego, w amfiteatrze Ministerstwa Kultury odbyła się konferencja prasowa poświęcona prezentacji Kolekcji Hoyera.
W konferencji, która odbyła się w obecności minister kultury Liny Mendoni, wzięła udział szefowa Departamentu Konserwacji Starożytnych i Współczesnych Zabytków Ministerstwa Kultury Maria Mertzani, Kierownik Dyrekcji Współczesnego Dziedzictwa Kulturowego Ministerstwa Kultury Stavroula-Villy Fotopoulou, fotograf, przez wiele lat urzędnik, a obecnie zewnętrzny współpracownik Ministerstwa Kultury Socrates Mavrommatis oraz historyk i badacz w National Research Foundation (NRF) Valentin Schneider.
Ta czwórka ekspertów dwukrotnie udała się do Belgii (za pierwszym razem z Anetą Tsouka, konserwatorką papieru i fotografii w Ministerstwie Kultury), aby spotkać się z kolekcjonerem-dealerem Timem de Craene w celu oceny autentyczności i legalności pochodzenia, a także znaczenia i wartości kolekcji, która została zakupiona za 100 tys. euro ze środków Ministerstwa Kultury.
Minister kultury Lina Mendoni przedstawiła historyczną retrospektywę, od początkowej identyfikacji fotografii z kolekcji Hoyera - jak umownie nazywa się 262 fotografie, 16 dokumentów i cztery stare banknoty, które belgijski kolekcjoner wystawił na sprzedaż w internetowym serwisie aukcyjnym - z których pochodzą fotografie straconych ludzi z Kaisariani, do momentu przeniesienia własności kolekcji na Ministerstwo Kultury i Państwo Greckie. Ogłoszono utworzenie Narodowego Archiwum Fotograficznego.
Narodowe Archiwum Fotograficzne
"Narodowe Archiwum Fotograficzne będzie odrębnym zbiorem, który zostanie włączony do Narodowego Archiwum Zabytków i będzie połączony z innymi bazami danych Dyrekcji Zarządzania Narodowym Archiwum Zabytków" - powiedziała Mendoni.
Podkreśliła, że oprócz fotografii o ogromnym znaczeniu "mieliśmy wiele powodów, aby chcieć założyć Narodowe Archiwum Fotograficzne. Mamy na przykład niezwykle ważne dla naszej współczesnej historii kolekcje fotografii z Tatoi, fotografie greckich uchodźców - pliki, którymi już zajęło się Ministerstwo Kultury i które będą przechowywane w Muzeum Hellenizmu Uchodźców w Salonikach - fotografie z historycznego archiwum Służby Archeologicznej. Jest to bardzo dużo materiału, który Ministerstwo Kultury, a jeśli do tego dojdą nadzorowane instytucje, mieliśmy powód, aby stworzyć to odrębne w Narodowym Archiwum Zabytków, Narodowe Archiwum Fotograficzne".
Mendoni odniosła się również do szybkiej reakcji całego Ministerstwa Kultury, które "z wyjątkową szybkością wykonało bardzo trudne zadanie, obejmujące udokumentowanie autentyczności kolekcji, jej oznaczenie jako zabytku, jej udokumentowane pochodzenie, negocjując jednocześnie całkowite przekazanie kolekcji państwu greckiemu... Ten przypadek, fakt, że w ciągu 13 dni zakończyliśmy cały ten proces, będzie nauczany na wydziałach uniwersyteckich administracji jako bardzo dobra praktyka tego, jak w razie potrzeby, i gdy wymagają tego warunki, państwo, skoordynowane, może osiągnąć niezwykle szybkie i dobre wyniki "- podkreśliła Minister Kultury, która podziękowała całemu kierownictwu, partnerom wewnętrznym i zewnętrznym za ich pełną reakcję.
Kolekcja Hoyera - następne kroki
Jeśli chodzi o kolejne kroki dotyczące kolekcji Hoyer, "zestawu fotografii, który stanowi rzadkie i spójne źródło do historii niemieckiej okupacji w Grecji podczas II wojny światowej", z których "szczególnie ważnym rdzeniem jest 13 fotografii dotyczących egzekucji 200 patriotów w Caesariani w dniu 1 maja 1944 roku", Mendoni poinformowała:
"Ministerstwo Kultury, ponieważ obecnie uznało fotografie za zabytki, tj. stanowią one zabytkowy materiał reliktowy, (...) już rozpoczęło traktowanie kolekcji z procedurą, która jest przewidziana i wymagana dla zabytków. Ochrona, konserwacja, zabezpieczenie, dokumentacja naukowa i ostatecznie jej promocja, promocja szersza, publiczna, tak aby mogła być wykorzystywana, jak wszystkie świadectwa naszego dziedzictwa historycznego i kulturowego, w dyskursie publicznym i edukacji. W całym badaniu nalegałam i apelowałam o rygorystyczną dokumentację naukową i świadectwo. Fotografie są pomnikami naszej najnowszej historii i tak będziemy je traktować. Potrzebujemy badań i ekspertów, którzy zajmą się tym okresem" - powiedziała minister.
Jak poinformowano w wywiadzie, pierwszym krokiem jest digitalizacja wszystkich materiałów. "Kopie cyfrowe, z zastrzeżeniem warunków, mogą być przekazywane przez Ministerstwo Kultury konkretnym odbiorcom. Warunkiem koniecznym jest historyczna identyfikacja tematów, miejsc, osób, dat oraz wpisanie kolekcji w kontekst historyczny. Oczywiście szczególna będzie obróbka zdjęć z egzekucji "- podkreśliła minister kultury.
Zauważyła, że projekt badawczy został już podjęty przez Grecki Instytut Sztuk Pięknych, w ramach umowy programowej na rzecz rozwoju kultury z Ministerstwem Kultury.
"Kolekcja jest w bardzo dobrym stanie. Ma jednak ponad 80 lat, więc będzie wymagała szczególnej opieki. To, co nas teraz interesuje, to konserwacja, digitalizacja i zarządzanie w celu ochrony kolekcji w przyszłości" - powiedziała szefowa Dyrekcji Konserwacji Starożytnych i Współczesnych Zabytków w Ministerstwie Kultury Maria Mertzani.
Znaczenie kolekcji
"Od samego początku byliśmy pewni wartości, znaczenia i autentyczności wszystkich fotografii, dzięki czemu byliśmy w stanie, przy bardzo zdeterminowanej postawie kierownictwa politycznego, doprowadzić do końca, w ciągu 13 dni, bardzo trudną historię. Byliśmy bardzo pewni siebie, ponieważ jesteśmy również historykami i bardzo dobrze wiemy, czym są te zestawy fotografii żołnierzy Trzeciej Rzeszy, Wehrmachtu, SS w nazistowskich Niemczech, które są obecnie w powszechnym obiegu. Wiemy, co się tutaj stało. Szacuje się, że ponad 40 milionów fotografii zostało zrobionych przez żołnierzy Wehrmachtu i ponad 2 miliony fotografii jednostek sprzed Birkenau, które założył Goebbels" - zaznaczyła szefowa Dyrekcji Współczesnego Dziedzictwa Kulturowego Ministerstwa Kultury i Kultury, Stavroula-Villy Fotopoulou, która skupiła się na znaczeniu kolekcji.
"Ważne jest, aby móc po pierwsze zbadać, jak ci ludzie zostali ukształtowani podczas wojny. Fotografie wykonane przez tego sierżanta i wszystkich pozostałych to studium formowania się ludzi w wyniku przemocy. Jest to również studium siły propagandy. Goebbels buduje wielką machinę propagandową nie tylko z profesjonalnymi fotografami z jednostek propagandowych, ale promuje i zachęca wszystkich, żołnierzy i ich rodziny, do robienia zdjęć. Dlaczego? Aby te zdjęcia mogły wrócić i stworzyć obraz sukcesów Wehrmachtu w rodzinach. Tak, aby w przyszłości - ponieważ byli pewni, że Niemcy wygrają - powstał ogromny album wspomnień z Wielkiej Wojny i tego, co Niemcy tam wygrali. Oczywiście i na szczęście nic z tego wszystkiego nigdy nie powstało" - podkreśliła.
"Chcę powiedzieć, co widziałam na zdjęciach 'fotografa'. Fotografa w cudzysłowie, ponieważ moim zdaniem jest on całkowicie nieprzeszkolony, nie ma prawie żadnego mandatu do dokumentacji i po prostu tworzy osobisty album. Używa bardzo dobrego aparatu, na doskonałym papierze, który był dostępny w tamtym czasie - dzięki temu na pierwszy rzut oka wiedzieliśmy o autentyczności zdjęć. Jednak jego zdjęcia są złe, to znaczy fotograficznie nie ma mandatu do dokumentowania, ma mandat do zrobienia albumu pokazującego działania Trzeciej Rzeszy. Robi zdjęcia zupełnie oderwane od tego, co widzi - w albumie obok egzekucji umieszcza ludzi kąpiących się w Votsalakia w Pireusie! Jego spojrzenie jest całkowicie oderwane i niewyszkolone, jeśli chodzi o dokumentację. Tym bardziej jednak te zdjęcia mają szczególną wartość, ponieważ pokazują, że nie zostały wykonane na rozkaz, ale zgodnie z duchem wojsk okupacyjnych" - powiedział fotograf Socrates Mavrommatis.
"Są to zdjęcia, które moim zdaniem mają charakter hybrydowy, ponieważ z jednej strony są to zdjęcia prywatne, z prywatnej dokumentacji życia w wojsku, na wojnie, ale z drugiej strony wydaje się, że być może istnieje rozkaz niskiego szczebla, czyli na poziomie samej jednostki, aby dokumentować codzienne życie jednostki wojskowej w celu wymiany zdjęć po wojnie. Świadczy o tym fakt, że w tej kolekcji jest kilka zdjęć przedstawiających samego fotografa z jego własnym aparatem - rozumiemy, że nie zrobił ich sam, więc istnieje system wymiany zdjęć wewnątrz jednostki" - powiedział m.in. Schneider, historyk i badacz z National Research Foundation, który zaprezentował kilka typowych zdjęć z kolekcji Hoyera, w tym 13 z Cezarei, z których trzy były najbardziej dramatyczne, ponieważ przedstawiały moment egzekucji i kilka minut po niej.
Stanowisko premiera w sprawie zdjęć
Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis zobaczył zdjęcia osobiście.
"Grecja już od kilku dni jest w posiadaniu kolekcji dokumentów fotograficznych Hoyera z egzekucji greckich patriotów w Cezariani. Unikalny dokument nazistowskiego okrucieństwa, który jednocześnie odzwierciedla wielkość walki naszego narodu z faszyzmem. Są to pomniki współczesnej historii Grecji" - pisał o znaczeniu kolekcji zdjęć.
"W imieniu wszystkich Greków miałem zaszczyt być jednym z pierwszych, którzy zobaczyli ten cenny skarb. Czułem wzruszenie, niepokój i dumę z kraju i jego dzieci, ponad ideologiami i partyjnymi identyfikacjami tamtych czasów" - dodał grecki premier.
"Myślę, że pierwszymi, którzy poczują te same emocje i dumę, będą krewni straconych, którym należy przekazać kopie zdjęć. Tak, aby mogły one stać się wspólną własnością, w sposób, który podkreśli wielkość zjednoczonego Narodowego Ruchu Oporu".