Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Masowe protesty w Teheranie po apelu wygnanego księcia. Internet odcięty w całym kraju

Masowy protest w Iranie, 8 stycznia 2026 r.
Masowy protest w Iranie, 8 stycznia 2026 r. Prawo autorskie  Instagram/nufdiran
Prawo autorskie Instagram/nufdiran
Przez Gavin Blackburn
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Ruch protestacyjny rozpoczął się w Iranie w grudniu po tym, jak irańska waluta rial spadła do rekordowo niskiego poziomu w stosunku do dolara amerykańskiego.

Ludzie w Teheranie krzyczeli z domów i gromadzili się na ulicach w czwartek wieczorem po wezwaniu przez wygnanego księcia koronnego kraju do masowej demonstracji, jak mówią świadkowie.

Dostęp do Internetu i linie telefoniczne w Iranie zostały przerwane natychmiast po rozpoczęciu protestów.

Firma internetowa CloudFlare i grupa NetBlocks zgłosiły przerwę w dostępie do Internetu, przypisując ją ingerencji irańskiego rządu.

Nie można było połączyć z telefonami stacjonarnymi i komórkowymi z Dubaju do Iranu. W przeszłości po takich przerwach w dostępie do Internetu następowały intensywne represje ze strony rządu.

Stanowi to nową eskalację ruchu protestacyjnego, początkowo skierowanego przeciwko irańskiej gospodarce, który rozprzestrzenił się na cały kraj Islamskiej Republiki.

Protest był pierwszym sprawdzianem tego, czy irańska opinia publiczna da się przekonać księciu Rezie Pahlaviemu, którego śmiertelnie chory ojciec uciekł z Iranu tuż przed rewolucją islamską w 1979 roku.

Protestujący maszerują po moście w Teheranie, 29 grudnia 2025 r.
Protestujący maszerują po moście w Teheranie, 29 grudnia 2025 r. AP Photo

Pahlavi wezwał do demonstracji o godzinie 20:00 w czwartek i piątek. Świadkowie twierdzą, że gdy zegar wybił, dzielnice Teheranu wypełniło skandowanie.

Skandowano "Śmierć dyktatorowi!" i "Śmierć Islamskiej Republice!". Inni chwalili szacha, krzycząc: "To ostatnia bitwa! Pahlavi powróci!" Tysiące ludzi można było zobaczyć na ulicach.

"Wielki narodzie Iranu, oczy całego świata zwrócone są na ciebie. Wyjdźcie na ulice i jako zjednoczony front wykrzyczcie swoje żądania" - mówił Pahlavi w oświadczeniu.

"Ostrzegam Republikę Islamską, jej przywódcę i [Gwardię Rewolucyjną], że świat i [prezydent Donald Trump] uważnie was obserwują. Tłumienie ludzi nie pozostanie bez odpowiedzi".

Demonstracje obejmowały okrzyki poparcia dla szacha, coś, co w przeszłości mogło przynieść wyrok śmierci, ale teraz podkreśla gniew napędzający protesty.

W czwartek miała miejsce kontynuacja demonstracji, które pojawiły się w miastach i miasteczkach wiejskich w całym Iranie w środę. Kolejne rynki i bazary zostały zamknięte dla poparcia protestujących.

Jak podała amerykańska agencja informacyjna Human Rights Activists, w wyniku przemocy związanej z demonstracjami zginęło co najmniej 39 osób, a ponad 2260 innych zostało zatrzymanych.

Nasilenie się protestów zwiększa presję na cywilny rząd Iranu i jego Najwyższego Przywódcę ajatollaha Alego Chamenei.

Mężczyzna siedzi, gdy sklepy są zamknięte podczas protestów na wielowiekowym głównym bazarze Teheranu, 6 stycznia 2026 r.
Mężczyzna siedzi, gdy sklepy są zamknięte podczas protestów na wielowiekowym głównym bazarze Teheranu, 6 stycznia 2026 r. AP Photo

Tymczasem same protesty pozostały zasadniczo bez przywódcy. Nie jest jasne, w jaki sposób wezwanie Pahlaviego wpłynie na dalsze demonstracje.

"Brak realnej alternatywy osłabił wcześniejsze protesty w Iranie" - napisał Nate Swanson z waszyngtońskiej Atlantic Council, który bada Iran.

"Może istnieć tysiąc irańskich działaczy dysydenckich, którzy, gdyby dać im szansę, mogliby stać się szanowanymi mężami stanu, tak jak przywódca robotniczy Lech Wałęsa w Polsce pod koniec zimnej wojny. Jak dotąd jednak irański aparat bezpieczeństwa aresztował, prześladował i wygnał wszystkich potencjalnych przywódców transformacji".

Irańscy urzędnicy wydają się poważnie traktować planowane protesty. Gazeta Kayhan opublikowała w Internecie nagranie wideo, w którym twierdzi, że siły bezpieczeństwa użyją dronów do identyfikacji osób biorących udział w protestach.

Irańscy urzędnicy nie potwierdzili skali protestów, które szalały w wielu miejscach w czwartek, nawet przed demonstracją o godzinie 20:00.

Iran rozważa groźbę Trumpa

Nie jest jasne, dlaczego irańscy urzędnicy nie rozprawili się jeszcze mocniej z demonstrantami.

Prezydent USA Donald Trump ostrzegł w zeszłym tygodniu, że jeśli Teheran "brutalnie zabije pokojowych demonstrantów", Ameryka "przyjdzie im na ratunek".

Komentarze Trumpa przyniosły nową naganę ze strony irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

"Przypominając długą historię kryminalnych interwencji kolejnych amerykańskich administracji w wewnętrzne sprawy Iranu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych uważa twierdzenia o trosce o wielki naród irański za hipokryzję, mającą na celu oszukanie opinii publicznej i ukrycie licznych zbrodni popełnionych na Irańczykach" - czytamy w oświadczeniu.

Komentarze te nie powstrzymały jednak Departamentu Stanu USA przed podkazaniem na X nagrań internetowych rzekomo pokazujących demonstrantów umieszczających naklejki z nazwami dróg imieniem Trumpa lub wyrzucających dotowany przez rząd ryż.

"Kiedy ceny są tak wysokie, że ani konsumenci nie mogą sobie pozwolić na zakup, ani rolnicy nie mogą sobie pozwolić na sprzedaż, wszyscy tracą" - stwierdził Departament Stanu w jednej z wiadomości. "Nie ma znaczenia, czy ten ryż zostanie wyrzucony".

Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola, w nagraniu wideo opublikowanym na X, powiedziała: "Świat po raz kolejny jest świadkiem, jak odważni ludzie z Iranu powstają".

"Ich wołanie o wolność, o godność, o wybór życia i bycia rządzonym tak, jak chcą, zostało usłyszane na całym świecie" - powiedziała.

"Mieszkańcy Europy widzą, co dzieje się na ulicach oraz w sercach i umysłach Irańczyków. Wiemy o zachodzących zmianach... Mieszkańcy Iranu nie protestują, oni wołają. Europa ich słyszy, świat ich słyszy".

Dodatkowe źródła • AP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Szef irańskiej armii grozi atakiem wyprzedzającym w związku z retoryką wymierzoną w Teheran po groźbach Trumpa

Siły bezpieczeństwa ścierają się z protestującymi na głównym bazarze Iranu. W wiecach zginęło 36 osób

Ajatollah Chamenei oskarża protestujących o zadowalanie Trumpa w obliczu trwających zamieszek