Brazylijczyk awansuje do kolejnej rundy Rolanda Garrosa po epickim meczu z Serbem, byłym liderem rankingu, który trwał ponad pięć godzin. Z Roland Garros odpada też Jannik Sinner.
Choć „Goliat” Novak Djoković jest dziś daleki od dawnej formy, zwycięstwo „Dawida” z Brazylii, João Fonseki, obecnie 28. tenisisty rankingu ATP, w trzeciej rundzie turnieju Roland Garros i tak pozostaje niespodzianką.
Fonseca w czwartej rundzie zmierzy się z Norwegiem Casperem Ruudem, po epickiej batalii z Serbem, która trwała ponad pięć godzin.
Djoković wydawał się zmierzać po zwycięstwo, gdy wygrał dwa pierwsze sety, oba 6:4, jednak Brazylijczyk odmienił losy meczu, wygrywając trzeciego seta 6:3. Później sięgnął jeszcze po wygraną w czwartym i piątym secie, oba razy 7:5.
Brazylia nie miała tak wielkiej gwiazdy tenisa od czasów Gustavo Kuertena, króla mączki ceglanej z początku lat 2000., trzykrotnego zwycięzcy paryskiego turnieju (1997, 2000, 2001).
Sinner odpada z turnieju, Alcaraz faworytem
Djoković nie był zresztą jedyną gwiazdą, która odpadła w pierwszych rundach tegorocznego turnieju. Włoski tenisista Jannik Sinner, obecny lider światowego rankingu, przegrał w drugiej rundzie z Argentyńczykiem Franciskiem Cerúndolo, po tym jak gorzej się poczuł z powodu upału. Załamanie fizyczne lidera rankingu było widoczne w dwóch ostatnich setach, które Cerúndolo wygrał po 6:1 i których zwycięstwa nie świętował, okazując rywalowi szacunek.
Włoch, obecny numer jeden na świecie, musi więc odłożyć marzenie o pierwszym w karierze Wielkim Szlemie, czyli triumfie we wszystkich czterech najważniejszych turniejach tenisowych. Sinner miał na koncie imponującą serię 30 kolejnych zwycięstw i pięć tytułów zdobytych od Indian Wells.
Carlos Alcaraz jest teraz jedynym z wielkich faworytów, który wciąż pozostaje w grze.