Protesty w Iranie doprowadziły do pierwszych ofiar śmiertelnych od początku fali niepokojów. USA ostrzegają Teheran, że każda przemoc wobec demonstrantów spotka się z reakcją.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone są przygotowane do reakcji, jeśli irańskie władze zdecydują się użyć przemocy wobec protestujących.
Wypowiedź padła w kontekście demonstracji wywołanych hiperinflacją, które w ostatnich dniach przybrały tragiczny obrót.
W czwartek w kilku miastach Iranu doszło do starć między obywatelami a siłami bezpieczeństwa.
W ich wyniku śmierć poniosło sześć osób, co stanowi pierwsze ofiary śmiertelne od początku fali niepokojów.
Na swojej platformie Truth Social Trump napisał, że "jeśli Iran będzie zabijał pokojowych demonstrantów, to Stany Zjednoczone przyjdą im na ratunek".
Teheran odpowiedział ostrą ripostą. Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Larijani, oskarżył USA i Izrael o wywoływanie chaosu, nie przedstawiając dowodów.
"Trump powinien wiedzieć, że interwencja USA w sprawy wewnętrzne prowadzi do destabilizacji całego regionu i zniszczenia interesów Ameryki"- napisał Larijani na X.
Larijani jest byłym generałem brygady w Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej i byłym przewodniczącym parlamentu.
Iran od lat oskarża Stany Zjednoczone i Izrael o wywoływanie działań przeciwko reżimowi.
W kraju obowiązuje też zakaz dostępu do platformy X dla zwykłych użytkowników, wprowadzony w 2009 roku.
Co wiemy o protestach?
Fala demonstracji rozpoczęła się w Teheranie od strajków właścicieli sklepów, sprzeciwiających się rosnącym cenom i kryzysowi gospodarczemu.
Kurs riala osiągnął rekordowy poziom 1,42 miliona za dolara, co spowodowało duże zgromadzenia przy ulicy Republiki i w historycznym Wielkim Bazarze.
Do wtorku protesty objęły kolejne miasta, m.in. Isfahan, Shiraz, Mashhad, Kermanshah i Hamadan. W stolicy władze użyły gazu łzawiącego, aby rozpędzić zgromadzone tłumy.
Według irańskiej agencji Fars, powiązanej z IRGC, dwie osoby zginęły w Lordegan, a trzy w Azna.
Państwowa telewizja poinformowała również o śmierci członka sił bezpieczeństwa w Kouhdasht podczas nocnych starć.
W trzecim dniu demonstracji dołączyli studenci, organizując zgromadzenia na kampusach w Teheranie i innych miastach.
Kilku zatrzymanych na Uniwersytecie Teherańskim zostało zwolnionych w ciągu doby.
Część uczestników wyrażała poparcie dla przywrócenia monarchii, na czele której stoi książę Reza Pahlavi, syn ostatniego szacha Iranu, Mohammada Rezy Pahlaviego.
Według rządowych danych, w grudniu ceny żywności wzrosły o 72% w porównaniu z rokiem poprzednim, a materiały i usługi medyczne podrożały o 50%. Inflacja ogółem wyniosła 42,2%.
Obecne protesty są największą falą niepokojów w Iranie od 2022 roku, kiedy śmierć Mahsy Amini w areszcie, zatrzymanej za rzekome naruszenie surowego kodeksu ubioru, wywołała ogólnokrajowe demonstracje.
Wówczas zginęło kilkaset osób, w tym dziesiątki funkcjonariuszy.