Faworyt na kanclerza Niemiec, Friedrich Merz z chadeckiej CDU, w tym tygodniu zaproponował dwie ustawy migracyjne. Jedna niewiążąca ustawa przeszła dzięki głosom skrajnie prawicowej partii AfD. Partie centrowe dotąd unikały współpracy ze skrajną prawicą.
Tysiące osób wyszło na ulice niemieckich miast, by protestować przeciwko rosnącym wpływom skrajnej prawicy na krajową politykę migracyjną. W samym Hamburgu policja podała, że w demonstracji wzięło udział 65 tys. osób.
Protesty odbyły się także w takich miastach jak Frankfurt, Kolonia i Essen.
Protestowali głównie przeciwko działaniom Friedricha Merza, lidera Chadeckiej CDU i faworyta na kanclerza Niemiec.
Merz w tym tygodniu zaproponował w parlamencie dwie ustawy migracyjne. W środę Bundestag zagłosował za niewiążącym projektem, która wzywał władze do odesłania większej liczby migrantów na granicach. Bundestag zagłosował za ustawą dzięki wsparciu skrajnie prawicowej AfD.
W piątek niemiecki parlament odrzucił projekt drugiej ustawy migracyjnej, mimo wsparcia ze strony AfD.
Merz jest oskarżany o złamanie wieloletniego zobowiązanie partii centrowych, by nie współpracowały ze skrajną prawicą. Przywódca chadecji został skrytykowany przez byłą liderkę partii, wieloletnią kanclerz Angelę Merkel.
Sondaże nadal wskazują, że partia CDU Merza jest faworytem w nadchodzących wyborach. Przedterminowe wybory parlamentarne w Niemczech odbędą się 23 lutego.